Wystarczy podjechać na wyciągnięcie ręki i uchylić szybę, żeby bez wysiadania z samochodu odwiedzić bar szybkiej obsługi, bank, a nawet sklep monopolowy. Z usługi "drive", czyli obsługi klientów zmotoryzowanych, korzysta coraz więcej osób.
- Przez pierwsze trzy miesiące od otworzenia sklepu większość osób parkowała obok sklepu i wchodziła do środka zrobić zakupy - mówi Krzysztof Kopeć, pracownik sklepu monopolowego na Widzewie Wschodzie. - Teraz są dni, że podjeżdża samochód za samochodem. Nawet czasem się denerwuję, bo klienci proszą na przykład o wino wytrawne, a tych w sklepie mamy kilkadziesiąt. Zanim przyniosę kilka do pokazania, zdąży się już ustawić kolejka.
Na Widzewie w okolicy alkoholowego "drive" jest też bar z podobną usługą, a kilometr dalej, przy al. Piłsudskiego, bankomat dla zmotoryzowanych.
- Z reguły korzystam z tego bankomatu, chociaż czasem robią się tu potworne kolejki - mówi Izabela Krakowiak, klientka banku. - Podjeżdża wielu świeżo upieczonych kierowców, którzy nie potrafią zaparkować na tyle blisko, żeby pobrać gotówkę. Wychodzą z auta i w pochylonej pozycji, bo przecież bankomat jest na wysokości okna samochodu, dokonują bankowych operacji.