Pozycja materiału w rankingach:
Ruszamy w kolejną podróż. Tym razem na celownik wzięliśmy Wschód. Jako że jednym z głównych odwiedzanych przez nas krajów będzie Mongolia, to wyprawę nazwaliśmy "W kierunku imperium Czyngis-chana". Patronat nad wyprawą objął serwis Wiadomości24.pl.
W podróż wybiera się czworo zapaleńców: Beata, Ryszard, Janusz, no i autor - Cyprian vel Cypis. Oczywiście - także dwa samochody jedynej słusznej marki - jak twierdzą niektórzy. Marki Land Rover - Defender i Discovery. Samochodziki sprawdzone w boju.
Czeka nas bardzo długa podróż. Polska - Ukraina - Rosja - Mongolia - Rosja - Kazachstan - Kirgizja - Tadżykistan - Uzbekistan - Turkmenistan - Iran - Turcja - Bułgaria - Rumunia - Węgry - Słowacja - Polska. Brzmi to intrygująco, ponad 40 tys. km do przejechania, kilka stref czasowych, klimatycznych, kulturowych. Można się więc spodziewać, że będzie to niezwykła przygoda. A powrót do macierzy planujemy na początku lata. To oznacza, że nie będzie nas około 3 miesięcy.
Planowanie i przygotowania do tej podróży zajęły nam prawie półtora roku. Niektóre elementy przygotowania są bardzo przyjemne - spotkania z podróżnikami, czytanie książek i relacji, czyli poznawanie miejsca do którego się wybieramy w bardzo szerokim tego słowa znaczeniu. Inne formy przygotowań - wprawdzie również ciekawe, niestety mozolne - to dziesiątki godzin spędzonych w internecie, sprawdzanie map, pozycji, warunków, etc.
Sporo kłopotów nastręczyły nam sprawy wizowe. Niestety władze niektórych państw leżących na trasie przejazdu nie należą do elastycznych, a na dodatek formalności wizowe pochłonęły chyba największą część budżetu naszej wyprawy. Ale cóż zrobić? Wierzymy jednak, że przygody, które będą naszym udziałem, zrekompensują nam wszystkie trudności.
W miarę postępów wyprawy, a także możliwości technicznych, w tym miejscu prezentować będziemy relację z podróży, do lektury której w imieniu całej załogi serdecznie zapraszam.Zobacz także:
Artykuły
(8)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(4.93)
Miejscowość: Koziegłowy | Kraj: Polska
O mnie: Urodziłem się już jakiś czas temu na Śląsku. Mieszkam sobie to tu, to tam - najczęściej bywam w Stolicy (Warszawa), ale regularnie kursuję między Chorzowem a Koziegłowami. Jestem trzeźwo stąpającym po świecie marzycielem. Jestem włóczykijem - tak... więcej
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Roman Woźniak 10.03.2010 09:53
Powodzenia. Czekamy na krótkie, systematyczne relacje. Też myślę pojechać do Gruzji zimą.
Marek Lenarcik 10.03.2010 04:44
Brzmi super ciekawie. Powodzenia i uwazajcie na siebie. Ktoredy jedziecie przez Iran? Ostroznie przy wschodniej granicy z Afganistanem/Pakistanem i zachodniej z Irakiem. Rzad Iranu w malym stopniu kontroluje te tereny. Bojowki z Iraku/Afganistanu/Pakistanu przekraczaja granice kiedy chca i porywaja dla okupu. W zeszlym roku dwoch Niemmcow bawilo sie na motorach na granicy z Pakistanem i zostali porwani. Przypadkow bylo pewnie wiecej, ale bylem tam wtedy wiec akurat pamietam. Dodatkowo armia iranska na granicy z tymi panstwami najpierw strzela a potem pyta o dokumenty. Z uwagi na duzy przemyt narkotykow obowiazuja tam specjalne prawa, ktore im na to pozwalaja. Ale ogolnie Iran jest super bezpieczny i ciekawy wiec ostroznosc tak, ale nie dajcie sie zwariowac! ;-)
Happening po japońsku - artysta nakarmił gości swoimi genitaliami
(odsłon: +6811)