Facebook Google+ Twitter

W obronie generała

Przypadek sprawił, że publikuję ten tekst właśnie dziś - w kolejną rocznicę wprowadzenia w Polsce stanu wojennego. I choć będzie mowa o gen. Jaruzelskim, nie o stanie wojennym pragnę jednak napisać.

Wojciech Jaruzelski. / Fot. Andrzej Barabasz, Creative Commons Attribution-Share Alike 3.0, commons.wikimedia.orgNie cichnie debata na temat zaproszenia gen. Wojciecha Jaruzelskiego przez prezydenta Bronisława Komorowskiego na obrady Rady Bezpieczeństwa Narodowego. Głos w sprawie zabrali już wszyscy - prezydent, jego współpracownicy, politycy koalicji, opozycji, dziennikarz i publicyści. Dziś zabiorę go ja.

19 lipca 1989 roku gen. Wojciech Jaruzelski wybrany został prezydentem Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej, by niedługo potem - wobec zmiany konstytucji i nazwy państwa polskiego, stać się automatycznie pierwszym prezydentem III RP.

Sprawowanie przez gen. Jaruzelskiego urzędu prezydenta PRL i III RP wynikało z układu, jaki obóz "demokratyczny" oraz komuniści zawarli podczas obrad Okrągłego Stołu. Układ ten najlepiej nazwał Adam Michnik, pisząc artykuł pod znamiennym tytułem "Wasz prezydent, nasz premier".

Na obrady Rady Bezpieczeństwa Narodowego, gen. Jaruzelski został zaproszony nie jako przywódca komunistycznego państwa, ale jako pierwszy prezydent niepodległej przecież, bo postokrągłostołowej Polski. Jeszcze przed zebraniem się RBN podniosły się głosy sprzeciwu licznych opozycjonistów PRL-owskich, działaczy "Solidarności", dziennikarzy i publicystów, wśród których byli też Ci, z którzy z gen. Jaruzelskim zasiedli niegdyś do obrad przy wspólnym - Okrągłym Stole.

Obrady Okrągłego Stołu. / Fot. public domain, commons.wikimedia.orgWadził im wszystkim człowiek, którego - w porozumieniu z komunistami - wynieśli na najwyższy urząd odradzającej się wolnej i niepodległej Rzeczypospolitej, co więcej wchodząc w konszachty z PRL-owskim reżimem, zalegalizowali jego działalność, utrwalili jego mandat sprawowania władzy nad narodem. Śmiem nawet twierdzić, ze "Solidarność" i ludzie z nią związani, podzielili się z komunistami osłabioną gospodarczo i zmęczoną walka o suwerenność Polską. Rozdarli ją między siebie, pozwolili komunistom prześlizgnąć się bez przeszkód do nowej polityczno-społecznej rzeczywistości. Wszystko to robili w porozumieniu z gen. Jaruzelskim, którego dziś nazywają często "kryminalistą" i "zbrodniarzem".

Tak na marginesie: czy ludzie, nawet walczący o demokracje, ale mimo wszystko współpracujący z – jak zwykli go nazywać - zbrodniczym systemem, nie stają się zbrodniarzami? Czy wchodząc w układy z samym "diabłem" nie popełniają zbrodni nie mniejszej niż ich wcześniejsi oprawcy?

Zastanawia mnie wiec, dlaczego w wolnej już Polsce, ludzie PRL-owskiego obozu "demokratycznego", byłemu prezydentowi tejże wolnej Polski, którego w dodatku sami wybrali na to stanowisko i - co warto wspomnieć - zrobili to wbrew woli większości narodu (patrz. demonstracje antykomunistyczne 30 czerwca 1989 w Warszawie, pod hasłem: "Jaruzelski - musisz odejść") odmawiają udziału w obradach ciała doradczego przy prezydencie RP, jakim jest Rada Bezpieczeństwa Narodowego?

