Facebook Google+ Twitter

W jakiej formie są kadrowicze?

Przed nami mecze eliminacyjne do Mistrzostw Europy 2008, w których polska reprezentacja zagra najpierw w Warszawie z Azerbejdżanem (24 marca), a następnie - tym razem w Kielcach - z reprezentacją narodową Armenii (28 marca).

Reprezentanci Polski przed meczem z Kolumbia. Fot. Wojtek Wilczyński/Słowo Polskie Gazeta WrocławskaAzerbejdżan jest wszystkim kibicom polskiej piłki nożnej doskonale znany – wszak przecież w eliminacjach do mistrzostw świata w Niemczech, przed rokiem, pokonaliśmy Azerów najpierw 8:0 (!), a następnie, w Baku 3:0. Co ciekawe, historyczny pogrom biało-czerwoni zgotowali reprezentacji Azerbejdżanu na stadionie warszawskiej Legii, który za niespełna tydzień znowu będzie areną zmagań obu drużyn.

Nasz najbliższy rywal, od czasów ostatnich spotkań w 2005 roku znacznie zmienił skład – siłą Azerbejdżanu mają być naturalizowani Brazylijczycy - Leandro Gomes, Andre Ledaga i Ernani Perreira. Jeżeli do tej trójki Brazylijczyków dodamy... Serba, Ukraińca, a nawet Nigeryjczyka, mamy niezłą mieszankę narodowości w jednej reprezentacji.  Ci zawodnicy są jednak tylko gwiazdami tamtejszej ligi, dlatego trudno cokolwiek powiedzieć o ich faktycznej sportowej wartości.

  Nieco trudniej może być w drugim spotkaniu, z Armenią. Tamtejsza reprezentacja już od dawna nie jest "chłopcem do bicia", ale nie jest też jeszcze średniakiem europejskim. Ostatni raz z tą reprezentacją graliśmy, w jakże pamiętnych dla nas eliminacjach do Mistrzostw Świata w Korei i Japonii. W 2001 roku najpierw pokonaliśmy w Warszawie Ormian 4:0 (po golach Michała Żewłakowa, Emanuela Olisadebe, Marcina Żewłakowa i Bartosza Karwana – spośród tej czwórki tylko pierwszy z braci Żewłakowów występuje w obecnej kadrze), by w rewanżu zremisować 1:1 (gol Radosława Kałużnego).

Do tej pory w eliminacjach Ormianie zdobyli tylko jeden punkt, remisując z Finlandią.

Bogactwo bramkarzy

 

W jakiej formie znajdują się nasi kadrowicze? Trudno to ocenić – tym bardziej, że niektórzy zagrali w tym roku raptem kilka oficjalnych spotkań. Jak zwykle najmniej problemów mamy z obsadą bramki. Artur Boruc już od dawna prezentuje niezwykle wysoką formę – czy to w lidze szkockiej, czy też w Lidze Mistrzów. O byłego bramkarza Legii Warszawa pytają najsilniejsze kluby w całej Europie, z Bayernem Monachium, AC Milanem czy Arsenalem Londyn na czele. Na razie Boruc kategorycznie zaprzecza wszelkim spekulacjom i oznajmia, że chce zostać w Celticu do końca swojego kontraktu.

Nasz drugi bramkarz, Tomasz Kuszczak, nie musi już szukać lepszego klubu, odkąd trafił do Manchesteru United. Na Old Trafford polski bramkarz otrzymuje bardzo dużo szans na grę – w obecnym sezonie wyszedł już dziesięciokrotnie w pierwszym składzie.

Ostatni z trójki powołanych golkiperów, Wojciech Kowalewski, nieoczekiwanie stracił miejsce w podstawowym składzie Spartaka Moskwa, co pewnie niekorzystnie odbije się na jego pozycji w kadrze – a wszyscy pamiętamy przecież, że to właśnie „Gibon” wystąpił w pamiętnym meczu z Portugalią w Chorzowie.

Snajperów brak...

 

O wiele gorzej jest jeśli rozmawiamy o napastnikach. Maciej Żurawski, Radosław Matusiak, Ireneusz Jeleń, Grzegorz Rasiak, ewentualnie także Euzebiusz Smolarek  Wszystkich tych piłkarzy łączy jedno – strzelają mało bramek.

