Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

131033 miejsce

W oczekiwaniu prawdy ...

Wzburzony ocean ludzkich emocji wywołanych katastrofą prezydenckiego samolotu pod Smoleńskiem, faluje po dzień dzisiejszy. Polityczne skutki tego wydarzenia trudne są dziś do przewidzenia, skłaniają jednak do refleksji w wielu wymiarach.

Każdy z nas, w obliczu tak trudnej dla Polski sytuacji, łącząc się w bólu z rodzinami ofiar tragedii, snuje domysły. Pojawiają sie niedorzeczne hipotezy, ludzie wymieniają się opiniami, publicznymi wezwaniami do zachowania powagi i rozsądku, nie brakuje też refleksji wyrażanych także prywatnie w listach. Adresatką jednego z nich, autorstwa miejscowego poety Krzysztofa J. Lesińskiego jestem też ja. Poruszona jego zawartością, pragnę za pośrednictwem naszej gazety przekazać te jakże ważne treści; mam bowiem świadomość, że nie wszyscy ten dramat postrzegaja wieloaspektowo.

"W sobotę 10 kwietnia 2010, pod Smoleńskiem rozbił się rządowy samolot Tu 154 lecący na uroczystości w Katyniu. Niewyobrażalnie tragiczny wypadek, 96 ofiar, strata i ból osób najbliższych, strata dla narodu. Śmierć zabrała wszystkich, pasażerów, ochronę i załogę. Wyrównała rachunki, zatarła różnice poglądów, zakończyła miłość, zakończyła nienawiść, wszystko, co dzieliło i łączyło ofiary jej krwawego żniwa. Bliskim zostawiła rozpacz i bezsilność. Politycznym, cynicznym graczom nową arenę.

Stając przed obliczem śmierci, a zdarza mi się to coraz częściej, zawsze jestem zaskoczony, a przecież mam pełną świadomość, że każdy musi kiedyś odejść. Pamiętam imperatyw kategoryczny Kanta - gwiazdy nade mną, prawo moralne we mnie - i jestem jego wyznawcą, bo ład moralny jest niezbędnym atrybutem życia szczęśliwego. A jego podstawą jest zachowanie godności i aprobata tego, co jest nieuniknione, śmierci. Jestem więc zaskoczony, ale ze śmiercią się godzę i nie tracę zdolności obiektywnych ocen, ani w momencie śmierci, ani potem; nie wiem jak będzie w momencie śmierci mojej.

Oglądałem relacje z katastrofy nieprzerwanie, od godziny ok. 9 do 14 na TVP INFO. Nędza kondycji naszych mediów i nieprofesjonalność większości dziennikarzy. Sprawozdania prowadzone w konwencji sensacji i wręcz szukania niechęci do Rosjan. A przecież w takich sytuacjach media powinny prezentować postawy godne, wyrażające szacunek dla bólu ludzi dotkniętych nieszczęściem, a szczególnie śmiercią. Powinny opinię publiczną kształtować w interesie społecznym, a nie ją deformować. Przez 5 godzin relacji w TVP INFO mowa była tylko o tragicznym losie 88 ofiar z listy rządowej i ani jednego słowa, że zginęła również załoga. Gdyby nie padły słowa "pilot" i "kapitan", w kontekście rozmów z wieżą, można by przypuszczać, że samolot obsługiwały roboty. Musiało to być bardzo bolesne dla rodzin siedmioosobowej załogi, a dla mnie jest dziennikarską hańbą.

Oby ta nagła, tragiczna, niepotrzebna śmierć zjednoczyła nasze siły polityczne, i narody. Oby ta krwawa ofiara nie została zmarnowana. Oby politycy i Kościół Katolicki nie próbowali na tej tragedii wygrać. Rosjanie zachowali się nadzwyczaj godnie, dalece przekroczyli wymogi protokołu dyplomatycznego. Szczerze łączą się z nami w bólu, nie zmarnujmy tego mimowolnego, największego wkładu politycznego Prezydenta Kaczyńskiego w stosunki polsko - rosyjskie. Jeżeli okaże się, że winnym wypadku był człowiek, Polak lub Rosjanin, to nie obciążajmy winą narodu. Odrzućmy małostkową zaściankowość, zacznijmy myśleć strategicznie, w kategoriach interesu Polski i poszanowania dla innych narodów.

