Facebook Google+ Twitter

W NBA walka trwa: Wielki mecz Jamesa!

  • Tomasz J
  • Data dodania: 2007-05-28 08:02

Cleveland Cavaliers po dwóch wyjazdowych porażkach w finale Konferencji Wschodniej z Detroit Pistons, wygrali trzeci mecz 88:82. Koncertowo zagrał LeBron James, zdobywca 32 punktów.

Przed meczem zastanawiano się, czy Cavaliers będą w stanie sprostać rywalowi na własnym terenie. W obu poprzednich spotkaniach drużyna z Cleveland niemal do samego końca miała szansę na zwycięstwo, jednak w końcówkach wygrywały „Tłoki”. Wszystko zależało od tego, czy w końcu przełamie się LeBron James, który w Detroit dwukrotnie zawodził.

Początek był udany dla Cavaliers, którzy szybko wyszli na prowadzenie 6:0. W drużynie z Detroit ciężar gry chciał wziąć na siebie Chancey Billups, jednak wobec jego fatalnej dyspozycji strzeleckiej nie wyszło to zespołowi na dobre. Obrońca Pistons w ciągu pierwszych minut zanotował dwie straty, nie rzucając ani jednego punktu. W Cavaliers prym wiedli James (7 punktów w pierwszej kwarcie) i Larry Hughes (6 „oczek”). Odpowiedzią na skuteczną grę Cleveland była postawa Chrisa Webbera (9 punktów, 5 zbiórek) oraz Rasheeda Wallace’a (7 punktów, 3 zbiórki). Po pierwszej kwarcie był remis 22:22.

Druga kwarta to wyrównana gra obu zespołów. Nie do zatrzymania był LeBron James, który tylko w tej części meczu zdobył 12 punktów; w ofensywie skutecznie odciążał go Sasha Pavlovic (w pierwszej połowie 9 punktów i 4 asysty) oraz Drew Gooden (6 punktów w drugiej kwarcie). W drużynie Pistons, wobec słabej dyspozycji Billupsa i Richarda Hamiltona, dobrze zaprezentowali się gracze z ławki - Ronald Murray, Antonio McDyess i Tayshaun Prince. Na przerwę zespoły zeszły przy stanie 46:43 dla Cleveland.

- Mecz jest trudny i przeciwnik gra bardzo dobrze. Musimy dziś zwyciężyć, nie mamy wyboru – powiedział w przerwie James w rozmowie z TNT. Lider Cavs był bardzo zdeterminowany, jednak trzecia kwarta nie była dla niego udana. LeBron zdobył w niej tylko jeden punkt, co potwierdza jego wcześniejszą tezę o tym, że ta część meczu w wykonaniu Cleveland zwykle jest najsłabsza. Wsparcie przyszło jednak ze strony partnerów – dobrze zagrali Zydrunas Ilgauskas i Sasha Pavlovic. Detroit nie wykorzystało słabej postawy Jamesa i przed decydującą odsłoną Pistons prowadziło zaledwie jednym punktem, 63:62.

W czwartej kwarcie LeBron eksplodował – zdobył 12 punktów, przesądzając pierwsze w serii zwycięstwo Cavs. Gracze Detroit nie byli w stanie powstrzymać lidera Cavaliers, który w decydujących momentach tym razem nie zawodził (w sumie 32 punkty, 9 asyst, 9 zbiórek); otrzymywał także solidne wsparcie od partnerów. Pistons mieli problemy przede wszystkim ze stratami i niepewną obroną. Zabrakło również skuteczności, szczególnie na początku spotkania i pod koniec, w jego decydujących momentach. Najlepszymi graczami w Detroit okazali się Rasheed Wallace (16 punktów, 5 zebranych piłek) i Chris Webber (odpowiednio 15 i 7). W Cavaliers, oprócz Jamesa, wyróżnili się Zydrunas Ilgauskas (16 punktów), Sasha Pavlovic i Drew Gooden (zdobyli odpowiednio 13 i 12 punktów).

- Jeżeli chcę wygrywać, muszę być agresywny. To był najważniejszy mecz w moim życiu i prawdopodobnie jeden z najważniejszych w historii Cavaliers – powiedział na pomeczowej konferencji prasowej James. Cavs wygrali swój pierwszy mecz w Finale Konferencji od 1992 roku, kiedy to 25 maja pokonali Chicago Bulls.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.