Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

28584 miejsce

W krainie olbrzymów

  • A E
  • Data dodania: 2008-10-18 07:14

Wizyta w Campo de Criptana, czyli tam gdzie Don Kichote walczył z wiatrakami.

Wiatraki w Campo de Criptana / Fot. Alicja S. Ejsmont„Walczyć z wiatrakami” – wyrażenie to od razu przywodzi na myśl postać szlachcica Don Kichota, który po lekturze średniowiecznych romansów postanowił podjąć się misji naprawy świata. W tym celu wraz ze swym giermkiem Sancho Pansą wyruszył na poszukiwanie przygód. Najsłynniejszą z nich stała się właśnie jego walka z wiatrakami, które w przypływie szaleństwa pomylił z postaciami olbrzymów. Wszystko to miało miejsce w samym sercu Hiszpanii, Kastylii-La Manchy, a dokładnie w niewielkiej miejscowości Campo de Criptana.

Według legendy to właśnie Campo de Criptana było jedną z inspiracji Miguela de Cervantesa, autora opowieści o Don Kichocie. Słynne sceny walki z wyimaginowanymi olbrzymami rozgrywają się na wzgórzu usłanym wiatrakami, które znajduje się w obrębie miasteczka. Będąc w La Manchy warto odwiedzić to miejsce by przekonać się czym urzekło ono samego Cervantesa oraz poczuć magiczną atmosferę tego regionu Hiszpanii.

Cztery z dziesięciu wiatraków w Campo de Criptana / Fot. Alicja S. EjsmontCampo de Criptana to niewielka, zaledwie czternastotysięczna miejscowość. Przechadzając się jej ulicami można jednak odnieść wrażenie, że mieszka w niej znacznie mniej ludzi. Da się to zaobserwować zwłaszcza w godzinach siesty, kiedy większość mieszkańców udaje się na spoczynek, a aleje są zupełnie puste. Ze wzgórza z wiatrakami rozciąga się widok na suche, płaskie tereny Kastylii. Patrząc na pustą przestrzeń wokół miasteczka można mieć poczucie, że jest się na jednym z końców świata.

Znak wskazujący drogę na wzgórze z wiatrakami / Fot. Alicja S. EjsmontGłówną atrakcją Campo de Criptana są bez wątpienia wiatraki. Z 34, które stały tam jeszcze w połowie XVIII wieku, do naszych czasów przetrwało zaledwie 10. Każdy z nich ma swoją nazwę,
trzy najstarsze – Burleta, Infante i Sardinero – pochodzą z XVI wieku. We wnętrzu wiatraków oglądać można oryginalne mechanizmy mielące mąkę, wokół których unosi się jeszcze delikatny zapach zboża. W innych natomiast urządzono wystawy, między innymi zdjęć i plakatów. Poza oglądaniem wiatraków turyści odwiedzający miasteczko mogą skosztować wina w jednej z winiarni, z których słynie cały region, a także spróbować miejscowego sera.

Campo de Criptana nie jest z pewnością miejscem na dłuższą wizytę. Całe miasteczko można zwiedzić w zaledwie kilka godzin. Warto się tam jednak wybrać choćby ze względu na niezwykły widok dziesięciu wiatraków stojących jeden przy drugim, rozpościerających swoje skrzydła niczym ogromne ramiona. Patrząc na nie z bliska łatwo zrozumieć, dlaczego Don Kichote mógł pomylić je z olbrzymami.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

zdecydowanie (+)

Komentarz został ukrytyrozwiń

podoba mi się (+)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.