Facebook Google+ Twitter

"W kajdankach namiętności" - udany kryminał miłosny

Do czego zdolny jest człowiek znajdujący się w kajdankach namiętności? Aby się dowiedzieć, wystarczy przeczytać książkę Piotra Kołodziejczaka.

okładka / Fot. wydawnictwo BorgisPowiadają, że miłość niejedno ma imię. Jednak namiętność także może przybierać różne formy i często mylona jest z miłością. Sigmunt Freud uważał nawet, że "nasze namiętności często stają się naszym nieszczęściem". I tak dzieje się w powieści "W kajdankach namiętności" Piotra Kołodziejczaka.

Główną bohaterką powieści jest Justyna, żona, matka i... kochanka. Niedawno podejrzewając męża o zdradę, wdała się w romans z Bartkiem, który jest pisarzem. Jednak gra na dwa fronty to nie jedyny jej problem. Wkrótce w bloku, w którym mieszka jej kochanek, dochodzi do serii tajemniczych morderstw. Nieznany sprawca zabija starsze osoby... młotkiem. Śledztwo prowadzi inspektor Kolski, który jest bardzo dociekliwy. Ale czy na tyle, by zapobiec dalszym zabójstwom?

"W kajdankach namiętności" jest połączeniem powieści kryminalnej z rozbudowanymi wątkami miłosnymi oraz szczyptą humoru (także czarnego). Książkę czyta się szybko, dzięki lekkości języka oraz intrygującej fabule. Dużym plusem są świetnie zarysowane portrety psychologiczne postaci, dzięki czemu możemy poznać motywy, jakimi kierują się w życiu. Autor skupia się głównie na Justynie, która zdradza męża w myśl zasady oko za oko; Irenie, która została zdradzona, gdy była w ciąży i namówiła Justynę do skoku w bok w ramach zemsty na niewiernym mężu oraz inspektorze Kolskim, który zakochuje się w prostytutce. Jest jeszcze dozorca Leon, który przypomina Stanisława Anioła z serialu "Alternatywy 4". Niczym bohater Barei, przez 40 lat skrzętnie notuje informacje na temat mieszkańców w swoim pamiętniku. Niestety pisownia pozostawia wiele do życzenia i może przyprawić o ból głowy. A także lokatorka Felicja, która w latach 50. była obiecującą sportsmenką, jednak wypadek autokarowy przekreślił jej karierę.

Powieść zmusza do refleksji na temat złożoności relacji damsko-męskich, w tym zdrady, seksu i miłości. Na przykładzie Justyny, autor pokazuje, że zdrada przynosi więcej strat niż zysków. Teraz krzywdziła zarówno Karola, jak i Bartka, wobec którego, gdyby spojrzeć z boku, zachowywała się jak pospolita prostytutka. Bo kim jest kobieta, która po akcie miłosnym od razu zbiera swoje rzeczy i niemal natychmiast bez słowa opuszcza zdezorientowanego kochanka?

Spodobał mi się tytuł, będący zabawną grą słów. Piotr Kołodziejczak zamienił zwrot "w kajdanach namiętności", na "w kajdankach namiętności", który miał nawiązywać do zbrodni. Nie spodobało mi się natomiast to, że autor zamieścił w powieści fragmenty innych swoich utworów. Nie wiem, czy był to rodzaj autopromocji czy próba zachęcenia czytelnika do przeczytania pozostałych jego książek. Mnie to trochę zniechęciło i zaczęłam zastanawiać się, czy tak robi zawsze. Zabrakło mi także jakiś mocniejszych opisów z miejsc zbrodni, ale przecież nie można mieć wszystkiego. Na szczęście to jedyne mankamenty tej powieści.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.