Czy dziś, w imię dobra Rzeczypospolitej Polskiej, nie można, tak jak ponad 20 lat temu, odrzucić na bok wszelkich zaszłości i wspólnie dążyć ku lepszej przyszłości? Czy dziś, w imię dobra naszej wspólnej ojczyzny, nie można wzajemnie wybaczyć sobie swoich grzechów? Czy nie można żyć w zgodzie, która buduje? Nie dla nas, nie dla naszych interesów - dla Polski, bo to ona jest przecież najważniejsza.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (43):

Sortuj komentarze:

Panie Jerzy, powiem tak: pan na scenie politycznej dostrzega światełko w ciemności, a ja na razie widzę tylko ciemność.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Jerzy Coras
  • Jerzy Coras
  • 15.12.2010 15:41

@ Marta Jenner

Nie wiem dlaczego, ale oprócz KPN i ogólnie Solidarności, starannie unika pani we wnioskach wymienienia innych ugrupowań czy wskazania palcem na byłych hamulcowych lub dzisiaj obłudnie "gardłujących, którzy jako parlamentarzyści, mają możliwość działania w bardziej skutecznych formach" (?).
Tymczasem rozliczenia i lustrację zablokowało skutecznie na długie lata środowisko Michnika (GW i wtórujące jej medialne satelity), Mazowieckiego (zwanego "żółwiem" i głównym hamulcowym przemian, Unia Demokratyczna i U.Wolności) oraz Kwaśniewskiego (postkomuniści).
Tusk (wówczas KLD i Unia Wolności) brał udział w słynnej "Nocnej zmianie", która pod przewodnictwem Wałęsy ustaliła szczegóły obalenia rozliczeniowo usposobionego rządu Olszewskiego i przejęcia władzy.
Ponowiona próba lustracji oraz innych rozliczeń przez PiS spotkała się z jeszcze bardziej zmasowanym i wściekłym oporem większości mediów, środowisk akademickich, sądowniczych, politycznych itd., niż kiedyś zamiary KPN i rządu Olszewskiego.
Platforma zaś pilnie dbająca o makijaż, aby nie stać się brzydką jak PiS, spośrod rozliczeń wybrała jedynie te, dotyczące poprzedniej władzy, której po trzech latach komisyjnego i sądownego "lustrowania", niewiele można zarzucić z prawnego punktu widzenia.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Robercie proszę konkretnie powiedzieć kogo Pan nazywa"dzisiejszą Targowicą"?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Michale, tylko jak ten naród ocenia te generalskie występki. Bo póki co, więcej ludzi jest zdania, że krzywda stała się mniejsza niż mogłaby się stać. Oczywiście, gdy wymrą uczestnicy tamtych czasów, to można będzie przedstawiać historię tak jak należy, jednoznacznie: Jaruzelski to zbrodniarz a Solidarność to herosi.
Sytuacja jaka jest to wynik kompromisu w którym uczestniczyła Solidarność i uczestniczyła PZPR. Czy kraj jaki w wyniku tego powstał to kraj wyglądany, oczekiwany, to rzeczywiście Rzeczypospolita? Jestem przekonany, że nie! I słusznie wskazuje Pan Tomasz na winy w zgoła innym kierunku, gdyż tak naprawdę tam trzeba ich szukać. A nie w ćwierćwiekowej zaszłości. Bo miną kolejne dekady a my wciąż będziem dreptać i szukać winnych. Może już po cmentarzach. A prawdziwi zbrodniarze to "dzisiejsza targowica". I dobrze ich znamy.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Roman Kożmiński
  • Roman Kożmiński
  • 14.12.2010 19:28

Zgadzam sie z panią p. Marto .Otoż to że wykonawcy" Stanu Wojennego" nie zostali osądzeni i ukarani; zadbali o to czołowi politycy nieboszczki Uni Wolności i KLD. A dzisiaj Ci niezmordowani specjaliści doradzają Prezydentowi Bronisławowi Komorowskiemu.
Pozdrawiam .

