Facebook Google+ Twitter

W Kuusamo zwyciężyła... pogoda. Zawody odwołane!

Nie udało się rozegrać sobotniego konkursu Pucharu Świata w skokach narciarskich w fińskim Kuusamo. Ponownie na skoczni Ruka karty rozdawała zła pogoda, a silny wiatr uniemożliwił oddawanie skoków. W klasyfikacji generalnej zatem bez zmian.

Simon Amman w listopadzie 2005 roku. Fot. AKPASobotni konkurs rozpoczął Harri Olli. Reprezentant gospodarzy skoczył dobrze, a wręcz za dobrze, bo po jego wyczynie zdecydowano się obniżyć belkę startową. Fin musiał więc czekać na powtórzenie swojego skoku. Razem z belką w dół poszły odległości uzyskiwane przez zawodników. Nadal były one jednak bardzo przyzwoite. Po chwili drugi w poprzednim sezonie Janne Ahonen uzyskał 142 metry, lecz przypłacił to upadkiem, potwierdzając, że lądowanie nie jest jego najmocniejszą stroną. Sama odległość robi jednak wrażenie. W tym momencie jury postanowiło znów rozpocząć pierwszą serię od nowa, tak więc wszystkie rezultaty zostały anulowane.

Po krótkiej przerwie na rozbiegu pojawił się inny zawodnik z czołówki poprzedniego roku, Lars Bystoel. Norweg uzyskał 138 metrów, co zważywszy na 11 belkę startową było wynikiem bardzo dobrym. Prawdziwą dawkę emocji zaserwował kibicom Andreas Kofler, skacząc 140,5 m i obejmując prowadzenie. Ponad swoje możliwości wzniósł się również Antonim Hajek, lądując na 128 metrze. Po podobnych skokach Roka Benkovicia i Martina Kocha nastąpiła dłuższa przerwa w konkursie, spowodowana silnymi podmuchami wiatru. Zastój w zawodach przeciągał się coraz bardziej. Po kilkudziesięciu minutach podjęta została została decyzja o ponownym (!) odwołaniu dotychczasowych rezultatów i rozpoczęciu pierwszej serii od nowa o godzinie 17.30 czasu polskiego. Gdy nadeszła ów pora, postanowiono jednak przełożyć werdykt o kolejne 30 minut. Kilka chwil przed godziną 18 telewidzowie, czekający przed odbiornikami, w nadziei na kontynuowanie widowiska, dowiedzieli się o ostatecznej decyzji jury: sobotnie zawody w Kuusamo zostają odwołane.

Niestety skoczkowie i organizatorzy musieli pochylić czoła przed siłami natury. Wczoraj udało się rozegrać jedną serię, co nie było pomysłem dobrym, gdyż odległości były w dużej mierze dziełem przypadku, a zawodnicy nie mogli podjąć rywalizacji w trudnych warunkach. Dziś silny wiatr nie pozostawił jury wyboru i zmusił do zaniechania wszelkich prób dokończenia konkursu. Publiczność zgromadzona pod skocznią oraz miliony przed telewizorami musiała obejść się smakiem. W klasyfikacji generalnej Pucharu Świata zatem bez zmian. Nadal prowadzi nieoczekiwany zwycięsca z piątku, Fin Arttu Lappi, wyprzedzając Szwajcara Simona Ammanna i Norwega Andersa Jacobsena. Najwyżej z Polaków, bo na 12 miejscu plasuje się Stefan Hula. Faworyci i bohaterowie poprzedniego sezonu, póki co, daleko w tyle.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Dobrze, że odwołali, lepiej tak niż forsować to na siłę, ryzykując zdrowie, a w sumie i życie skoczków. Z drugiej strony - nie lubię, kidy odwołują. :-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

"+" dla Ciebie za niezły artykuł.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dowód na to, że można napisać fajny tekst z zawodów, których w zasadzie... nie było :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.