Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

10087 miejsce

W krainie kugla, Gór Mokrych i wspomnień po królach

122 przebytych kilometrów, 311 wykonanych fotografii, około 25 zwiedzonych miejscowości, kilkadziesiąt skrzyżowań, ludzkie twarze, spojrzenia, rozmowy. Oto bilans sobotnich podróży po gminie Przedbórz w województwie łódzkim.

Przedbórz nad Pilicą. / Fot. Tomasz MazurKrok po kroku zaplanowałem każdy szczegół, postój, odpoczynek, czas zwiedzania. Opłacało się. Ale po kolei. Wszystko zaczęło się w Przedborzu. Niemal czterotysięczne miasteczko żyło swoim życiem, jak w każdą sobotę. Krzątanina, ruch na drodze, kolejki w sklepach, dzieci biegające po chodniku. W oddali słychać było delikatny szum wody. To Pilica, lewy dopływ Wisły, od zarania dziejów centrum rekreacyjne okolicznych mieszkańców. Nad jej brzegami leniuchują upalnymi popołudniami, raz po raz oddając się przyjemności łowienia ryb lub pełnemu przygód spływowi kajakiem. Gdzieś na moście ja, z aparatem w dłoni.

Symbole i znaki...

Pomnik Marszałka Józefa Piłsudskiego. / Fot. Tomasz MazurPo krótkim spacerze ulicą Trytwą, skręcam w lewo, jest - marszałek Józef Piłsudski, a raczej jego pomnik. Wzniesiony jeszcze przed wojną, 11 listopada 1931 r., rozdziela na pół ulicę Częstochowską. Na jednej ze ścian pomnika widnieje marmurowa tablica pamiątkowa. Oddaje hołd poległym żołnierzom, którzy walczyli pod jego dowództwem w obronie Ojczyzny: Władysław Gorzelewski i Józef Ziółkowski (z Przedborza), Władysław Dziuba (ze wsi Zuzowy) i Piotr Kuzdak (ze wsi Nosalewice). Nad wszystkimi czuwa orzeł w koronie. Trzy wymowne symbole na jednym pomniku...

Pomnik oddający hołd partyzantom ziemi przedborskiej. / Fot. Tomasz MazurGdy przekraczam most na Pilicy, tuż przy rondzie, kolejny znak pamięci. Tym razem kilka lat później: 1939-1945. Pomnik poświęcony partyzantom ziemi przedborskiej, odsłonięty 9 maja 1975 r. W pierwotnej wersji napis brzmiał nieco inaczej: "Bojownikom o wyzwolenie narodowe i społeczne, poległym w walce z okupantem hitlerowskim - społeczeństwo Przedborza w XXX rocznicę powstania PRL". Nie wiem dlaczego, ale stan obecny na pomniku, bardziej do mnie przemawia. Ale ja młody jeszcze jestem, więc pewnie także mało sentymentalny...

"Przedbórz - miasto przed borem"

Tablica upamiętniająca nadanie praw miejskich Łodzi. / Fot. Tomasz MazurChoć może nie do końca taki kierunek podróży w przeszłość mnie kręci. Zdecydowanie natomiast wart podkreślenie jest fakt, że droga do kilkusettysięcznego dziś miasta Łodzi, zaczęła się w Przedborzu. 29 lipca 1423 roku król Władysław Jagiełło nadał tu magdeburskie prawa miejskie wsi Łodzia. "Miasto przed borem" w czasach zaszłych było ważnym punktem na mapie dziejowej Polski. To tutaj na polowania chadzał Kazimierz Wielki, a przejazdem bywali Władysław Jagiełło i Zygmunt August. Swoje początki świętował w Przedborzu przemysł włókienniczy, gdzie 1822 r. powstała fabryka sukna, założona przez Wojciecha Lange. I wreszcie, jak twierdzą niektórzy, to dzięki okolicznym łąkom (ćwicząc rzut dyskiem) Halina Konopacka zdobyła olimpijskie złoto. Centrum życia kulturalnego pełni przedborski rynek z odnowionymi domami mieszkalnymi z XVIII-XIX w. Nad rynkiem wznosi się zabytkowy kościół pw. św. Aleksego. Widoczny z oddali, niemal z każdego miejsca w mieście. Czuwa nad mieszkańcami...