Z dobrodusznego, nieraz wręcz rozczulająco nieporadnego, niewątpliwie kochającego Polskę tragicznie zmarłego Prezydenta media w niedługim czasie zrobią wybitnego polityka i męża stanu. Może nawet prezydenta Kaczyńskiego położą obok Naczelnika Tadeusza Kościuszki*), Kościół w tej sprawie zrobi wiele.

Bardzo ceniłem sobie i szanowałem Panią Marię Kaczyńską, która była kobietą dobrą, mądrą i ciepłą, a przy tym silną, potrafiąca głosić i realizować swoje poglądy, nie raz wbrew opiniom innych. Rzadka to teraz cecha charakteru. Bardzo Pani Marii żałuję."

*) list pisany 10 kwietnia 2010 r.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (13):

Sortuj komentarze:

Ja zadaje wciąż pytanie dlaczego samolot Tu-154 nie wystartował o czasie tak jak Jak-42 z dziennikarzami. Gdyby tak samo wystartował, to wylądowałby podobnie bez szwanku. Na to pytanie odpowiedź udzielić mogą służby warszawskiego lotniska wojskowego.
Nawet lecąc prywatnie a nie była to państwowa wizyta, trzeba trzymać się ustalonych terminów.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 19.04.2010 20:17

Odczułem olbrzymią ulgę, czytając Twój tekst, Steniu! Zarówno list Pana Krzysztofa J. Lesińskiego, jak i Twoja decyzja o publikacji go w naszym serwisie, dowodzi, ze Polska naprawdę jeszcze nie zginęła.

To prawda, ze tragiczna śmierć prezydenta Lecha Kaczyńskiego była jego największym, politycznym wkładem w rozwój stosunków polsko-rosyjskich. Malo tego - była również największym wkładem w pozytywny obraz Polski w krajach Europy Zachodniej.

Śmierć z przyczyn naturalnych przeszłaby bez echa.

Nie pochowano Kaczyńskiego obok Kościuszki. Jednak odległość miedzy obiema trumnami jest bardzo niewielka i nie oddaje różnicy w ich zasługach dla Polski i polskości. Tu również pozwolę sobie pójść nieco dalej niż Pan Lesiński. Nie tylko media "w niedługim czasie zrobią (z Kaczyńskiego) wybitnego polityka i męża stanu". To również ta część społeczeństwa, która pod wpływem nieprzewidzianych zdarzeń, zatraca obiektywizm i zdolność logicznego myślenia...

Steniu, dziękuję za ten artykuł. Wyrazy szacunku dla autora listu!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Bruno de Bonetti, prawdziwy Polaku - od nazwiska poczynając -
jeśli to jest Twój wkład w dialog społeczny, to żal mi Ciebie!

