Facebook Google+ Twitter

W kinie Charlie już nie straszy

W łódzkim Kinie-Galerii Charlie zakończył się przegląd polskich filmów grozy. Ostatnim pokazem był seans w niedzielę 26 lipca - "Labirynt" w reżyserii Andrzeja Kałuszki.

 / Fot. Filmobranie - PlakatPrzegląd polskiego kina grozy jest tylko częścią większego projektu organizowanego przez kino Charlie. "Filmobranie" - bo taką nazwę nosi owo przedsięwzięcie, będzie trwało przez prawie całe wakacje. Projekt rozpoczął się 11 lipca pokazem plenerowym w Textorial Parku i zakończy się w ten sam sposób 28 sierpnia. Na "Filmobranie" składają się:

"Polskie Kino Straszy, czyli krótka historia polskiego horroru".
"Polskie Kino z Ostrogami, czyli krótka historia polskiego westernu".
"Superwizje Polskiego Kina, czyli krótka historia polskiego science-fiction".
"Księży Młyn - Kino Letnie w Textorial Park", cotygodniowe pokazy plenerowe stanowiące dopełnienie przeglądu Polskich horrorów, westernów i sci-fi.

O przeglądzie oraz doborze filmów


Dlaczego taki a nie inny dobór gatunków filmowych? Cytując pana Piotra Kardasa, dyrektora ds. artystyczno-programowych Kina-Galerii Charlie: Chcieliśmy pokazać najbardziej jaskrawe gatunki filmowe jakimi niewątpliwie są horror, western, science-fiction, ale w sposób nietypowy, a mianowicie skupiając się na próbach przeniesienia pewnych gatunkowych konwencji na polski grunt. Poza tym mamy wakacje. Te gatunki filmowe są typowo rozrywkowe i dlatego odpowiadają potrzebom widzów, którzy w wakacje w kinie szukają raczej odprężenia niż refleksji.


Zapytałem dlaczego kino nie zorganizuje np. przeglądu polskich komedii? - Przecież każdy zna polskie komedie. Natomiast polskie horrory, westerny oraz sci-fi to nisza filmowa. Powstało stosunkowo mało takich produkcji i zarazem nie są one zbyt popularne, dlatego też warto zaprezentować je szerszej publiczności. Jeśli chodzi o dobór konkretnych tytułów filmowych na przegląd to wybór był raczej ograniczony.

Zapytałem także jak wygląda klasyka polskiego horroru w porównaniu z np. legendarnymi amerykańskimi produkcjami jak "Egzorcysta". Odpowiedź trochę mnie zaskoczyła, ponieważ nie byłem wcześniej zaznajomiony z polskimi horrorami: Polski horror to zwykle coś więcej niż sam horror. To bardziej kino artystyczne, film kostiumowy. Bardzo często pojawia się w nim kontekst historyczny, jak np. w "Diable" Żuławskiego. Widz, który nie jest zaznajomiony z wydarzeniami marca 1968 zupełnie nie zrozumie tego filmu." Dlatego też niektóre polskie filmy grozy jak ww. "Diabeł" oraz "Labirynt", zostały zaklasyfikowane jako tzw. "półkowniki" - produkcje, które przeleżały kilka lat na półkach zanim zostały pokazane publicznie. Wszystko za sprawą działań PRL-owskiej cenzury.

Wybrane dla Ciebie:


Zobacz inne materiały



Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.