Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

92688 miejsce

W Ministerstwie Gospodarki pracują kosmici

W resorcie gospodarki pracują osoby, które już dawno straciły kontakt z rzeczywistością. A już na pewno ze światem przedsiębiorców. I mowa tu nie o szeregowych pracownikach, lecz o kadrze decyzyjnej w randze dyrektorskiej.

12 lipca gościem Pawła Blajera w CNBC był niejaki Grzegorz Lang. Okazuje się, że nie byle jaka persona, bo dyrektor departamentu doskonalenia regulacji we wspomnianym ministerstwie.

Tematem przewodnim była inicjatywa legislacyjna posła Gibały "Firma na próbę". W dużym uproszczeniu chodzi o to, aby początkujący przedsiębiorca mógł sobie założyć firmę, a póki biznes nie zacznie zarabiać, urzędnik nie wyciągnie dłoni po pieniążki (składki ZUS, podatki).

O ile dawno przestało mnie dziwić, że urzędnicy nie są zbyt przychylni zmianom, zwłaszcza tym na korzyść przedsiębiorców, o tyle sposób argumentowania dlaczego i tym razem nic się nie da zrobić - jest naprawdę mocnym strzałem. Niestety we własne kolano.

Po pierwsze, jak podkreśla ministerialny urzędnik, nowe rozwiązanie byłoby gorsze dla początkującego przedsiębiorcy. A, jak wiadomo urzędnicy chętnie przyjmują rolę obrońców rentowności takich firm.
Czujny redaktor dopytuje: jak to jest możliwe, że obciążenia finansowe dla młodej firmy są gorsze niż ich brak. I tu przechodzimy do liczb i rozbieżności.

Pan dyrektor z Ministerstwa Gospodarki stanowczo twierdzi, że składki początkującego przedsiębiorcy to maksymalnie 150 złotych! Rozumiem, przejęzyczenie, ale pan dyrektor potwierdza, idzie w zaparte, kurczowo trzyma się tej kwoty.
Nie przekonują go wyliczenia redaktora (415 złotych), ani nawet podstawiony pod nos redaktorski tablet z danymi źródłowymi.

Pan urzędnik mimo wszystko wie lepiej - obciążenia początkującego przedsiębiorcy wynoszą ok. 150 złotych miesięcznie.

Przypominamy więc Panu dyrektorowi liczby, które zna "pani Krysia" prowadząca zakład fryzjerski, czy "pan Staszek", który otworzył kiosk z gazetami, jak i tysiące drobnych początkujących przedsiębiorców, którzy co miesiąc odprowadzają ciężkie pieniądze w postaci składek.

Składka na ubezpieczenie społeczne wynosi 153,12 zł, a zdrowotne 261,73 zł, co daje nam kwotę 414,85 złotych.
A Panu dyrektorowi życzymy dalszych sukcesów we wspieraniu przedsiębiorczości.

Całą rozmowę można obejrzeć http://www.tvncnbc.pl/firma-teraz,339368.html

KAROL WALCZAK

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (9):

Sortuj komentarze:

No nie , gdyby pracowali kosmici nasza gospodarka miałaby kosmiczne wyniki :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

A po co nam Ministerstwo Gospodarki obsadzone przez niekompetentnych urzędników ?
Mamy wolny rynek, czy socjalizm ? O ile mi wiadomo, gospodarka wolnorynkowa rządzi się sama, nie potrzebuje "regulatorów" typu p. dyrektora opisanego w artykule.
Drugi typ gospodarki - stałych niedoborów już przerabialiśmy z wiadomym skutkiem, gdzie ciągle brakowała sznurka do snopowiązałki, papieru toaletowego i gumki do majtek. Dziwne, bo produkcję papieru toaletowego starannie planowano w urzędach centralnych, a ciągle go brakowało. Taki jest efekt sterowania gospodarką przez wysoce ważnych urzędników. W obecnej sytuacji wydają koncesje, zezwolenia, rozporządzenia, zakazują, pozwalają i mieszają herbatę. Pomieszanie świata gospodarki i polityki jest największym nieszczęściem tego dziwacznego ustroju, który nam w tej chwili zaserwowano. Ni pies, ni wydra. Raczej przypomina republikę bananową. Wąska grupa opływająca w fortuny i dostatki i masa ludzi żyjących od pierwszego do pierwszego. Korupcja, układy i negatywny dobór kadr urzędniczych na zasadzie BMW to jego cechy szczególne.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Napiszę więcej aby takie rozwiązanie nie weszło w życie ludzie z PO czerpią z tego korzyści.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ekipa rządząca nigdy nie zgodzi się na rozwiązania podobne do tych istniejących w Wielkiej Brytanii, bo tak naprawdę Tuskowi nie zależy, aby powstawały nowe Polskie przedsiębiorstwa, które stały, by się konkurencyjne dla istniejących zagranicznych dużych firm. Oni są przekonani,że istniejące zakłady wytwarzają wystarczającą ilość dóbr, które są w stanie kupić Polacy. To jest cała antypolska filozofia Platformy Obywatelskiej. Całe gadanie jak to bardzo przejmują się Polskim biznesem,to propaganda dla naiwnych, których nie brakuje. Na bazie takich naiwnych Tusk stworzył PO i zdobył władzę.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 17.07.2013 18:38

150 zł składek... Przez te "150 zł miesięcznie" co roku bankrutuje tysiące firm.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Brak wiążących danych z badań empirycznych i normatywnych nie pozwala na wyciągnięcie właściwych wniosków. Poza tym, dowiedziono już wcześniej, że z chwilą kiedy problem ogniskuje się wokół jednostek rozrachunkowych, zwanych pieniędzmi, to najczęściej zarysowuje się punkt niedowodliwości, np. casus Wolskiego (1978, Polska).

Komentarz został ukrytyrozwiń

Śmierć i podatki to dwie jedyne pewne rzeczy w życiu. Dlatego nie muszą myśleć również i o podatkach - kasę z nich dostają automatycznie. Miałem kiedyś dłuższy kontakt z urzędnikami z pewnego ministerstwa. Najciekawsze jest to, że ministrowie i dyrektorzy departamentów się zmieniają, a pracownicy najczęściej zostają nawet nawet do 20-30 lat. Opanowali sztukę przetrwania i na tym się głównie koncentrują. I to też wymaga sporej pracy i wysiłku.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Z jednym się nie zgodzę - realny świat płaci podatki z których tacy mędrcy zarabiają.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Karolu, Ministerstwo nie musi mieć żadnego kontaktu z rzeczywistością. Zatrudnia urzędników, rozrasta się na działy, produkuje wytyczne. To przecież jest bardzo dużo pracy. Realny świat jest im do niczego niepotrzebny.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.