Facebook Google+ Twitter

W Piotrkowie już sądzą seksaferę

Przed Sądem Okręgowym w Piotrkowie Trybunalskim rozpoczął się dzisiaj proces Jacka Popeckiego - pierwszy proces związany z tzw. seksaferą w Samoobronie. Sprawa toczy się za zamkniętymi drzwiami.

Do piotrkowskiego sądu dowieziono oskarżonego, który od lutego przebywa w areszcie. Nie pojawiła się Aneta Krawczyk - główna bohaterka seksafery, która w procesie występuje w roli oskarżyciela posiłkowego. Jest natomiast jej pełnomocnik, mecenas Agata Kalińska-Moc. Sąd zamierza dziś przesłuchać 12 świadków. Jest wśród nich posłanka wybrana z listy Samoobrony Halina M., są radni z Piotrkowa i Tomaszowa, jest także Marek C., któremu w śledztwie dotyczącym seksafery przedstawiono zarzuty poplecznictwa i grożenia Krawczyk śmiercią.

Kalińska-Moc powiedziała przed wejściem na salę, że oczekuje wyroku skazującego. - Materiał dowodowy jest na tyle pełny i mocny, że nie może być inaczej - podkreśliła. - Cieszę się - dodała - że piotrkowski sąd wyznaczył od razu kilka terminów i wezwał dużą liczbę świadków, bo daje to nadzieję, że proces może zakończyć się nawet już w listopadzie. Mecenas Andrzej Puławski z kolei, broniący oskarżonego, jest przekonany, że jego klient jest niewinny. Twierdził, że "inaczej nie podjąłby się obrony". Puławski będzie domagał się wyroku uniewinniającego. Zamierza też złożyć nowe wnioski dowodowe.

Jacek Popecki, radny Sejmiku Województwa Łódzkiego i były asystent posła Stanisława Łyżwińskiego jest pierwszym oskarżonym w seksaferze, największej obyczajowej aferze IV Rzeczypospolitej. Prokuratura Okręgowa w Łodzi, która prowadziła śledztwo, zarzuca mu nakłanianie Anety Krawczyk do przerwania ciąży i narażenie jej w ten sposób na utratę zdrowia, a nawet życia. Kiedy Krawczyk nie zgodziła się na aborcję, Popecki miał jej podać oksytocynę, specyfik dla zwierząt, mający wywołać poronienie. Prokuratura zarzuca mu ponadto grożenie Krawczyk śmiercią i poplecznictwo, miał on bowiem namawiać ją do odwołania wszystkich zeznań, obciążających Łyżwińskiego i przewodniczącego Samoobrony wicepremiera Andrzeja Leppera.

Tzw. seksafera w Samoobronie została ujawniona w grudniu 2006 roku. Wyznania Krawczyk, byłej radnej Samoobrony w łódzkim Sejmiku i byłej dyrektor biura poselskiego Łyżwińskiego w Tomaszowie, że pracę w biurze dostała dzięki temu, że utrzymywała kontakty seksualne z Łyżwińskim i Lepperem opisali dziennikarze "Gazety Wyborczej". Następnie łódzka Prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie żądania i przyjmowania korzyści osobistych o charakterze seksualnym. Krawczyk twierdziła również, iż ojcem jej najmłodszego dziecka jest Łyżwiński, a później nie wykluczyła, że może nim być Lepper. Badania DNA, jakie przeprowadzono, wykluczyły ojcostwo obydwu.

Do tej pory w sprawie seksafery oskarżono tylko Popeckiego. Zarzuty przedstawiono także Łyżwińskiemu, który został tymczasowo aresztowany. Zarzuty usłyszeli ponadto działacze Samoobrony Marek C. z Tomaszowa oraz Franciszek I. z Myślenic.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.