Pozostałości po zamku w Przedborzu. / Fot. Tomasz MazurPozostałości po czasach średniowiecznych dostrzegłem tuż przy drodze w kierunku Końskich. Ponad dwumetrowy mur, jeszcze kilka lat temu niemal nietknięty cywilizacją. Dziś pomazany, bo komuś strasznie się nudziło. A zamiast tego, może lepiej "taki ktoś" spędziłby miło czas w tutejszym Muzeum Ludowym. Liczne figurki, dziesiątki eksponatów, drewno, kamień, życie lokalnej społeczności zebrane w jednym miejscu. Codzienność i przeszłość...Muzeum Ludowe Ziemi Przedborskiej. / Fot. Tomasz MazurŻal wyjeżdżać z Przedborza, tym bardziej, że podniebienie czuje aromatyczny smak kugla, lokalnej potrawy. Nie, nie mogę tak po prostu odjechać. Kosztuję, sam miód, oczywiście "ziemniaczany miód". Choć bardzo bym chciał, sposobu przyrządzania zdradzić nie mogę, pozostaje kulinarna podróż do krainy kugla...

Góry Mokre i deszcz poezji...

Góra Fajna Ryba. / Fot. Tomasz MazurNajedzony do syta, czym prędzej ruszyłem dalej. Góry wzywają, pomyślałem. Jabłonna, Brzostek, Gaj, Józefów, są i moje góry – Góry Mokre. To teraz tylko patrzeć, jak zaraz będzie ulewa. Przecież nazwa zobowiązuje. Nie czekając jednak na pogodowy rozwój wypadków, jak na geografa przystało, musiałem uwiecznić na fotografii największe naturalne wzniesienie w województwie łódzkim. Łatwo zapamiętać – 347 m n.p.m. Góra Fajna Ryba. I niech teraz nikt mi nie mówi, że podróże nie kształcą! Warto także wspomnieć o związkach, łączących Góry Mokre z wcześniej odwiedzonym Przedborzem. Tym spoiwem jest postać Marii Konopnickiej. Wszystko za sprawą Światowego Festiwalu Poezji Marii Konopnickiej Góry Mokre-Przedbórz, który swoją tradycją sięga początków lat 90. Co roku cieszy się ogromnym zainteresowaniem przedstawicieli Polonii z całego świata: od Ukrainy, Kazachstanu, przez Chiny, Wietnam, Australię, USA, na Kamerunie i Maroku kończąc. Nie ma się co dziwić. Piękne krajobrazy, wspaniały nizinny klimat, gdzieniegdzie czas się zatrzymał. Mógłbym tu zostać, poleżeć na trawie, pooglądać obłoki, pomarzyć...

Żelazne Nogi Kazimierza Wielkiego

Obelisk Kazimierza Wielkiego. / Fot. Tomasz MazurPrzede mną jednak intrygujące miejsce – Źeleźnica. Mijam Mojżeszów, Kajetanów, jakość drogi pozostawia dużo do życzenia, ale wytrwale dojeżdżam do celu. Z daleka widzę kościół, jeszcze tylko zakręt w prawo, jest. Żółty obelisk z koroną. Tego szukałem. W tym miejscu bowiem 8 września 1370 r. król Kazimierz Wielki spadł z konia. Upadek był na tyle feralny, iż zdaniem wielu historyków stał się głównym powodem jego śmierci. Pozostaje pytanie, czy król nie wiedział, że przebywa w miejscowości Żelazne Nogi (obecnie Żeleźnica)?

Ławeczka...

Wygwizdów... / Fot. Tomasz MazurDalej już nie jechałem, kończy się powiat radomszczański i całe województwo łódzkie. W drodze powrotnej do Przedborza zaczęło chwilowo padać. Nie minął kwadrans, a byłem tuż przy ostatnim zaplanowanym na dziś punkcie podróży – Wygwizdów. Przypadek, inni powiedzą, to tu pewnie diabeł mówi dobranoc. Niezupełnie. Jest to miejsce niezwykłe, jak dla mnie. Kilometr od trasy nr 42, las, tuż za nim kilka domów. Zapewne wszyscy tu znają swoje bolączki, wiedzą o czym marzą, co będą robić jutro. Niby nic, takich miejsc w Polsce są pewnie tysiące. Lecz Wygwizdów jest jeden. Ma coś, co go wyróżnia. Przy płotach, przydrożnych drzewach, nawet na łące umocowane są ławki. Na odcinku trzystu metrów naliczyłem ławek dziewiętnaście. Każda drewniana. Jedna jest czarna, druga czerwona, jeszcze inna żółta a nawet zielona z nadmiaru deszczu i zwiędłych liści. Ile kryją w sobie historii, tajemnic, kłótni, zatargów? Muzeum, kino, teatr, a tutaj ławka. Życie ludzi w drewnie rzeźbione.

