Facebook Google+ Twitter

W obronie dziecka - recenzja powieści "Niewinna"

Z pewnością, pisząc kontynuację przygód Vanessy Munroe, Stevens opierała się, w pewnym stopniu, na wspomnieniach z dzieciństwa. Nie znaczy to jednak, że główna bohaterka jest jej literackim odpowiednikiem...

Zdjęcie ze strony internetowej wydawcy / Fot. NieznanyZ Vanessą Michael Munroe pierwszy raz spotkałem się prawie dwa lata temu na kartach powieści Informacjonistka. Jej główna bohaterka została wynajęta do odnalezienia w Afryce dziewczynki. Ojciec zaginionej wiedział, że kobieta jest specjalistką w zdobywaniu informacji, najlepszą w swoim fachu i osobą, która nie boi się podejmować spraw, z pozoru, beznadziejnych.

Pierwszą książkę Taylor Stevens przeczytałem z przyjemnością i miałem nadzieję, że w trakcie lektury jej kolejnej powieści doznam podobnych, przyjemnych wrażeń. Dlatego kupiłem Niewinną. Okazało się, że jest inna.

Główną bohaterkę, którą prześladują nocne koszmary, tak realistyczne, że po przebudzeniu okazuje się, iż niszczy pościel oraz zagraża innym ludziom, odwiedza dawny przyjaciel. Logan informuje Michael, że wraz z przyjaciółmi wpadł na ślad uprowadzonej dziewczynki. Prosi Munroe, aby ją uwolniła. Hanna znajduje się bowiem w rękach sekty. Kobieta przyjmuje zlecenie, ale wkrótce przekonuje się, że Logan nie wszystko jej powiedział. Co z tego wyniknie przekonają się czytelnicy, którzy sięgną po drugi tom serii thrillerów autorstwa Taylor Stevens.

Muszę przyznać, że książka mnie zawiodła. Fabuła skupia się na odnalezieniu trzynastolatki i przeniknięciu Munroe do sekty. Byłoby pięknie, gdyby autorka opisała te elementy na, powiedzmy, stu stronach, a potem skupiła się na dynamicznej akcji oraz jej nieoczekiwanych i zaskakujących zwrotach, ale tego nie zrobiła. Informacjonistka, z pomocą poznanego w poprzedniej książce Milesa Bradforda, dokonuje rozpoznania terenu, konstruuje i zakłada podsłuchy, zbiera informacje i dopiero przechodzi do właściwego zadania. To ostatnie to, niestety, niecała jedna trzecia utworu. Rozumiem, że informacjonistka to zawód polegający na jak najlepszym rozpoznaniu szczegółów każdego zadania, ocenieniu szans jego powodzenia i przygotowaniu się do realizacji, ale w utworze jest tego za dużo. Czytając Niewinną czułem, że fabuła została przegadana. Coś mnie jednak powstrzymywało przed odłożeniem książki na półkę w połowie lektury. Byłem ciekawy, jakie kłopoty czekają Michael, czy zostanie złapana i jak rozwinie się jej znajomość z Bradfordem. Zastanawiałem się również, czy poradzi sobie z nocnymi koszmarami.

Ponadto intrygowało mnie, jak Stevens opisze sektę, tym bardziej, że z notki na skrzydełku okładki wiedziałem, iż sama urodziła się i wychowała w sekcie religijnej. Ale o tym wiedziałem już z Informacjonistki. Czytając ją, miałem nadzieję, że pisarka do tego nawiąże. Tak się nie stało, ale zaspokoiła moją ciekawość w Niewinnej. Poza tym, z notki dowiedziałem się niewiele więcej. Autorka wyrwała się z sekty, mieszka w Dallas, a James Cameron planuje przenieść jej debiutancką powieść na ekran.

Z pewnością, pisząc kontynuację przygód Vanessy Munroe, Stevens opierała się, w pewnym stopniu, na wspomnieniach z dzieciństwa. Nie znaczy to jednak, że główna bohaterka jest jej literackim odpowiednikiem. Michael to twarda i bezkompromisowa kobieta, dla której liczy się sprawiedliwość. Potrafi zrezygnować z honorarium i naruszyć własny budżet, aby wykonać zlecenie. Tym bardziej, że to, czego dowiaduje się w trakcie zbierania informacji, budzi jej demony przeszłości. Trauma sprawia, że, w większości sytuacji, kobieta nie daje się nikomu dotknąć i do niczego zmusić. Działa na własną rękę i według własnych zasad. Poza tym jest bardzo inteligentna, a pod maską ukrywa targające nią uczucia. Nie sądzę jednak, żeby Stevens zamordowała kogokolwiek, a Munroe nieraz to robi.

Zaskoczył mnie fakt, że z poznanych wcześniej bohaterów, oprócz Michael, w książce pojawiają się tylko Bradford i Logan. Pierwszy z nich w poprzedniej powieści był, jakby, dodatkiem. Narzucony z góry, pomagał głównej bohaterce, co jej bardzo nie odpowiadało. W Niewinnej jest jej najlepszym współpracownikiem. Bohater przegląda i przesłuchuje nagrania z operacji, pomaga Munroe planować poszczególne działania i zaopatruje ją w broń. Martwi się o Michael i nie zamierza jej ani na chwilę stracić z oczu. Powoli zajmuje ważne miejsce w jej życiu. A drugi?

