Facebook Google+ Twitter

W kolei padniesz

Cóż to za dziwny tytuł, zapytają niektórzy. To szczera prawda, która burzliwe wtargnęła do mej świadomości kilka dni temu. To tragedia za którą trzeba zapłacić. To PKP, a więc koleje w których padłeś, a jeśli nie to na pewno padniesz.

Pytanie: "skąd te emocje:, może zrodzić się w głowie nieświadomego obywatela. Pociąg to przecież tylko parę wagonów z siedzeniami, toaletami i pasażerami. Nic nadzwyczajnego. Jeśli ktoś będzie kiedykolwiek próbował wypowiedzieć taką myśl w towarzystwie, powinien jak najszybciej zastanowić się nad swoją podłością. Bliźniego mamy szanować, oszukując go, nie tylko łamiemy zasady etyki, ale jesteśmy po prostu wredni.

Nocny pociąg w II klasie miał być nie tylko wygodną alternatywą. Uprzejma pracownica Polskich Kolei Państwowych udzieliła informacji, że jedzie on wprost z Warszawy Zachodniej. To dlatego najlepiej wsiąść właśnie tam, by mieć pewność, że miejsc siedzących nie zabraknie dla wszystkich przyjaciół. Obskurne podziemne korytarze na naszym polskim dworcu nie zdziwiły mnie specjalnie. Do przyjazdu pociągu pozostała aż godzina, należało "coś ze sobą zrobić". Pomysł padł na jedną z knajp podziemnych. Nigdy nie udalibyśmy się tam, gdyby nie mocno zacinający deszcz na dworze. Wbrew pozorom było sympatycznie, chociaż na początku czuliśmy się jak Maria Antonina w więziennej celi.

No i co z tego, że stoły pokrywają kiczowate ceraty, a "barmanka" wygląda na miłośniczkę koktajli ze spirytusu? Nie przeszkadzają nam już krzesła - hotel korników. Nie zwracamy uwagi nawet na… O nie tego już za wiele! Człowiek przechodzący obok naszej "oazy" zwymiotował na dworcowym korytarzu, kompletnie się tym faktem nie przejmując. Teraz czujemy się jak Maria Antonina tuż przed ścięciem.

Stoimy już na peronie, pociąg spóźniony 30 minut. Bełkotliwy głos z megafonu informuje jednak, że pociąg, którego oczekujemy jedzie z… Krakowa. Tak, nie z Warszawy Zachodniej lecz z dawnej administracyjnej stolicy Polski.

Wzorem dromaderów dźwigamy więc bagaże i w niesamowitym upale przeciskamy się ciasnym korytarzem. Zajęte, melina, zajęte, gorzelnia, zajęte. I tak idziemy ślepo przed siebie, tam gdzie zaprowadzi nas los. Udało się. Kilka miejsc wolnych, kilka osób śpi. Bagaże na górę, siadamy. Przez chwilę rozmawiamy jeszcze, że na szczęście nie kupiliśmy biletów do I klasy. Musielibyśmy pewnie i tak jechać drugą ze względu na niesamowity tłum w rejonach "burżuazyjnych". Jedziemy pociągiem podobno pospiesznym. Zastanawiamy się głośno czy wspaniała machina z logo PKP miałaby szansę wygrać wyścig ślimaków.

Wybrane dla Ciebie:


Tagi: PKP


Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.