Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Styl życia > Zdrowie > W Pekinie studentki sprzedają komórki jajowe na czarnym rynku

Pozycja materiału w rankingach:

10754 miejsce

Dział: Zdrowie

Ocena: 10pkt

Oceń:

W Pekinie studentki sprzedają komórki jajowe na czarnym rynku


Czarny rynek handlu kobiecymi komórkami jajowymi w Pekinie jest obecnie kontrolowany przez wyspecjalizowane agencje. Koncentrują się one głównie na studentkach, płacąc za donację dziesiątki tysięcy juanów.

Kilkanaście studentek z znanych uniwersytetów pekińskich zasiadło w jednej ze znanych kawiarni w centrum miasta. Potencjalni klienci, w większości małżeństwa, siedzą niedaleko studentek, obserwując je z wielką uwagą. Kobieta z szykowną torebką LV (Louis Vuitton) podchodzi nawet na bliską odległość, aby dokładnie ocenić potencjalną dawczynię. Nie wolno kontaktować się bezpośrednio, tylko przez agentów, którzy dostarczają informacji na temat wzrostu, grupy krwi, zainteresowań itp. To jest czarny rynek handlu komórkami i tylko szczyt góry lodowej w Pekinie, jak i w kraju.

Jedna z dziewcząt, dwudziestoletnia studentka z Pekinu, przeszła już operację dawczyni komórek na początku 2010 roku. Po dokładnych badaniach została zaszczepiona specjalnym stymulatorem przyspieszającym tworzenie się komórek. „Jeden zastrzyk dziennie przez osiem kolejnych dni" - zwierza się dziewczyna i dodaje, że oprócz bólu w ramieniu nie odczuła żadnych skutków ubocznych. Po serii zastrzyków poddano ją operacji pozyskania komórek przy pomocy specjalnego urządzenia. Komórki natychmiast zostały zamrożone. Dziewczyna twierdzi, że w czasie operacji czuła się niezbyt dobrze, ale po kilku dniach doszła do siebie.

Przed operacją otrzymała tzw. „dietę odżywczą”, czyli po prostu zapłatę za zabieg. "Nie żałuję tego, lecz na pewno nie zdradzę się przed rodziną czy przyjaciółmi" - dodała na zakończenie. Jej komórka jajowa została zapłodniona spermą poza jej ciałem, zanim została umieszczona u klientki lub jej zastępczej nosicielki, jak twierdzi również anonimowy pracownik agencji. Taki proceder jest zakazany w państwowych klinikach, ale częsty w prywatnych czy też zagranicznych szpitalach. Dokumenty agencji pokazują, że dawczynie otrzymują 40 do 80 tysięcy juanów (6-12 tys. dolarów), szpitale 10 tysięcy, a agencje 8 tys RMB. Jednakże reporterskie dociekania wykazują, że dawczynie właściwie otrzymują 5 tys. RMB za zabieg.

"Pozyskiwanie komórek jajowych jest podobne to tzw. in vitro zapłodnienia i może spowodować komplikacje, a nawet śmierć w najgorszych wypadkach" - twierdzi Xue Qing, specjalista ginekolog ze szpitala Uniwersytetu Pekińskiego.

"Ocenia się, że około dziesięć procent kobiet w Chinach cierpi na bezpłodność, która w większości przypadków może być wyleczona, zatem zapotrzebowanie na dawczynie komórek jest małe" - dodaje pani doktor. Uniwersytecki szpital próbował stworzyć bank spermy w 2004 roku, ale zostało to zaniechane z powodu braku dawczyń komórek jajowych, jak również dostatecznie wyspecjalizowanej technologii. Donacja ovum jest o wiele bardziej skomplikowaną, aniżeli spermy, również jeśli chodzi o przechowywanie materiału. Zasadniczym problemem jest brak odpowiedniej liczby dawczyń, ponieważ większość kobiet po prostu tego nie akceptuje.

Źródło: chinadaily.com.cn


Do Wiadomości24 możesz dodać własny tekst, wideo lub zdjęcia. Tylko tu przeczyta Cię milion.
Ryszard Kosacz OFFline profil autora

Autor: Ryszard Kosacz

Napisz do autora

Artykuły (79) Galerie (32) Średnia ocen (3.94)

Miejscowość: Vancouver | Kraj: Kanada

O mnie: Urodziłem się pod wędrująca gwiazdą

Ostatnie artykuły autora:


Komentarze: 1

Sortuj komentarze:

Isabella Degen 15.11.2011 21:03

Ocena: Ocena pozytywna 2 Ocena negatywna 0

Rewelacyjny artykuł ... szkoda, że nie znalazł się w redakcyjnych propozycjach.

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.