Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

15209 miejsce

"W łożnicach królów", czyli Benzoni zagląda władcom pod kołdrę

Co kryją luksusowe, utrzymane w przepychu łoża największych tego świata? Dlaczego tak dużo mówi się o małżeństwach królów, a pomija się charakter ich nocy poślubnych? Na te pytania w szczegółowy sposób odpowiada Juliette Benzoni.

 / Fot. Świat Książki"Unosząc brokatowe zasłony, które uroczyście zaciągano za młodą parą, narażamy się na wiele niespodzianek - komicznych, smutnych, dramatycznych lub wręcz groteskowych, ponieważ "tylko perły błyszczą w koronie. Nie widzi się na niej ran..."". Ten interesujący fragment wprowadza czytelnika w tematykę, która może zaskoczyć kontrowersyjnością. Fenomenalnie rozwinięta przez Juliette Benzoni zaprasza odbiorców w świat genealogii rodzin królewskich, małżeństw zawieranych w takich środowiskach i motywacji, jakie nimi kierowały. Mówiąc o charakterystyce tej ostatniej, stawia monarchie w nienajlepszym świetle. W dzisiejszych czasach warto jednak dotrzeć do głębi tematu, o którym zwykło się milczeć. Przełamywanie tabu jest trendy.

Juliette Benzoni stworzyła książkę W łożnicach królów, która idealnie wpisuje się w panujący nurt tzw. łamaczy tematów pomijanych. Jej krótkie, choć bardzo treściwe dzieło , opowiada o nocach poślubnych różnych władców tego świata. Dzieło ułożone jest chronologicznie, więc odbiorca ma prawo sięgnąć aż cywilizacji starożytnych i przyjrzeć się jak wyglądał seks na długi czas przed naszą erą. Adresat poznaje też cel, jaki przyświecał takim działaniom. Jako pierwszy opisywany jest Nabuchodonozor i jego zwyczaje, w zakres których wchodziła prokreacja z dziewicą. Czytelnik nie widzi w tym nic dziwnego do momentu, kiedy natrafia na fragment o tym, że w imieniu króla babilońskiego, wyręczając go, z kobietą kochali się kapłani! Całego obrządku zaś pilnował Święty Strażnik. Wszystko musiało przebiegać prawidłowo jak w zegarku. Następnie pojawiają się obszerne opisy nocy poślubnych naszych ulubionych greckich bogów i ich dzieci. Słyszymy dużo ciekawostek na temat Zeusa i Gai. Od nich przechodzimy do Aleksandra, który po znudzeniu własną żoną Statejrą, postanowił poużywać sobie z Hefajstosem.

Benzoni podzieliła swoje rozważania na rozdziały o chwytliwych tytułach naprowadzających czytelnika na to, z czym się zaraz spotka. Dzięki temu odbiorca może zapoznać się z nocami pełnymi rezygnacji, z nocami angielskimi i zarazem niezwykłymi, przez noce pełne entuzjazmu, aż po te dramatyczne i potworne. Najbardziej intymne chwile królewskiego życia rzadko kiedy były powodowane prawdziwym uczuciem, miłością. Były to z reguły efekty zawieranych przez wpływy polityczne małżeństw, które poza korzyściami majątkowymi i ustrojowymi nie dawały małżonkom zbyt dużo pozytywnych bodźców. Tak też został zorganizowany ślub basileusa, o którego wybrance zadecydowała ukochana matka. Naturalnie syn nie był w stanie sprzeciwić się władczej, nie dającej pola manewru, kobiecie.

Katarzyna Medycejska wraz ze swoim przyszłym mężem poznali się w wieku 14 lat. Ich jednostronna miłość (zakochana była tylko Katarzyna) doprowadziła do wielu zdrad ze strony króla, a także prawdopodobnie do przedwczesnej śmierci kobiety. Świetna dyplomatka, doskonała żona przystająca na wszelkie występki męża, nie bez powodu została okrzyknięta Katarzyną Wielką.

Warto wspomnieć o dziwnych zwyczajach niektórych władców. Znany zainteresowanym Ferdynand I Medycejski podczas nocy poślubnej z Krystyną Lotaryńską zachowywał się dość osobliwie: "Wieczorem, po zaślubinach, kiedy książę postanowił położyć się z nią, aby ją rozprawiczyć, kazał jej przedtem oddać mocz do pięknego urynału, najpiękniejszego i najbardziej przezroczystego, jaki był, a obejrzawszy urynę, skonsultował się ze swym medykiem". W dalszej części akapitu poznajemy motywację Ferdynanda. Chciał mieć pewność, że jego kobieta nie obcowała wcześniej z innymi mężczyznami.

Benzoni nie pomija żadnych szczegółów. Pisze o otyłych, rozwydrzonych królach, na których widok przyszłe małżonki mdlały. Nie reagowały tak z zachwytu (Maria Ludwika Orleańska podczas obcowania z Karolem II Hiszpańskim, który charakteryzował się potworną brzydotą, karłowatością i łysiną, a co najgorsze uchodził za niezaspokojonego mężczyznę). Dodaje także wzmianki o angielskich monarchach lubujących się w whisky do tego stopnia, że nawet na własnym ślubie potrafili pojawić się pod jej wpływem. Ciekawa, choć na mój gust zbyt obfitująca w szczegóły historyczne, a zawierająca zbyt mało fabuły, książka, dostarcza dużej ilości ciekawostek. Obyczajowość dominująca wiele lat przed naszym urodzeniem zaskakuje, ale też rozczarowuje, kiedy poznajemy determinację takich sytuacji. A Maria Ludwika Orleańska ostrzegała: "(...) nie sypia się ani z zasadami, ani z koroną...". Zatem nie pozostaje nic innego jak sięgnąć po informacje o łożnicach królowych.


Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 27.11.2013 09:09

zachęcająca ta recenzja :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.