Wszyskim bardzo dziękuję za komentarze.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tomaszu, jako polityk prezydent nie reprezentował popieranej przeze mnie opcji. Nie należałam do jego wyborców. Jednak jako głowa państwa reprezentował nas wszystkich na arenie międzynarodowej - jego pogrzeb potraktowałam w tych kategoriach. Sądzę, że koniec końców dobrze się stało, że spoczął na Wawelu, skoro rezultatem tego będzie powstanie krypty poświęconej ofiarom Katynia.
Nie raziło mnie to, że mieliśmy różne zdanie na temat jego pochówku, ale sposób, w jaki to zdanie wyrażano - w Krakowie miałam okazję to obserwować. Zawsze denerwowało mnie jeszcze i to, że wiele osób przeciwnych Lechowi Kaczyńskiemu nie wzięło w swoim czasie udziału w wyborach, lekceważąc obywatelski obowiązek. Jestem zdania, że ci ludzie sami pozbawili się prawa do krytyki, okazawszy obojętność wobec losów państwa.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pana też przygarnęły W24 ,aby mógł Pan wypisywać swoje brednie.Podobnie jak Pan piszemy "co ślina na język przyniesie",z tą różnicą,że Pan nie umie podać konkretnych argumentów.A jak się nie ma argumentów.....(w Pana przypadku)... co Pan czyni........rozpoczyna się wędrówki personalne i obrażanie innych.
Gdzie Pan widział te poklepywania "po ramieniu",i kto kogo poklepywał?.A może to Pana chora wyobraźnia?Proponuje natychmiastowy kontakt z lekarzem specjalistą.
Pan rzeczywiście jest prawdziwym Polakiem..........;)Był Pan dziś na uroczystościach pogrzebowych,wybrał się Pan złożyć hołd w Pałacu Prezydenckim,a może Pana przynależność do Polski kończy się na głupich wpisach?
Ps.Jest Pan ślepy.....rzeczywiście ,i przejdzie Pan zapewne do historii jako dzielny Polach nie czyniący nic .

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 18.04.2010 23:22

Widzę,że "W24" przygarnęły wszystkich pożałowania godnych miłośników Fidela Castro i "jedynie słusznego systemu PRL" Niestety ta epoka lada dzień i tutaj wam się skończy bo serwis przez takich jak wy cieszy się coraz mniejsza popularnością prawdziwych Polaków,którzy szczególnie przez pryzmat tragedii znowu zaczęli odróżniać ziarna od plew. Piszecie co wam ślina na pióro skapnie i myślicie,że to coś da. Nic. Trzeba bowiem być ślepym,żeby nie widzieć poklepujących się tu towarzyszy spod jednego sztandaru.Tylko zastanawiam się co to za ideologia się pod nim kryje.Przecież nie lewica ani liberałowie bo ci w ramach solidaryzmu byli dziś w kościele Mariackim i na Wawelu. Takim stylem myślenia nawet w waszych przysiółkach nie przejdziecie do historii.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Sławo reklamujesz swojego bloga? ;)
nie wiem czy tak można...

Komentarz został ukrytyrozwiń

No i dzieci się ucieszą bo od jutra dobranocka wróci.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Przyznam że denerwowało mnie przez ten tydzień to że takie osoby jak Prezydent Kaczorowski, Płażyński i wielu innych przewijały się tylko na paskach z nazwiskami na dole ekranu jakby nie miały rodzin, bliskich którzy cierpieli. Załoga rzeczywiście przedstawiana była marginalnie .
Ocena prezydenta to za chwile. Teraz to była tylko laurka pośmiertna bez krzty realizmu.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 18.04.2010 22:43

Steniu. Przeczytałem raz jeszcze. Nie mogę zrozumieć do końca ducha listu, bo tego ducha jest on pozbawiony moim zdaniem. Dlaczego?, bo z treści nie udało mi sie wydobyć nadrzędnej idei (np. czy projekt polityczny naprawy państwa śp. Prezydenta wzmocnił struktury państwa czy je osłabił. Autor listu koncentruje sie na pewnych cechach charakterologicznych. Ważna to sprawa, ale co to wnosi do dyskusji jeśli chodzi o możliwie pełny obraz politycznego działania zmarłego Prezydenta.
Nie przekonuje mnie bezpodstawny zarzut na temat rzekomej niekompetencji profesjonalnych mediów zdaniem autora listu (chodzi o nie podanie do publicznej wiadomości nazwisk załogi samolotu. W innych stacjach taka wiadomość była podana. Nie było zatem problemu z uzyskaniem informacji.

Pewna tendencja się tworzy DO próbują na siłę wytknąć brak profesjonalizmu. Z politowaniem patrzę na takie Ich próby. Niektóre sensacyjki zalały także W24. I robić z tego zarzut.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.