Komentarz został ukrytyrozwiń

@Panowie Jerzy i Roman
Szkoda, że odnieśli się panowie wyłącznie do akapitu (a właściwie jego fragmentu) poświęconego prezydentowi Kaczyńskiemu. Istotą mojej wypowiedzi był bowiem fakt, że tylko partia niezwiązana z "Solidarnością" i Okrągłym Stołem od początku dążyła do osądzenia i ukarania pomysłodawców i realizatorów stanu wojennego, jej działania zostały jednak szybko storpedowane, a lider - publicznie napiętnowany z wykorzystaniem esbeckich archiwów. Dodam, napiętnowany przez osoby, którym teoretycznie powinno zależeć na jak najszybszej dekomunizacji i lustracji. Skompromitowany na podstawie dokumentów, których prawdziwość w wielu innych przypadkach kwestionowano. Już wtedy politycy rodem z "Solidarności" byli hamulcowymi rozliczenia z przeszłością.
Dlatego dziś zwykli, szarzy obywatele mogą sobie tylko pokrzyczeć - to nic nie da, bo była solidarnościowa elita wymieszała się jak w tyglu z postkomuną, ugrzęzła w układach i układzikach po uszy. I obłudnie brzmi w moich uszach gardłowanie polityków, którzy przecież, jako parlamentarzyści, mają możliwość działania w bardziej skutecznych formach.
To jest oczywiście mój prywatny wniosek, nie zamierzam go nikomu narzucać, dlatego namawiałam do własnych przemyśleń.
Przypomnę:
- od 2001 r. Sąd Okręgowy w Warszawie prowadzi proces siedmiu oskarżonych o "sprawstwo kierownicze" zabójstwa 44 robotników z Wybrzeża w 1970 r.
- od października 2004 r. katowicki IPN prowadzi śledztwo w sprawie wprowadzenia stanu wojennego
- od marca 2006 r. IPN w Warszawie bada, czy wszcząć śledztwo przeciw m.in. gen. Jaruzelskiemu o "zdradę ojczyzny poprzez poddanie polskich sił zbrojnych pełnej zależności dowództwu Układu Warszawskiego" (na podstawie doniesienia Porozumienia Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych).
Czas płynie, zbrodnie ulegają przedawnieniu: link

Komentarz został ukrytyrozwiń
Jerzy Coras
  • Jerzy Coras
  • 14.12.2010 15:19

@ Marta Jenner
"Wnioski proszę sobie wyciągnąć samodzielnie".

Ja bym jednak uprzejmie poprosił, aby przedstawiła je samodzielnie pani. Bo wygląda na to, iż nie bez kłopotów z postawieniem konkluzji, zabrakło jej w komentarzu...
Do fragmentu "Prezydent Kaczyński odznaczył Jaruzelskiego Krzyżem Zesłańców Sybiru" należało chyba dodać, iż stało się tak z powodu niedostatecznej uwagi ekipy prezydenta, która nie dostrzegła w porę "kreciej roboty" pozostawionych łaskawie w kancelarii, byłych współpracowników Kwaśniewskiego.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Jerzy Coras
  • Jerzy Coras
  • 14.12.2010 14:19

@ Adam Jacek Pisula

" Zaczyna mi się kręcić w głowie..."
Nic nadzwyczajnego. Wielu miłośnikom okrągłego stołu kręci się jeszcze w głowie. Wielu zakręciło się tak, że wpadli w objęcia radziecko-polskich generałów, od 1945 roku heblujących potajemnie dostojny mebel.

" Marta Jenner otrzymuje 6 minusów za swój komentarz.
Wczesnokapitalistyczny idiotyzm, czy wrodzony strach przed rozsądkiem i inteligencja? "
Z pana obywatelską mądrością, wypadałoby zachować większą wstrzemięźliwość w zarzucaniu innym obywatelom niedostatków umysłowych.
A przysłowia (A blind man won't thank you for a mirror) nie dobrał pan najlepiej.
Przecież: Mądry nie podaje lustra ślepcowi.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Ossad
  • Ossad
  • 14.12.2010 09:31

Uważaj, Mariko, bo jest tu Pan, który dostaje regularnego skrętu szyi, kiedy widzi powroty po dwóch latach. Bo - jak sam pisał - siedzi przed monitorem i kręci z niedowierzaniem głową.

;)

Komentarz został ukrytyrozwiń
Roman Kożmiński
  • Roman Kożmiński
  • 14.12.2010 06:42

@ Marta Jenner. Jaruzelski miał lecieć z Prezydentem Lechem Kaczynskim, nie dlatego że ten go bardzo kochał ,czy ze względów ideologicznych - tylko ze wzgledu na splot różnych dziwnych okoliczności , oraz( nacisk mediów ) nie wypadało go nie zabrać.Trudno by Jaruzelski leciał osobno drugim samolotem!!Zresztą Jaruzelski sam twierdzł że nie chce być traktowany przez Prezydenta jak bagaż.Dlatego zgodził się razem lecieć z generałem.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.