Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

9134 miejsce

W łódzkich galeriach dzieci sprzedają swoje ciała

  • Źródło: Dziennik Łódzki
  • Data dodania: 2009-07-31 08:03

13-letnie dziewczyny oddają się na parkingach galerii handlowych za nową bluzkę czy kartę do telefonu.

 / Fot. Polska/ PardusTo jedno z najgroźniejszych zjawisk naszych czasów - alarmują socjologowie z Uniwersytetu Łódzkiego, którzy chcą przeprowadzić badania nad zjawiskiem "galerianek". Na tapetę pójdą dzieci prostytuujące się w okolicach Manufaktury i Galerii Łódzkiej.

- Od lat zajmuję się patologiami wśród młodzieży. Zauważam coraz większą "przedsiębiorczość" dzieci. Chcę zbadać "galerianki", bo to zjawisko nowe i najbardziej niebezpieczne - mówi dr Elżbieta Michałowska z Instytutu Socjologii UŁ. - Tego typu prostytucja powoduje potworny upadek tych dziewczyn. W przyszłości będzie im brakowało stabilności emocjonalnej i moralnej, będą szły przez życie po linii najmniejszego oporu, wykorzystując przy tym innych ludzi.

Dr Michałowska planuje badania nad "galeriankami", jednak już z jej wstępnego rozpoznania wynika, że skala problemu jest w Łodzi duża i wciąż rośnie. Kim są "galerianki"?
- To gimnazjalistki - mówi Elżbieta Michałowska. - Mają 13 , góra 15 lat. Wiele pochodzi z tzw. dobrych domów. Łączy je szczególna psychika: zaburzony sposób postrzegania świata, zachwiane normy moralne. W tym co robią, nie widzą niczego złego. Rachunek za nową bluzkę najczęściej jest wystawiany na parkingu. Tam dochodzi do zbliżeń ze sponsorami. Zazwyczaj jest to "tylko" seks oralny. Tak jest łatwiej w aucie.

Jak mówi dr Michałowska, Galeria Łódzka uchodzi za najkorzystniejsze miejsce do uprawiania tego procederu, a to z kolei ze względu na... konstrukcję parkingów. Nie są widoczne z ulicy, dostęp do nich jest utrudniony, panuje półmrok. Jednak i Manufaktura ma warunki. Została zbudowana w specyficznej okolicy. Zbiera "dzieci ulicy" z Bałut. Możliwe, że część zaczyna zarabiać ciałem.

Cena za usługę nie jest wygórowana. Wartość upominków zamyka się w 50-100 zł. To może być bluzka lub sukienka, perfumy, jeśli klient jest zamożniejszy, zdarza się telefon komórkowy lub odtwarzacz MP4. Sporadycznie dziewczyny biorą gotówkę. Zdarzają się stałe relacje z klientami, ale najczęściej to jednorazowe "numerki".

Czytaj dalej na stronie polskatimes.pl/dzienniklodzki

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.