Pozycja materiału w rankingach:
Kirgistan. Do tej małej (oczywiście w porównaniu z innymi republikami sowieckimi) republiki zmierzamy w czasie niepokoju. Podczas naszej podróży otrzymywaliśmy od bliskich z Polski informacje o zamkniętych granicach i zamieszkach w stolicy - Biszkieku.
Podobnych informacji udzielano nam również po drodze. Z kim nie rozmawialiśmy, na wieść, że wybieramy się do Kirgizji, reakcja zawsze była podobna – po co tam jedziemy, przecież tam jest wojna. Niemniej, wybraliśmy taką, a nie inną trasę podróży i nie zamierzaliśmy samodzielnie z niej zrezygnować. Co innego, jeśli nas nie wpuszczą, ale jeśli tak, to jedziemy.
Wybraliśmy małe przejście drogowe na północnym wschodzie Kirgizji, gdzie bez większych problemów czy formalności wjeżdżamy na teren tego państwa. Rzeczywiście - nie było tu zbyt spokojnie, wypędzono prezydenta, a podczas zamieszek zginęli ludzie. Jednak nastawienie ludności się nie zmieniło. Kirgizi to naród wyjątkowo życzliwy i serdeczny. Praktycznie na każdym kroku podczas naszej podróży spotykaliśmy się z objawami sympatii. Nie było dnia, żeby ktoś nie zaprosił nas do domu na herbatę czy obiad. Tutaj bez większych problemów można dogadać się z mieszkańcami po rosyjsku. W mniejszym bądź większym stopniu każdy używa tego języka. Dla nas jest to ogromnym ułatwieniem, a przede wszystkim daje to możliwość poznawania ludzi.
Kirgizja to kraj wysokich gór i pięknych górskich jezior z Issyk-kul na czele. Nie jest to zbyt bogata kraina, miasteczka czy wioski wyglądają na raczej ubogie, większe miasta przypominają sowieckie molochy, ale czasy świetności mają już dawno za sobą. W porównaniu jednak z Mongolią, w Kirgizji istnieje infrastruktura. Są drogi, wiele z nich prowadzi wysoko w góry, często bywa asfalt, chociaż miejscami już mocno nadgryziony zębem czasu. Istnieje również infrastruktura turystyczna, chociaż jej standard mocno odbiega od tego, do czego przyzwyczajeni są europejscy „turyści – wczasowicze”. Ale każdym lokaliku opisanym „kafe” można zjeść pyszne, tradycyjne posiłki. I nie są to typowe fast-foody, a przeważnie świeża, domowa kuchnia. W większych miastach można oczywiście zjeść w „europejskich” restauracjach czy przenocować w takowych hotelach. Ale wtedy traci się prawdziwy urok tych miejsc i tak naprawdę czy wtedy jest sens tu przyjeżdżać?
Góry. Wybierając się do Kirgizji należy zwrócić szczególną uwagę na porę i miejsce, które zamierzamy odwiedzić. My podróżujemy w maju, a mimo to wiele miejsc jest całkowicie od świata odciętych. W wyższych partiach gór zalega jeszcze mnóstwo śniegu, wiele przełęczy jest zasypanych a wiosek - niedostępnych.Zobacz także:
Artykuły
(8)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(4.93)
Miejscowość: Koziegłowy | Kraj: Polska
O mnie: Urodziłem się już jakiś czas temu na Śląsku. Mieszkam sobie to tu, to tam - najczęściej bywam w Stolicy (Warszawa), ale regularnie kursuję między Chorzowem a Koziegłowami. Jestem trzeźwo stąpającym po świecie marzycielem. Jestem włóczykijem - tak... więcej
Ostatnie artykuły autora:
Happening po japońsku - artysta nakarmił gości swoimi genitaliami
(odsłon: +6811)