Wiadomości24 > Wydarzenia > Lokalne > W internecie wciąż kwitnie handel zabójczymi lekami

Lokalne

Dodaj do:

Zmniejsz rozmiar tekstu Powiększ rozmiar tekstu

Wyślij Drukuj

W internecie wciąż kwitnie handel zabójczymi lekami

2007-02-15 17:15, aktualizacja: 2008-12-11 17:47:32

7 36 78110 Lindaxa leki śledztwo Adipex Meridia raport odchudzanie figura handel internetowy apteki farmaceuci narkotyki amfetamina

Sprzedawcy cynicznie wykorzystują desperację osób z nadwagą. W sieci znów można znaleźć leki - rzekomo środki na walkę z otyłością. W Polsce i wielu krajach są wyłączone z użytku z powodu groźnych skutków ubocznych. – To handel cudzym kalectwem - usłyszeliśmy w Głównym Inspektoracie Farmaceutycznym.


Fot. Akpa / Fot. Zapytałem o Adipex w aptece.
– Handel Adipexem w świetle obowiązującego prawa i ustaleń ministerstwa jest tak samo nielegalny, jak handel haszyszem – usłyszałem. – Przede wszystkim większość tego specyfiku, to czysta fentermina, substancja chemiczna pochodna od amfetaminy, silnie odurzająca i uzależniająca. Między innymi z tego powodu, jak i wielu innych niebezpiecznych skutków ubocznych, w Polsce i wielu krajach Europy jest wycofany z użytku. Jedynie w Czechach można kupić go legalnie i tam też zaopatruje się wielu Polaków. Jeśli chodzi o handel w internecie, to leki są sprowadzane właśnie z Czech.


Na moje pytanie, czy zdarzyło się im mieć styczność z tym lekiem, farmaceutka powiedziała: - Raz, jedna dziewczyna przyszła z receptą wystawioną na ten lek. Zdziwiło mnie to, jednak recepta była oryginalna. Oczywiście poinformowałam, że nie sprzedajemy tego specyfiku.
- Czyli jest możliwe w wyjątkowych sytuacjach wystawienie recepty na ten lek w Polsce?
- No tak, jeśli się załatwi to z lekarzem po tak zwanej "znajomości" - odpowiedziała aptekarka.

Jeśli ktoś oglądał film "Requiem dla Snu", pamięta chyba wątek starszej kobiety, która uzależniła się od pewnego, niby niegroźnego na początku, narkotyku, który wyniszczył jej organizm. To była Fentermina, czyli Adipex...

Lekowe podchody


W internecie, na forach dotyczących odchudzania czy dbania o sylwetkę nietrudno znaleźć wątki i wypowiedzi dotyczące "kuracji" Adipexem. Coraz częściej jednak - podobnie jak w ogłoszeniach handlowych - nazwę używa się zamiennie, (Adaś, Adik, Adi), aby zmylić czujność moderatorów. Jedna użytkowniczek pisze: - Drogie panie, nie liczcie na to, że ktoś da wam jak na talerzu namiar na sprzedawcę. Taka wpadka to do 5 lat za kratkami. Szukajcie kontaktów w np. Czechach, Austrii. Tylko tam te tabletki są dostępne w aptekach i po przeliczeniu kosztują 95 zł za 100 sztuk, a w Polsce u internetowych sprzedawców 160 zł
- 200 zł.

Drogą od użytkownika do użytkownika, docieram do "osoby pewnej i doświadczonej". Dostaję link do informacji o niej. Brzmi ona m.in. tak: "Z Adipexem Retard "znamy się" ponad 2 lata. Najpierw schudłam ja,
(łącznie 28 kg) potem koleżanka, druga, trzecia ... i tak się to zaczęło. Dzisiaj, po 2 latach mojej obecności na rynku, jestem najbardziej znanym i uznanym sprzedawcą i doradcą osób odchudzających się tym
wspomagaczem. Dzwonię pod wskazany numer. Pytam czy można zakupić specyfik. Pani odpowiada, że nie. Na moje pytanie, czy wiąże się to z rozdmuchaniem tej sprawy w mediach, odpowiada: - Nie mam telewizora, jeśli chodzi o zaniechanie sprzedaży, to moja sprawa. Życzę miłego dnia, proszę nie dzwonić.
Znalezione ogłoszenie / screen / Fot. Fot. Akpa / Fot.
Sortuj komentarze:

Radosław Wojnowski

Radosław Wojnowski 15.02.2007 18:17

kto chce ten zdobedzie te specyfiki, szkoda tylko,ze portale aukcyjne nie moga podjac konkretnych dzialan...

