Facebook Google+ Twitter

W oczekiwaniu na śmierć

Przedstawiona poniżej historia, jest wspomnieniem mojego ojca - Zdzisława Bilińskiego.

Mój ojciec. / Fot. Domowe archiwum.Ojciec mój, po klęsce Powstania Warszawskiego, wraz z rodzicami osiadł w Katowicach. Będąc młodym oficerem AK i mając złożoną przysięgę wojskową: Bóg, Honor, Ojczyzna, założył na Śląsku Organizację niepodległościową o nazwie: Związek Młodej Polski, podległą AK. Miała ona na celu walkę zbrojną z okupantem sowieckim i bolszewizmem stalinowskim. Do współpracy mój ojciec wciągnął swoją narzeczoną Anielę Janicką.

Związek Młodej Polski współpracował ściśle ze zbrojnymi organizacjami niepodległościowymi działającymi w Beskidzie Śląskim. Organizacja współpracowała z młodymi studentami ASP oraz z niezależnymi związkami studenckimi na Śląsku. Liczyła kilkaset członków, którzy nie pogodzili się z hegemonią bolszewizmu i stalinowskimi doktrynami.

Zdrada jednego z członków tego ugrupowania, doprowadziła do szeregu aresztowań i straszliwych przesłuchań na przełomie lat 1945-1946 r. Sąd Wojskowy w Katowicach, wydał na przywódców tego ugrupowania wyrok śmierci przez rozstrzelanie (Akta IPN-u w Katowicach).

Ojciec mój przesiedział w celi śmierci szereg miesięcy w oczekiwaniu na pluton egzekucyjny. W tym czasie był bity, polewany lodowatą wodą, złamano mu nogi, połamano żebra, wybito mu zęby. Jego narzeczona, a moja mama, konała w domu na skutek pobicia przez oprawców z UB [czytaj: Patriotyzm i śmierć.

Po pewnym czasie na skutek apelacji do Rady Państwa PRL-u, zamieniono ojcu wyrok śmierci na wieloletnie więzienie w wojskowym więzieniu w Katowicach przy ul. Mikołowskiej.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

Niektórzy z oprawców jeszcze żyją, inni - odeszli w sposób naturalny.
Jak ten:
link

Komentarz został ukrytyrozwiń

Głupio napisałam, bo nie spojrzałam uważnie na zdjęcie - cieszę się, że jednak więzienie przeżył.
pozdr.
A.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 01.11.2009 12:16

a ja z uporem maniaka pytam, czy kaci zostali osądzeni i ukarani? Przecież wielu z tych bandytów jeszcze żyje i mają się dobrze.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bardzo, bardzo Panu współczuję. Pozostaje mi tylko mieć nadzieję, że Pański Ojciec więzienie przeżył i jednak miał choć trochę dobrych dni.
pozdrawiam.
A.W.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.