Facebook Google+ Twitter

W korkach jeszcze postoimy...

Korki to nieodłączna część łódzkiej panoramy. Sytuacji nie polepszają remonty dróg, które potrwają co najmniej do początku wiosny.

W niedzielę postanowiłam wybrać się na krótką wycieczkę do Łodzi. Wyszłam z przekonania, że na drogach nie będzie zbyt dużego tłoku, szczególnie w godzinach wieczornych. Na szczęście nie mogę jeszcze kierować, więc trasę podróży traktuję jako czas wypoczynku. W pewnym momencie z drzemki wyrwało mnie gwałtowne potrząśnięcie samochodem. Jak zwykle kierowcy nie udało się wyminąć jednej z dziur, które nieodłącznie towarzyszą polskim drogom. W myślach zaczęłam szykować litanię do ludzi odpowiedzialnych za ich stan. Właśnie w tym momencie zatrzymaliśmy się w ogromnym korku.

A końca nie widać... / Fot. Klaudia SowiakSamochody zaczęły zawracać, kierując się we wjazd Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi. Z niezbyt dobrą znajomością planu miasta musieliśmy wyczekać dojazd do upragnionych świateł. Byłam praktycznie pewna, że przed kolumną samochodów zdarzył się jakiś wypadek. Przyczyną "zastoju" okazało się jednak tylko zwężenie remontowanej drogi. Z prędkością przemieszczania się o 10 metrów co 5 minut po około godzinie udało nam się wyjechać w drogę prowadzącą do Manufaktury.

Patrząc na miasto, w jednej chwili byłam zmuszona odwołać wszystko, co myślałam o drogowcach. Ba! Na własnej skórze poczułam, co znaczy przysłowie "nadgorliwość jest gorsza od faszyzmu". Skręcamy w lewo, jeszcze jedno skrzyżowanie i będziemy na miejscu... Droga jednokierunkowa. Ale w sumie, co tam! Kierowca próbuje wyminąć ulicę i wjechać w następną - droga zamknięta. A miało być tak pięknie. Ciekawe co tutaj się dzieje w godzinach szczytu...

- Jedźmy za tym samochodem - poleciłam, ze zrezygnowaniem patrząc na kolejny zakaz skrętu. Po chwili straciłam nadzieję. To tylko kilku mieszkańców Łodzi nie zauważyło następnej zamkniętej drogi. Mimo wszystko pół godziny krążenia po mieście przyniosło efekt - podjechaliśmy pod Manufakturę od drugiej strony. Tylko teraz jak tu znaleźć parking? Być może plac postojowy otacza cały zespół fabryk, jednak by dojechać od frontu trzeba znowu poczekać w ogromnym korku.

Wielu kierowców lekceważy zakazy jazdy. / Fot. Klaudia SowiakPowrót do domu wyglądał dokładnie tak samo. Znów stanie, niecierpliwe trąbienie kierowców, masa przekleństw... Dosłownie kilka dni temu byłam zdziwiona tym, że prasa podaje mapy korków.

Siedząc na tylnym siedzeniu samochodu z zazdrością patrzyłam na płynny ruch aut odbywający się na przeciwnym pasie. Jeszcze jak na złość, w jednym momencie wszyscy zrobili się niesamowicie uprzejmi, wpuszczając przed siebie kolejne pojazdy. Kierowcy posiadający samochody terenowe bez emocji przejeżdżali przez "pas zieleni" i zawracali.

Co chwilę słyszeliśmy syreny samochodów ratowniczych. Być może kolejny wypadek? Kierowcy bardzo chętnie by przepuścili karetkę, lub wóz straży... Jest tylko jeden problem. Nie ma gdzie zjechać. Można tylko patrzeć na manewry kierowcy, rozpaczliwie poszukującego objazdu.

Do kiedy potrwają remonty? Wstępny termin to początek wiosny. Jednak czy nie pomyślano o tym, żeby zamiast rozkopywać wszystkie główne ulice naraz, zrobić to po kolei? Miejmy nadzieję, że stopniowo ruch zacznie wracać do normy. O ile tylko prace nie zostaną przedłużone...

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Polska szara rzeczywistość....
(+)

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 13.10.2008 16:34

;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.