Radosław Wojnowski

Radosław Wojnowski 15.02.2007 18:17

plus oczwiscie

Mir Nalezińskí

Mir Nalezińskí 15.02.2007 20:55

Jeśli polskie prawo nieskutecznie ściga takich sprzedawców, a zaraz by się jednak zabrało za oferentów broni palnej, granatów czy zdjęć pedofilnych, to cóż to oznacza? Albo że nie jest to aż takie groźne (pewnie wódka jest groźniejsza), albo nie mają wytycznych do poważnego traktowania (ścigania). A jeśli w innych (sąsiednich krajach) można to kupić, to cóż to oznacza? Że tam są gorsze inspekcje zdrowotne? W tele występowała babeczka opowiadając, że przywozi sobie z Czech te specyfiki. I kto weźmie odp., jeśli coś jej się stanie?
Być może jednym szkodzą te chemikalia, innym nie. Jak w przypadku wielu leków.
Gdybyśmy zrobili wywiad z profesorami polskimi, czeskimi, austriackimi, to jakie bylyby odpowiedzi? Zależne od geografii?

Agnieszka Gierczak

Agnieszka Gierczak 15.02.2007 21:10

Marcinie bardzo ciekawy artykuł. Podoba mi się, że zająłeś się problemem, a nie np. napiętnowaniem tych dziewczyn.+

Tymek Wołodźko

Tymek Wołodźko 15.02.2007 21:36

Świetny tekst, porządnie podszedłeś do sprawy. Do tego temat ciekawy.

Plus oczywiście! : )

Ciekawe czy wprowadzą u nas kiedyś takie zakazy jak np niedawno we Włoszech, że zawodowa modelka musi mieć BMI w normie, inaczej nie ma prawa być modelką...

Mir Nalezińskí

Mir Nalezińskí 15.02.2007 22:25

Artykuł istotnie - ciekawy! Jednak nie wyjaśnia stanowiska służb innych krajów - innego stanowiska.

Marcin Nowak

Marcin Nowak 15.02.2007 22:52

Może Czeszki i Czesi używają rzadziej lek, stosując "inny model" odchudzania. Np ćwiczenia :/ Mirku wiele rzeczy różni się diametralnie po dwóch stronach granicy. Ale coś w tych naszych połudnowych sąsiadach jest takiego. Kochaja niedozwolone? A Absynt?

Mir Nalezińskí

Mir Nalezińskí 16.02.2007 08:13

Przecież w Czechach mieszka sporo Polek i wiele Polek tam turystuje, zatem w aptece powinni pytać kto zacz...
A w samej Polsce mamy tak szerokie spektrum zachowań, że argumentacja nie widzi mi się. To tak, jakby ktoś mówił, że w Polsce biorą w łapę, a w Czechach nie albo odwrotnie. A poza Czechami są inne kraje. Ja myślę, że to kwestia jednego podpisu złożonego na dokumencie i co wczoraj było nielegalne, dzisiaj jest legalne.
Apteki internetowe? Co kraj to obyczaj.

Beata Biały

Beata Biały 16.02.2007 08:19

Plus za iście śledcze podejście do interesującej materii.

Mir Nalezińskí

Mir Nalezińskí 16.02.2007 09:00

Co myślicie o prawie, jeśli w jednym kraju można dostać 5 lat za handel towarem X, a w sąsiednim (a nie mamy granic) - zero? Czy to nie jest demoralizujące? Czy to nie przeczy idei jednej wielkiej wspólnej Europy? Możliwie wszystkie przepisy powinny być jednakowe.

Opcje zaawansowane

NaszeMiasto.pl

Copyright 2010 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.