Facebook Google+ Twitter

W Łodzi było śniegu po kolana. Zamieć nad Olechowem

  • Źródło: Express Ilustrowany
  • Data dodania: 2007-06-11 08:51

Trawniki i parkingi pokryły lodowe zaspy. Temperatura błyskawicznie spadła z 30 st. C do zaledwie 15 st. C. Była godz. 17, a zrobiło się prawie ciemno. To efekt sobotniej nawałnicy, jaka przeszła nad Olechowem i Janowem.

Olechów po śnieżnej burzy. / Fot. Express IlustrowanySetki zalanych piwnic, mieszkań, garaży, działek i samochodów. Deszcz i grad wielkości małych orzechów w kilka minut sparaliżowały te osiedla. W domach nie było prądu. Ulice w mgnieniu oka zamieniły się w rwące rzeki. - Czegoś takiego jeszcze w życiu nie widziałem. W ciągu dziesięciu minut woda zalała samochody stojące na parkingu prawie po sam dach - mówi jeden z lokatorów bloku przy ul. Skrzetuskiego.

- Wszędzie słychać było uderzenia lodowych kul. Zagłuszało je tylko wycie mojego psa. To było naprawdę przerażające. Ulica Zakładowa zamieniła się w rwącą rzekę - dodaje Mirosław Oborski, mieszkaniec ul. Zakładowej. - Kierowcy szukający schronienia wjeżdżali samochodami pod drzewa. Strach było nawet otworzyć okno w mieszkaniu.

Olechów po śnieżnej burzy. / Fot. Express IlustrowanyLudzie wybiegali z domów i walczyli z zapchanymi studzienkami. Próbowali na wszelkie sposoby ratować swój dobytek. Sąsiad pomagał sąsiadowi.- Przez godzinę nikt ze służb miejskich nie przybył nam z pomocą. Założyłem kalosze i pomogłem sąsiadom. Oczyściłem studzienki z trawy i woda spłynęła - mówi pan Marek z ul. Ketlinga.

- Teraz niech mu wodociągi zapłacą za to, co zrobił - krzyczeli, bijąc brawo sąsiedzi. W klatkach schodowych woda lała się strumieniami, od dachu po piwnice. W komórkach pływały worki ze słoikami i gazetami. Deszczówka dostawała się też do mieszkań.- Zalało mi duży pokój, a na odzyskanie czegokolwiek z piwnic nie ma co liczyć. Tam jest prawie metr wody - narzeka Dariusz Agdan, mieszkaniec bloku przy ul. Ketlinga 3.

Olechów po śnieżnej burzy. / Fot. Express IlustrowanyIle litrów wody spadło podczas trwającej godzinę nawałnicy, nie wiadomo. W regionalnej stacji meteorologicznej IMGW na Lublinku nie odnotowano żadnego opadu. - Była to burza punktowa. Opady w obrębie Łodzi dotknęły głównie Olechów i część Dąbrowy. Na teren naszej stacji pomiarów nie spadł deszcz - usłyszeliśmy od dyżurnego meteorologa. - W najbliższych dniach w obrębie Łodzi mogą wystąpić podobne burze, jednak nie jest to pewne. Tego rodzaju zjawiska mają bowiem to do siebie, że nigdy do końca nie wiadomo, kiedy i gdzie się ich spodziewać.
(kd)

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.