Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

19973 miejsce

W Łodzi do strajku przystępują lekarze położnicy...

Kolejny dzień strajku w Instytucie Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi. Wiadomości24.pl postanowiły porozmawiać o strajku i sytuacji w służbie zdrowia z lekarzami, głodującymi w największym szpitalu położniczo-pediatrycznym w województwie.

Transparenty informujące o strajku, wywieszone przed wejściem głównym do pawilonu ginekologicznego Instytutu Centrum Zdrowia Matki Polki. / Fot. Daniel SiwakŁódzcy lekarze żalą się, że rząd zachowuje się jak obrażona panienka i nie wyciąga żadnych wniosków z tych drastycznych form protestu, a wiceminister zdrowia, Bolesław Piecha, jest przekonany, ze emocje wkrótce powinny opaść. Kiedy przez kilka dni strajkowali górnicy, dostali swoje podwyżki. Kiedy kolejarze zagrozili wstrzymaniem ruchu pociągów w całej Polsce, rząd od razu był gotów do rozmów. Tylko jak strajkują lekarze to od razu spycha się ich na margines - dodają strajkujący w Łodzi.

Służba zdrowia ma obowiązek dokształcania się. Zdaniem środowiska, rząd nie zadaje sobie sprawy, ile kosztuje dobra medyczna książka, czy wyjazd na szkolenie. Samo wpisowe na konferencje medyczną kosztuje ok. 300-400 zł, a do tego trzeba doliczyć pozostałe koszty czyli pobyt i wyżywienie. A z pensji 2000 zł miesięcznie trudno odłożyć na wyjazd. Dla porównania średnia pensja lekarzy w Czechach wynosi około 3500 zł miesięcznie.

To nie jest żaden nowy strajk!



Lekarze Instytutu Centrum Zdrowia Matki Polki w sali gdzie prowadzą głodówkę. Od lewej dr Anna Mide, dr Barbara Stanek oraz dr Danuta Kaniewska. / Fot. Daniel SiwakWszyscy medycy z Instytutu Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi zgodnie mówią, że to nie jest nowy strajk, lecz drastyczniejsza forma zeszłorocznego protestu. – Ten strajk był sygnalizowany dużo wcześniej i nie był przypadkiem. Był następstwem braku realizacji ustaleń z zeszłorocznego protestu. Można było go uniknąć, jednak nikt nie uznał za potrzebne, aby usiąść z lekarzami do rozmów, czy negocjacji. - wyjaśnia Barbara Stanek, lekarz z Kliniki Kardiologii Dziecięcej. – Obecne wydarzenia są wynikiem ogromnej determinacji środowiska medycznego, które nie widzi wyjścia z sytuacji. Przystąpienie do strajku głodowego z naszej strony jest ostatecznością. Po prostu nie mamy innego wyjścia. - dodaje Stanek.

Nie będzie pogrzebu tego szpitala!



Na znak protestu głodowego, lekarze założyli szal na pomnik matki Polki, który stoi w wejściu do szpitala. / Fot. Daniel SiwakPacjenci zastanawiają się, czy Centrum Zdrowia Matki Polki podzieli los ewakuowanego wczoraj szpitala przy Barskiej w Warszawie. Lekarze tłumaczą, że nie wezmą odpowiedzialności za bierność rządu.
– Dziś do protestu przystępują położnicy. A ponieważ remontowany szpital Madurowicza jest zamknięty, położnictwo w Centrum Zdrowia Matki Polki jest szczególnie obciążone – mówi Marek Nadolski, pediatra i członek zarządu głównego OZZL. – Jeśli strajk głodowy rozpoczną położnicy w tym instytucie, zawali się całe położnictwo w Łodzi, a kobiety rodzące czekać nie mogą – dodaje.

– Nie chcemy, by nasz protest uderzał w pacjentów, i do tej pory robiliśmy wszystko, by pacjenci go jak najmniej odczuli. Jednak nie możemy być niewolnikami w białych fartuchach i zostaliśmy doprowadzeni do ostateczności. Jeśli teraz stanie się tak, że zagrożone będzie życie jakiegoś pacjenta, to my absolutnie za to odpowiedzialności nie bierzemy. Uważamy, że w tej chwili całą odpowiedzialność spada na bierność władz naszego kraju – twierdzi Ewa Majecka, lekarz Zakładu Diagnostyki Obrazowej. – Do tej pory dyrektor Oszukowski nie czuje się zagrożony jako osoba zarządzająca tą placówką służby zdrowia. Poza tym samo społeczeństwo nie wie, że zagrożone jest bezpieczeństwo chorych. - dodaje Majecka.

Nasz wyjazd mógłby się odbyć nawet jutro, ale chcemy dać rządowi jeszcze raz kredyt zaufania



– My mamy ten komfort, że w każdej chwili możemy wyjechać. Pusty materac czeka na kolejnych lekarzy. W Instytucie Centrum Zdrowia Matki Polki w głodówce wzięło udział już 50 lekarzy. / Fot. Daniel SiwakWszyscy, jak tu siedzimy, jesteśmy specjalistami i nasz wyjazd mógłby się odbyć nawet jutro – tłumaczy Danuta Kaniewska, lekarz z Zakładu Diagnostyki Obrazowej. – Może to i taka naiwność, ale chcemy dać odrobinę kredytu zaufania dla rządu i czekamy na jakiś gest. Ale ile razy można wyciągać rękę, która jest stale odtrącana?- dodaje Kaniewska.

Dziś Ogólnopolski Związek Zawodowy Lekarzy będzie ponownie próbował rozmawiać z rządem, w celu wypracowania konkretnych ustaleń co do przyszłości służby zdrowia. Dziś też do strajku przyłączy się także jedna z największych placówek pediatrycznych w Łodzi - Szpital Uniwersytecki przy ulicy Pankiewicza (dawna Sporna).

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.