Logan, choć występował w poprzedniej książce, tym razem został potraktowany przez autorkę jak nowi bohaterowie, których jest dużo. Najważniejsi to: Hanna, Gideon, Eliasz i jeden z braci Cárcan. Uważam, że autorka za mało się na nich skupiła. Nastolatka pojawia się tylko w kilku rozdziałach. Rozumiem, że Stevens nie mogła szczegółowo opisać tego, co dziewczynka przeżywała w sekcie i niektóre rzeczy tylko zasugerowała, ale mogła bardziej uwidocznić uczucia i emocje nią targające.
Pisarka nie wykorzystała także Logana, Gideona i pozostałych przyjaciół tego pierwszego. Bohaterowie czekają, aż informacjonistka wykona zadanie, za które jej zapłacili. Choć chcą i próbują się przeciwstawić jej despotycznemu charakterowi oraz działać na własną rękę, poddają się i przez większą część książki tylko obserwują jej działania. Włączają się, co prawda, w akcję, ale już po fakcie.
Dwaj ostatni z wymienionych bohaterów, czyli Eliasz i Cárcan też mnie zawiedli. Pierwszy jest głową sekty i nie widzi nic złego w swojej działalności. Wyznaje zasadę, że wszystko, co robią wyznawcy służy Panu i Prorokowi (który w utworze się nie pojawia), a miłością należy się dzielić. Drugi natomiast chętnie korzysta z tego uczucia i należy do bardzo wpływowej rodziny.
Nie zdradzę kto jest szwarccharakterem, aby nie odebrać czytelnikom niespodzianki.

Fabuła Niewinnej została osadzona we współczesnych realiach i osiem miesięcy po wydarzeniach przedstawionych w Informacjonistce. Tym razem bohaterowie zabrali mnie w podróż po Maroku, Buenos Aires i Nowym Jorku. Zwiedziliśmy mroczne i niebezpieczne zaułki oraz magazyn. Byliśmy także w siedzibie sekty i luksusowym apartamencie.

Powieść, niestety, nie wywarła na mnie piorunującego wrażenia. Oprócz wspomnianych wyżej elementów (rozwlekła i przegadana fabuła oraz niewykorzystani bohaterowie) irytowała mnie także innymi rzeczami. Autorka za bardzo skupiła się na kondycji emocjonalnej głównej bohaterki. Zwrotów akcji jest w książce jak na lekarstwo, a sekta została opisana jako organizacja, która nie zabija, nie sprzedaje broni, nie rozprowadza narkotyków. Dzieli się natomiast miłością wyznawców, a w szczególności nieletnich. Myślę, że choć jest bardzo zła w działalności, to jednak mało groźna. Rozczarowały mnie również fakt, że fabuła niezbyt trzymała mnie w napięciu (w przeciwieństwie do poprzedniej książki Taylor) i słabe zakończenie utworu.

Jakby tego było mało, w powieści występują literówki i niedociągnięcia językowe. Zastanowiła mnie również odmiana imienia i nazwiska dwóch bohaterów. Nie wiem, czy jest ona prawidłowa. Mam na myśli Raúla i Crácana, które w mianowniku były napisane w ten sposób: Raúl i Crácan, a w pozostałych przypadkach w ten: Raul i Cracan. Brakowało mi także przypisów tłumaczących zdania zapisane w obcym języku i zauważyłem błędy w składzie dtp.

Broszurowa, skrzydełkowa okładka powieści Niewinna jest intrygująca. Zamieszczono na niej zdjęcie stojącej na tle miasta tyłem kobiety, trzymającej za plecami broń. Utrzymana w ciemnych barwach obwoluta kusi czytelników wyróżniającym się tytułem i informacją, że utwór napisała autorka bestsellerowej Informacjonistki.

Muszę przyznać, że oczekiwałem lektury co najmniej tak dobrej, jak debiutancka powieść Taylor Stevens. Zawiodłem się. Niewinna to przyzwoity utwór, ale nie dorównuje swojej poprzedniczce. Fabuła jest przegadana i rozwlekła, a napięcie pojawia się dopiero pod koniec książki. Nieoczekiwanych i zaskakujących zwrotów akcji jest mało, a bohaterowie, choć ciekawi, nie zostali przez autorkę wykorzystani. Pisarka szybko zakończyła niektóre wątki, co mnie rozczarowało, podobnie jak przedstawienie sekty. Te elementy sprawiły, że omawianą powieść polecam wytrwałym czytelnikom chcącym znać ciągłość przygód Vanessy Munroe i lubiącym powieści lekko trzymające w napięciu. Ponieważ uważam, że każdy pisarz ma na koncie lepsze i gorsze utwory, daję autorce szansę na rehabilitację i sięgam po jej kolejną powieść zatytułowaną Lalka.

Konrad Staszewski

Autor: Taylor Stevens
Tytuł: Niewinna
Tytuł oryginału: The Innocent
Przełożyła: Agnieszka Jacewicz
Projekt i opracowanie graficzne okładki: Zbigniew Mielnik
Wydawnictwo: Dom Wydawniczy REBIS Sp. z o.o.
Data i numer wydania: 2013 r., I
Miejsce wydania: Poznań
Format i okładka: 135x215 mm, broszura szyta ze skrzydełkami
ISBN: 978-83-7510-963-4
Liczba stron: 320
Cena okładkowa: 34,90 zł.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.