Facebook Google+ Twitter

W obronie Kluzik-Rostkowskiej

Zachowanie Kaczyńskiego powinno w każdym przyzwoitym człowieku budzić wstręt. Co z tego, skoro brat zmarłego prezydenta jest jedynym, skutecznym przywódcą polskiej prawicy.

Dysonans, w który wprawia Jarosław Kaczyński, raczej prawicowych, Polaków trąci dramaturgią szekspirowskiego teatru. Zbiegiem - dla niektórych dziwnych, dla innych oczywistych - okoliczności monopol na konserwatyzm zdobyła formacja odwołująca się do socjalizmu Józefa Piłsudskiego, a na jej czele stanął człowiek małoduszny, ale bardzo uparty, po trosze psychopatyczny i tragiczny.

Jak każdy szekspirowski władca w dramat swój Kaczyński wikła cały naród. Sympatycy PiS-u wyczyniają karkołomne salta, ażeby przejść do zwykłego porządku rzeczy ponad szaleństwami suwerena prawicy. Bizantyjskie okrucieństwo, maniakalną podejrzliwość i cały splot wewnętrznych deficytów lidera, które obniżają lotność polskiego konserwatyzmu podciągają pod rywalizację polityczną, a nawet okadzają ideologią partyjną.

Chłopięcy mizoginizm Ziobry, albo i całego Komitetu Politycznego, jest na usługach króla. Przypuszczać można, że również wysunięcie Kluzik-Rostkowskiej na czoło kampanii prezydenckiej, było dobrze zaplanowanym ruchem poprzedzającym wyeliminowanie jej osoby z partii. Ona, Jakubiak i Paweł Poncyliusz nadali wiarygodności J. Kaczyńskiemu i dokonali prawdziwych cudów, gdy chodzi o promowanie jego osoby. Są mądrzy, lojalni, umiarkowani. Świetnie bronili racji PiS-u w starciu z niełatwym przeciwnikiem, którym są politycy PO. Równowaga między nimi a jastrzębiami gwarantowała rozwój prawicy. Sztab wyborczy PiS osiągnął lepszy wynik, niż na to zasługiwał Kaczyński, niż ten który był możliwy do osiągnięcia w tamtym układzie sił.

Obrażona ekstrema partii, która nie mogła wybaczyć Kluzik-Rostkowskiej sukcesu i politycznej intuicji, lęki i urojenia przywódcy, doprowadziły do haniebnej czystki, działań wynikających z logiki dwudziestowiecznych dyktatorów. Jarosław Kaczyński nie okazał wielkości męża stanu, który potrafi cierpliwie zaczekać na wygraną. Nie potrafił przepracować porażki w ostatnich wyborach. Czekać potrafił np. Victor Orban zdałoby się odsunięty od władzy na zawsze. Temperując konfrontacyjne zapędy członków swojej formacji osiągnął najbardziej komfortową w Europie parlamentarną pozycję absolutnej większości. Jak na dworze szekspirowskiego monarchy, ktoś musiał zapłacić głową za dyskomfort monarchy.

Nie ma wątpliwości co do tego, że nieudolny rząd Tuska skompromitowany fatalnym stanem gospodarki oddałby pola PiS-owi. Nie mam wątpliwości co do innych racji PiS-u i prawicy. Zgadzam się z J. Kaczyńskim, że asymetria poprowadzona przez nasze umysły dzieli polityków na tych, których można mordować i tych, którym wytykanie błędów tłumaczone jest prymitywizmem i niewiedzą. Ale co z tego, kiedy nie potrafię przejść obojętnie obok niegodziwości Kreona mordującego Antygonę (czyn Kaczyńskiego jest podły, choć jeśli ktoś ginie, to politycznie). Pozostaje mi więc tęsknota za autorytetem prawicowym tej miary co Orban.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (43):

Sortuj komentarze:

Roman Kożmiński
  • Roman Kożmiński
  • 09.11.2010 18:23

Kuczyński i Kolebuk są opętani nienawiścią!

Komentarz został ukrytyrozwiń
Jacek P.
  • Jacek P.
  • 09.11.2010 13:32

pisze się tu ze pani Joanna jest jakaś łagodniejsza milsza od Jarosława itp. jesli ktoś z premedytacja dla osiagniecia osobistych zysków zakłamuje kampanie prezydencką publicznie wychwala Jarosława choc wie że to kłamstwo to znaczy że jest osobą fałszywą i bezwzgledną swietnie czujacą sie w otoczeniu osób kierujacych sie fałszem w celu osiagnięcia celu czyli jej moralnosc jest zerowa
- już czas aby w polityce moralność była wartością a pani Joanna znikneła ze sceny

Komentarz został ukrytyrozwiń

Kuczyński jest opętany nienawiścią.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 09.11.2010 08:22

