Facebook Google+ Twitter

W "Lustrach" nie zobaczysz nic ciekawego

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2008-12-21 07:53

Widzowie w Polsce od niedawna mają okazję zobaczyć najnowszy obraz w reżyserii Francuza Alexandre’a Aja – „Lustra”. Hollywoodzki thriller twórcy „Wzgórza mają oczy” rozczarowuje przewidywalnością i nudą.

Plakat Filmowy / Fot. www.filmweb.plBen Carson jest byłym policjantem, który odszedł ze służby po strzelaninie, w której zabił kilka osób. Męczony wyrzutami sumienia mężczyzna popadł w alkoholizm i powoli doprowadzał do rozpadu swojego małżeństwa. Ben postanawia jednak wziąć się w garść, pomaga mu w tym jego siostra u której nocuje. Carson stara się znaleźć jakąś pracę, która pozwoli mu powrócić do normalności i odbudować zaufanie żony i dzieci.

tapeta/dystrybutor / Fot. www.mirrorsmovie.comCarson zatrudnia się jako nocny stróż opuszczonego po pożarze ogromnego centrum handlowym z produktami ekskluzywnymi. Już podczas pierwszego nocnego patrolu Ben spostrzega, że na terenie budynku dzieją się niewytłumaczalne rzeczy. Śledząc ślady pozostawiane przez tajemnicze siły, Carson dostrzega powód, dla którego jego poprzednik popełnił samobójstwo. Okazuje się, że liczne pozostawione w sklepie lustra mają pewną magiczną moc, która wywiera wpływ na osoby, które w nie spojrzą.

tapeta/dystrybutor / Fot. www.mirrorsmovie.comFilm Aja został oparty na prostej, banalnej wręcz historii i nie jest to - niestety - jedna z zalet. Fabuła obrazu, którego tytuł brzmi „Lustra” jest przewidywalna, bo kiedy bohater zaczyna odkrywać pierwsze ślady „życia” owych przedmiotów, wszystko staje się jasne. I nawet mało bystry fan twórczości Aja szybko spostrzeże do czego wątek prowadzi i jak się skończy. Nie zdradzę do czego, bo nie chcę psuć zabawy tym, którzy jednak zobaczą produkcję rodem z Hollywood.

Kolejną słabą stroną filmu jest sam główny bohater. Jego postać jest tak jednoznacznie nakreślona, że nie mamy ochoty śledzić jej losów. Jest sam, porzucony przez żonę, zresztą z własnej winy do tego alkoholik, więc kto mu uwierzy w fantastyczną historię z tajemniczymi lustrami. Postać grana przez Kiefera Sutherlanda jest prosta, nieciekawa, a do tego przewidywalna. Zresztą poziom aktorstwa jest żenująco niski. Sutherland nie umie ani zagrać miłości do żony, ani złości do tajemniczych sił tkwiących w lustrach. Jego krzyki i walenie pięścią w ścianę nadają się raczej wiejskiego teatrzyku niżeli do poważnej roli w światowej produkcji.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

ciężko wymagać o horroru niezłej fabuły, która nie byłaby powieleniem już istniejących. dlatego mimo iż Lustra nie mają niesamowicie intrygującej akcji, to nie oceniałabym tego filmu tak negatywnie. scena śmierci kobiety (za ze szczęką) była naprawdę niezła. no i przede wszystkim - zakończenie. jeśli ktoś dotrze do ostatniej sceny, to ocena obrazu powinna skoczyć kilka oczek do góry.

Komentarz został ukrytyrozwiń

a mi się ten film bardzo podobał, mimo że w kwestii horrorów jestem nadzwyczaj wybredna ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.