Wracam, posiedzieć na swojej przydomowej ławeczce...

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (13):

Sortuj komentarze:

Paweł Zięba
  • Paweł Zięba
  • 16.01.2012 11:24

Panie Tomaszu!
"Wątek z koniem" - to nie legenda. To historyczny fakt. Co ma też nazwa Żelazne Nogi do wypadku króla? Nazwa ta wzięła się od gatunku rośliny jaka tam rosła i miała twarde konary.
To, że Pan znalazł gdzieś tam datę 8 września jako dzień wypadku króla nie usprawiedliwia tego, że do dziś Pan nie wprowadził poprawki do tekstu.

pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń
Paweł Grabalski
  • Paweł Grabalski
  • 16.01.2012 10:30

Opis bardzo ciekawy, cieszę się, że Pan zawitał w nasze strony. Pisząc o historii opieramy się za źródłach pisanych, głównie książkach, ale w tych zdarzają się rozbieżności.
Ja mam jeszcze jedną uwagę odnośnie pomnika Piłsudskiego, otóż pierwszy pomnik faktycznie wybudowano tam przed II wojną światową, ale obecny wybudowany został w 1994 roku, gdyż tamten zostałzniszczony w czasie wojny. Po wojnie co prawda wykopano sam cokół, ale został rozbity i gruz wrzucono w fundament pod budowę obecnego pomnika.
O pomniku można poczytać tutaj
http://www.przedborz.com.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=135&Itemid=71

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Pawle!

Serdeczenie dziękuję za polecone lektury, z pewnością w wolnej chwili sorzystam. Aczkolwiek:
1. Pomnik T. Kościuszki stanowi z pewnością bardzo urokliwą część przedborskeigo parku, ale mało widoczną (fakt, może dlatego należao o nim wspomnieć), ale w powyższym tekście nie znalazło się wiele wątków (walorów), z różnych względów. Jeśli Pana zdaniem wspomniany pomnik jest godny uwagi, proszę stworzyć własny tekst. O jego historii przeczytam z wielkim zainteresowaniem.

2. Z moich rozmów wynikało, że jedną z przyczyn śmierci króla mógł być upadke z konia, choć oczywiście niekoniecznie jedyny, choroba płuc także mogła się do tego przyczynić. Dodatkowo wątek z "koniem" jest w moim mniemaniu ciekawą legendą, o której warto było wspomnieć.

3. W kwestii dat, nie rozważam, gdyż źródła, z kórych korzystałem tak właśnie wskazywały. Nie moim zadaniem jest rozstrzygać, które słowo pisane ma większą siłę.

4. Nigdzie w tekście nie wspomniałem, że korzystałem z materiałów "dyrektora Muzeum Ludowego w Przedborzu", aczkolwiek ich lektura z pewnością jest także ciekawą.

Pozdrawiam, T.M.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Paweł Zięba
  • Paweł Zięba
  • 11.02.2011 17:18

I jeszcze jedno - powodem śmierci Kazimierza Wielkiego było zapalenie płuc a nie złamanie nogi. Powie to Panu każdy historyk ;-)

Komentarz został ukrytyrozwiń
Paweł Zięba
  • Paweł Zięba
  • 11.02.2011 17:16

Fabrykę sukna w Przedborzu Lange zaczął budować w 1823 roku a nie 1822. Redaktor w wycieczce po Przedborzu pominął bardzo ważne miejsce w parku po lewej stronie Pilicy - mianowicie pomnik Tadeusza Kościuszki ufundowany przez mieszkańców Przedborza w 1917 roku. I jeszcze jedno Kazimierz Wielki spadł z konia 9 a nie 8 września 1370 roku. Radzę zajrzeć do Kroniki Janka z Czarnkowa niż opierać swą wiedzę na tym co napisał dyrektor Muzeum Ludowego w Przedborzu w swych książkach.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Deutschland
  • Deutschland
  • 26.01.2011 17:28

No jak się masz Tomeczku? :D

Komentarz został ukrytyrozwiń

bardzo dobre, fajnie się czyta. ciekawe Tomeczku :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Polecam się na przyszłość :)...to prawda Mirello "cudze chwalicie, swego nie znacie"...a szkoda...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Baaaardzo fajne:) "cudze chwalicie, swego nie znacie"- dzięki Tomku

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jak najbardziej + za pomysł, pracę w terenie i za biurkiem.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.