W przypadku Rasiaka wszystko układało się pięknie, do momentu gdy do klubu (Southampton) przyszedł... Marek Saganowski, który nie dość, że wygryzł ze składu swojego rodaka, to strzela bramki jak na zawołanie. Były zawodnik Dyskobolii nadal jest najskuteczniejszym strzelcem swojego zespołu, ale jego sytuacja wydaje się być coraz gorsza.

Matusiak i Żurawski nadal leczą kontuzje – ten pierwszy w nowym klubie, Palermo, wystąpił zaledwie dwa razy po 20 minut. Ostatniego gola strzelił dla... reprezentacji, w meczu z Słowacją. Tyle, że od tego czasu minął już ponad miesiąc...

Żurawski, kapitan naszej reprezentacji, to odmienna historia. W ostatnim czasie więcej czasu spędził w szpitalach niż na boisku i w Glasgow powoli przestają w niego wierzyć. Trudno przypuszczać, by "Żuraw" nagle zaczął grać tak jak w poprzednim sezonie, a szkoda, bo odbiłoby się to pozytywnie również na grze kadry. W tej chwili „Magic” znalazł się w niej tylko dlatego, że jest jej kapitanem.

Jeleń ostatnio gra, strzela od czasu do czasu bramki, ale... równie często łapie kontuzje. Ostatnio jego zespół gra nieźle – wygrał dwa ostatnie spotkania z PSG i Rennes po 1:0. W tym ostatnim spotkaniu jedyną bramkę strzelił właśnie reprezentant Polski, który jest chyba w najlepszym w obecnej chwili napastnikiem kadry Leo Beenhakkera.

W nienajlepszej formie, podobnie jak cała drużyna Borussii, jest Euzebiusz Smolarek. „Ebi” strzelił wprawdzie jedną bramkę w tej rundzie, ale w wysoko przegranym meczu. Usprawiedliwieniem niedyspozycji strzeleckiej byłego piłkarza Feynoordu może być fakt, że cała Borussia w tej rundzie gra słabo przez co trudno jest pokazać się jej napastnikowi.

Świetna gra Kaźmierczaka

 

Nieco lepiej sytuacja wygląda z pomocnikami. Wprawdzie Błaszczykowski dopiero wraca do formy po kontuzji, ale reszta pomocników spisuje się nieźle i – co najważniejsze – gra regularnie. Możemy w końcu liczyć na Krzynówka. Bardzo dobrze w lidze portugalskiej spisuje się Przemysław Kaźmierczak.

Golański czy Wasilewski?

 

Jeżeli chodzi o formację defensywną – tutaj bez niespodzianek. Parę stoperów będą tworzyć zapewne Jacek Bąk (który niedawno strzelił nawet bramkę w lidze!) wraz, z którymś z duetu Arkadiusz Radomski – Michał Żewłakow. Ten drugi nieźle poczyna sobie w Olimpiakosie, a Radomski jest podporą defensywy Austrii Wiedeń.

Nieźle zapowiada się rywalizacja dwójki prawych obrońców – Pawła Golańskiego z Marcinem Wasilewskim. Obaj wydają się być w niezłej formie i ciekawe na kogo postawi holenderski selekcjoner. A pomyśleć, że jeszcze nie tak dawno nie wyobrażaliśmy sobie pierwszej "11" reprezentacji bez Marcina Baszczyńskiego. Na lewej stronie nie powinno być niespodzianki – Grzegorz Bronowicki, mimo że nominalnie nie jest lewym obrońcą, nie ma sobie równych na tej pozycji.

Już dzisiaj powołani piłkarze spotykają się na zgrupowaniu w Wronkach. Dopiero we wtorek dojadą na nie Tomasz Kuszczak i Mariusz Lewandowski.



 




Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

nie wiem czemu miałoby służyć powoływanie Mięciela. Jeśli chwilowy ratunek ofensywy reprezentacji na mecze z Armenią i Azerbejdżanem to ok, ale ten już kadry nie zbawi. Pare latek na karku jest, choć jak patrzę na niemoc strzelecką Żurawskiego, "popisy" Rasiaka itd. to tylko Matusiak zostaje i Jeleń, choć i ten bardziej mi się na skrzydle podoba. Grzelak chyba na razie odpada (Bartłomiej), może Ebi. Niech Leo decyduje, bo to mu dobrze wychodzi:) a za tekst oczywiście plus

Komentarz został ukrytyrozwiń

Kaźmierczak to przyszłość kadry. Jeśli chodzi o snajperów zaryzykowałbym już teraz z Mięcielem. Jeśli nie teraz to nigdy. Plus

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.