Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

59985 miejsce

W obronie czarnego sportu

  • Źródło: Gość dnia
  • Data dodania: 2011-08-31 20:02

Wpadł mi przed tygodniem w ręce poważny polski tygodnik. Żaden tam sportowy czy typowo żużlowy. Taki duży, kolorowy i społeczno-polityczny o nakładzie ponad 200.000 sztuk.

Przypadkiem natknąłem się w nim na krótki tekst "Szarża na motorach" na temat czarnego sportu na dechach bydgoskiego teatru.
Recenzja przedstawienia teatralnego „Szwoleżerowie” zaczyna się tak:

"Żużel to sport straceńców- większość karier kończy się na wózku inwalidzkim albo w trumnie, część zawodników nie wytrzymuje presji i popełnia samobójstwo. To jednocześnie sport, w którym Polacy są w ścisłej światowej czołówce."

Jestem w szoku. Dawno takich bzdur nie czytałem. Ktoś tu nie ma zielonego pojęcia o żużlu i uprawia czarny PR przeciwko tej dyscyplinie. Większość jeździ na wózku? To znaczy ilu? Proszę listę nazwisk. Policzymy i zobaczymy, czy większość żużlowców jeździ na czterech, czy jednak na dwóch kółkach. Większość ginie na torze? Absurd. Kłamstwo. To nie są piloci kamikadze. Ile było wypadków śmiertelnych w tym roku na klasycznym żużlu? Zero.* A rok temu? ZERO! Ostatnie tragiczne wypadki miały miejsce w 2007 roku. Zginęli wtedy Kenny Olsson i Michal Matula. Ostatnim Polakiem, który stracił życie na owalu był Wojciech Kiełbasa (2001 rok). W sumie zginęło naszych czterdziestu jeden (tak podaje dość solidne internetowe źródło) w całej historii polskiego żużla, która zaczęła się w 1932 roku. To nie są świry-samobójcy. Bardzo często są to ofiary pecha albo bezmyślności innych osób. Przykład? Śmierć Zbigniewa Raniszewskiego, który zabił się przed laty o betonowe schody!

Poniżej coś bardziej współczesnego, czyli uderzenie w słupek Chrisa Louisa. Na szczęście nie skończyło się tragicznie, ale do formy sprzed wypadku Anglik właściwie nigdy już nie wrócił. Życie i śmierć owalem kreślone? Raczej zwykły pech. Zdarza się wszędzie.

Na kolarskim Giro d'Italia zginął w tym roku Wouter Weylandt. Przed rokiem na jednym z wyścigów umarł Thomas Casarotto, w 2008 Bruno Neves i tak można wymieniać średnio co dwa lata. Dlatego pytam: czym żużel różni się od innych sportów, gdzie ważną rolę odgrywa prędkość? Niczym. Mało tego - jest bezpieczniejszy od chociażby wspomnianego kolarstwa, bo zawodnicy osiągają w obu dyscyplinach podobne prędkości, ale żużlowców chronią kaski, kevlary, ochraniacze. A Kolarze ścigają się w samych gaciach i z kaskiem na głowie, który obowiązkowy jest dopiero od kilku lat! Speedway to nie jest Powstanie Warszawskie. To nie jest plaża Omaha w Normandii. Tu trup nie ściele się gęsto. Nie róbmy w prasie z widowiska sportowego teatrzyku dramatycznego!
(Tomasz Armuła)

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Tak o Zuzlu mogl napisac tylko ten kto go nienawidzi . Moim zdaniem Zuzel to piekny sport , ale rownierz niebezpieczny i jak wszedziej sa wypadki , kontuzje . Swoja droga duzo sie robi by tych wypadkow bylo coraz mniej np. oslony wirazy i wiele innych sposobow unikniecia dramatycznych wydarzen . Jednak najwiecej zalezy od samych zawodnikow, ktory ma ustapic , wyprzedzic, wcisnac sie, przyblokowac, zepchnac, wyzucic na miekki tor wywiesc.itp. Zuzel to szarza na torze, moze byc bardzo piekny ale i tragiczny, zalezy od wielu czynnikow lubie go ale nie kazdy moze jezdzic na zuzlu.?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.