Żeby nikt nie widział, co się w piwnicy mieści, trzeba okienko zasłonić. Jak? ano tak...
Artykuły
(682)
Galerie
(88)
Średnia ocen
(4.20)
Miejscowość: w drodze | Kraj: Polska
O mnie: Emerytka. Stosunek do rzeczywistości ironiczno-cyniczno-pobłażliwy. Nie lubi rzepów na psim ogonie, dredów i wszelkich innych koltunów.
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Tadeusz Śledziewski 28.08.2009 22:05
Po barbarzyńsku zapytam się, czy to nie jest wyraz naszego poszanowania symboli narodowych? Jak, wogóle, wygląda to poszanowanie, na codzień, nie od święta? Podejrzewam, że Pani Jadzia pokazując to zdjęcie, miała ukryty cel, którego łatwo można się domyślić. Czy go osiągnęła?
Ewa Krzysiak 15.08.2009 14:17
Toż to prawdziwe ziółka te pokrzywy. Pewnie są systematycznie nawożone i stąd takie tempo wzrostu.:)
5* dla Pani Jadwigi za spostrzegawczość.
Jadwiga Kowalczyk 15.08.2009 14:10
:) flaga wisi "u nowych" z sąsziednej klatki, a pokrzywy odrastaja w tempie przekraczajacym cykl pracy kosiarzy osiedlowych.
BARBARA Romer Kukulska 15.08.2009 09:54
pytał . czy pod tym jego okienkiem rośnie koniczyna i mlecze.
wracając ad rem.
Pomysł flagi w oknie ma na pewno jakieś znaczenie. Ciekawe jakie ? A może z okazji święta jakiegoś. Są akurat bodaj dwa. Wojska i Matki Boskiej.
BARBARA Romer Kukulska 15.08.2009 09:48
A może ktoś tam mieszka. ? sądząc po wybielonych ramach.
w bloku, gdzie się wychowałam dokłładnie tak samo nad ziemią jest piwnica i okienko z widokiem na "ogród", . W tym bloku nad nami w mieszkaniu 44 m2 mieszkała rodzina 6 osobowa. rodzice i dzieci
18 lat 16, 15, 13, Czyli prawie dorośli. Ten najstarszy urządził sobie w piwnicy kąt , gdzie chodził spać.
Miał tam też warsztat majsterkowicza. Odwiedzałam go często z jego siostrą. Zrobił mi domek dla lalek z wafli, które sklejał klejem z mąki. Piwnica była wybielona czyściutka. na betonowej "podłodze" sma ułożył posadzkę z gumolitu. A właściwie z kawałków gumolitu. Na białej ścianie były słomiane maty, które kupiła mu moja Mama.. Całkiem przytulnie tam było. przed południem zaglądało nawet słonce przez chwilkę. Staszek na ogół przebywał w mieszkaniu, ale tam miał swoją oazę do której wszyscy chętnie zglądali. Został zdunem. I jest do dziś chyba najlepszym zdunem na Śląsku. Spotkałam go przypadkiem niedawno, - zapytał mnie czy pod moim oknem rosną jeszcze mlecze i pachnie koniczyna?
Jolanta Paczkowska 15.08.2009 09:27
"Ojczyznę kochać trzeba i szanować..."
Czegóż to dziennikarz obywatelski nie wypatrzy?!
Jakie dorodne pokrzywy rosną przed tym blokiem! ;)