Facebook Google+ Twitter

W kierunku imperium Czyngis-chana, pod patronatem Wiadomości24.pl

Kirgistan. Do tej małej (oczywiście w porównaniu z innymi republikami sowieckimi) republiki zmierzamy w czasie niepokoju. Podczas naszej podróży otrzymywaliśmy od bliskich z Polski informacje o zamkniętych granicach i zamieszkach w stolicy - Biszkieku.

 / Fot. Cyprian PawlaczykPodobnych informacji udzielano nam również po drodze. Z kim nie rozmawialiśmy, na wieść, że wybieramy się do Kirgizji, reakcja zawsze była podobna – po co tam jedziemy, przecież tam jest wojna. Niemniej, wybraliśmy taką, a nie inną trasę podróży i nie zamierzaliśmy samodzielnie z niej zrezygnować. Co innego, jeśli nas nie wpuszczą, ale jeśli tak, to jedziemy.

 / Fot. Cyprian PawlaczykWybraliśmy małe przejście drogowe na północnym wschodzie Kirgizji, gdzie bez większych problemów czy formalności wjeżdżamy na teren tego państwa. Rzeczywiście - nie było tu zbyt spokojnie, wypędzono prezydenta, a podczas zamieszek zginęli ludzie. Jednak nastawienie ludności się nie zmieniło. Kirgizi to naród wyjątkowo życzliwy i serdeczny. Praktycznie na każdym kroku podczas naszej podróży spotykaliśmy się z objawami sympatii. Nie było dnia, żeby ktoś nie zaprosił nas do domu na herbatę czy obiad. Tutaj bez większych problemów można dogadać się z mieszkańcami po rosyjsku. W mniejszym bądź większym stopniu każdy używa tego języka. Dla nas jest to ogromnym ułatwieniem, a przede wszystkim daje to możliwość poznawania ludzi.

 / Fot. Cyprian PawlaczykKirgizja to kraj wysokich gór i pięknych górskich jezior z Issyk-kul na czele. Nie jest to zbyt bogata kraina, miasteczka czy wioski wyglądają na raczej ubogie, większe miasta przypominają sowieckie molochy, ale czasy świetności mają już dawno za sobą. W porównaniu jednak z Mongolią, w Kirgizji istnieje infrastruktura. Są drogi, wiele z nich prowadzi wysoko w góry, często bywa asfalt, chociaż miejscami już mocno nadgryziony zębem czasu. Istnieje również infrastruktura turystyczna, chociaż jej standard mocno odbiega od tego, do czego przyzwyczajeni są europejscy „turyści – wczasowicze”. Ale każdym lokaliku opisanym „kafe” można zjeść pyszne, tradycyjne posiłki. I nie są to typowe fast-foody, a przeważnie świeża, domowa kuchnia. W większych miastach można oczywiście zjeść w „europejskich” restauracjach czy przenocować w takowych hotelach. Ale wtedy traci się prawdziwy urok tych miejsc i tak naprawdę czy wtedy jest sens tu przyjeżdżać?

Inna sprawa to bazary. Tutaj życie kwitnie w pełni. My mieliśmy okazję przyjrzeć się bazarowemu życiu w Osz. Tutaj nie ma PIP-u, SANEPID-u czy innych instytucji. Tutaj wszystko toczy się wedle starych reguł. Każdy handluje czym tylko może lub świadczy usługi, jakie tylko potrafi. Atmosfera takiego miejsca nie da się porównać z niczym innym. Warto się tutaj wybrać tylko po to, by napić się w „kafe” herbatki i obserwować, co się dookoła dzieje. Kupić, oczywiście, można wszystko, czego dusza zapragnie. Znaleźliśmy nawet nieco polskich produktów.

 / Fot. Cyprian PawlaczykAutor / Fot. Beata NowakGóry. Wybierając się do Kirgizji należy zwrócić szczególną uwagę na porę i miejsce, które zamierzamy odwiedzić. My podróżujemy w maju, a mimo to wiele miejsc jest całkowicie od świata odciętych. W wyższych partiach gór zalega jeszcze mnóstwo śniegu, wiele przełęczy jest zasypanych a wiosek - niedostępnych.

Mimo wszystkich kłopotów, naprawdę warto tutaj się wybrać, a piękne krajobrazy, niezwykły klimat i życzliwość ludzi zapewnią wiele wrażeń.

Pozdrawiam w imieniu całej ekipy.

Więcej czytaj na: Cypis.pl

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.