Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

35930 miejsce

W LG tracą pracę po buncie

  • Źródło: Słowo Polskie Gazeta Wrocławska
  • Data dodania: 2007-05-02 07:05

Choć LG Electronics zapewniało, że nie będzie wyciągać konsekwencji wobec pracowników, którzy w piątek domagali się lepszych warunków zatrudnienia, już w poniedziałek pierwsi buntownicy dostali wypowiedzenia - powiadamia "Słowo Polskie Gazeta Wrocławska".

- Nie odpuszczę. Będę domagał się odszkodowania za to, jak mnie potraktowali. W środę składam w sądzie pozew przeciw Koreańczykom - denerwuje się Daniel Góral. W poniedziałkowe popołudnie stracił etat w LG Electronics, koreańskiej fabryce produkującej w Biskupicach Podgórnych lodówki i telewizory. - Wiem, że w podobnej sytuacji jest jeszcze kilka osób. Ale to pewnie dopiero początek. Podejrzewam, że za kilka dni pracę stracą kolejni - dodaje.

Góral obsługiwał w LG wózki widłowe. Nie ma wątpliwości, że zwolnienie to efekt piątkowego buntu w fabryce. Był jednym z tych, którzy protestowali przeciw warunkom pracy panującym w zakładzie. Po ośmiu godzinach prawie 150 osób wyszło z fabryki i odmówiło pracy w nadgodzinach. Szeregowi pracownicy skarżyli się, że muszą pracować po 10 godzin dziennie, a zarabiają ledwie tysiąc złotych.

- Nie tylko o pieniądze tu chodzi, ale też o zwykły szacunek dla człowieka. Wiele razy byliśmy poniżani. Traktowali nas jak niewolników - zżyma się Góral. Protestujący domagali się też odzieży ochronnej. Prosili o więcej przerw w pracy. Narzekali, że nawet kilka razy dziennie karetki pogotowia wywożą z ich zakładu mdlejących pracowników.

Szefowie LG Electronics nie chcą rozmawiać z dziennikarzami. Firma wydała tylko oficjalny komunikat. - Pracownicy są dla nas najważniejsi, ponieważ to oni tworzą tę firmę. Dlatego też bardzo zależy nam na wyjaśnieniu wszelkich nieporozumień i jak najlepszym dialogu - napisał Jan Przystasz, dyrektor ds. zasobów ludzkich w LG Electronics.

- To jakiś absurd. Tak naprawdę firma robi coś zupełnie innego - komentuje Monika Struś. W fabryce była operatorką wózków czyszczących. W poniedziałek po pracy została dyscyplinarnie zwolniona. - Za to, że w piątek opuściłam przed czasem stanowisko pracy - tłumaczy. Też zamierza spotkać się z Koreańczykami w sądzie.

Protestujących przygarnęła Solidarność. - W piątek zapisało się do nas 130 pracowników tej firmy. Powiadomiliśmy już o tym zarząd spółki. Przyjął to do wiadomości i obiecał, że będzie rozmawiał ze związkowcami. Jeszcze w poniedziałek rano zapewniał, że wobec protestujących pracowników nie będą wyciągane żadne konsekwencje - podkreśla Kazimierz Kimso z Zarządu Regionu NSZZ Solidarność. Nie wiadomo jeszcze, jak Związek zareaguje na zwolnienia w spółce. Na środę zaplanowano rozmowy w tej sprawie - podaje "SPGW".

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Państwo nie może bezkarnie przyglądać się samoli jaką w naszym kraju uprawiają tzw zagraniczni inwestorzy. Myślę że tych pasozytów należy surowo karać aż do cofnięcia koncesji włącznie.Jestem przekonany że pasożytnicza działalność wielu koncernów działajacych w Polsce to efekt traktowania ich przez rządy oraz samorządy w sposób szczególnie uprzywilejowany.Wolnorynkowa działalność globalnych koncernów nie zwalnia ich od obowiązku przestrzegania prawa obowiązujacego w danym kraju.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.