Polemizuję z tezami artykułu Marcina Stanowca. Nie zgadzam się z nim co do istoty sprawy dwóch posłanek wyrzuconych z PiS. Proszę zwrócić uwagę na zachowanie Pani Kluzik. Wyeliminowana z partii nadal czuje się jej członkiem zapowiadając przyjazd na samorządowe konwencje wyborcze. Tak umiłowała Jarosława i partię, że na kolanach chętnie by do nich wróciła. Nie zgadzam się na potworne oszustwo wyborcze, z którego pani Kluzik jest dumna. Pokazała nam zupełnie nieprawdziwą twarz Kaczyńskiego, część wyborców dała się na to nabrać.
Kaczyński wielokrotnie i nieustannie obraża mnie i ogromną większość społeczeństwa. Potrafi tylko burzyć, jeszcze niczego nie zbudował. Nawet własną partię rozwala. To się nazywa być patriotą szufladkując Polaków na tych, co stoją po jego stronie, przeciwników politycznych zaś stawiając po stronie ZOMO.
Światłe społeczeństwo już dało temu odpór. PiS nigdy nie odzyska swojej rangi. Tak jak mówi wiernopoddańcza pani Jakubiak - Jarosław zagonił sam siebie do narożnika i tam padnie i zostanie wyliczony
do 10.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Kuczyński roztacza katastroficzną wizję co by było, gdyby Jarosław Kaczyński został prezydentem. Pisze o jakiejś >politycznej bombie atomowej< - być może coś wie, być może byłaby to >bomba atomowa< gdyby Polacy dowiedzieli do końca całej prawdy o aferze hazardowej. Poza tym Jarosław Kaczyński był premierem, jak wiemy, przez dwa lata i jakoś nic strasznego się nie działo. Wprost przeciwnie, wiele zmieniało się na lepsze: zmniejszono podatki, a ponieważ zostawało więcej pieniedzy w kieszeni pobudzało to rozwój gospodarki, stworzono warunki do powstania miliona dwustu tysięcy nowych miejsc pracy. W czasie rządów mieliśmy najniższe bezrobocie po 1990 roku, wzrost gospodarczy 7% rocznie, niskie zadłużenie.
W sierpniu 2007 roku rząd Jarosława Kaczyńskiego przygotował listę strategicznych inwestycji, które miały być finansowane ze środków unijnych. Na tej liście wśród wielu znalazł się projekt przeciwpowodziowy dla środkowej Wisły o wartości 200 mln euro. Chroniłby on tereny z obszaru pięciu województw. Po wyborach te projekty zostały natychmiast skreślone przez nowy rząd PO. W 2008 roku z listy ważnych projektów skreślono inwestycje przeciwpowodziowe warte 2 mld złotych. W połowie 2008 r. Sejm na wniosek PO i PSL odrzucił prezydencki projekt ustawy o utworzeniu Funduszu Pomocy Ofiarom Klęsk Żywiołowych dla osób poszkodowanych.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Dorota Walkowiak
  • Dorota Walkowiak
  • 09.11.2010 00:50

Panie Kolebuk, nie bardzo się Pan wysilił przepisując fragmentarycznie artykuł Kuczyńskiego. Zjadliwy i jątrzący. Jarosław Kaczyński jest silnym człowiekiem, doświadczonym politykiem, posiadającym własne zdanie i jasną wizję Polski. Polski, w której biedniejszym ludziom się pomaga a nie niszczy podatkami i cenami. Nigdy Jarosław Kaczyński nie był politykiem pragnącym wojen z uczciwymi ludźmi. Wojnę wypowiedzieli Kaczyńscy esbecji, szpiegostwu i korupcji. Mieli odwagę walczyć z korupcją występującą wśród ludzi zajmujących wysokie stanowiska w państwie. Takiej odwagi dzisiejsza władza nie ma.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Roman Kożmiński
  • Roman Kożmiński
  • 08.11.2010 22:47

Waldemar Kuczynski; spec od ekonomi - wydobyła go na światło dzienne nieboszczka Unia Wolności. Dzisiaj jeden z głównych sterników z tzw. Warszawki.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ten Pan Kuczyński to ten co prywatyzował Polskie zakłady -co jeszcze chce sprywatyzować?

Komentarz został ukrytyrozwiń
Roman Kożmiński
  • Roman Kożmiński
  • 08.11.2010 22:14

Panie Kolebuk nie chciałem pana komentować, ale po tych komentarzach które p. napisał to szlag mnie trafił .Coś pan bredzi o kampani wyborczej PiS , o kłamstwach w kampani wyborczej ,o miłych twarzach posłanek PiS.....A Komorowski przypomina pan sobie co za bzdury opowiadał podczas kampani wyborczej???to co to było to nie były kłamstwa ????To były kłamstwa i bzdury za które my Polacy musimy się wstydzić .Przypomina p. sobie coś o wyjściu z NATO - tak ogłaszał wszem i wobec że wychodzimy z NATO.Mylił dług publiczny z deficytem budżetowym, gaz łupkowy chciał wydobywać metodą odkrywkową , nie wiedział że Norwegia nie należy do Uni Europejskiej itd ,itp.Takich bzdur było więcej ,i ja i moi znajomi ,i większość rodaków musiało to przełknąć . Dobrze że nie opowiadał tych bzdur za granicą bo byśmy się wstydu najedli. Z takim poziomem wiedzy ten człowiek nie nadaje się nawet na prezesa GS - u.Tak to było p. Kolebuk. A co do kampani PIS - u,to była bardzo profesjonalna a Kaczyński zaś takich bzdur nie opowiadał, bo to facet z ogromną wiedzą ,którego tak pan opluwa tylko dlatego że jest do bólu patriota i nie cierpi afer korupcji i chamstwa .Kampania wyborcza ma to do siebie że każdy kandydat zachwala swój program i Kaczyński jak i Komorowski też to robił ,ale to nie były kłamstwa tylko promowanie swego programu!!Z tą różnicą że Kaczyński ma wiedze której pański idol nie ma i mieć nie będzie !!!!

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 08.11.2010 21:06

"Joanna Kluzik-Rostkowska mówi z dumą, że bierze odpowiedzialność za kampanię wyborczą, sądząc, że odpowiada za sukces. Chodzi o to, że odpowiada nie za sukces, lecz za jedyny w takim rozmachu fałsz wyborczy w dwudziestoleciu, na szczęście nieudany. Jeżeli chcemy, by w życiu publicznym było więcej cnót obywatelskich, to takie postępki nie powinny być nagradzane, lecz głośno wypomniane."


Więcej... http://wyborcza.pl/1,75968,8630397,Twarze_falszywej_kampanii_za_burta.html#ixzz14iuI4GwB

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.