Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

70485 miejsce

W pogoni za sensacją

Komercja coraz bardziej goni za sensacją. Jeśli nie chcemy by nasze gazety zdegenerowały się do cna, czas najwyższy otworzyć debatę na temat rzetelnego dziennikarstwa.

Komercja coraz bardziej goni za sensacją. Dlatego na plan pierwszy częściej i dobitniej wysuwają się tematy „seksu, zbrodni czy dyskryminacji homoseksualnej”. Jeśli nie chcemy by nasze gazety zdegenerowały się do cna, czas najwyższy otworzyć debatę na temat rzetelnego dziennikarstwa.

Dziś prasa, aby odnieść sukces nie potrzebuje wybitnych dziennikarzy – wystarczą średniacy, którzy znają się jako tako na mediach i potrafią pisać. Sam proces tworzenia artykułów nie jest tak ważny jak efekty. A wyniki muszą być piorunujące – „Jak oni się zdradzają”; „Niewolnice XXI wieku”; „Biblia i geje – tekst, który wstrząsnął Ameryką”, „Czego pragną Polki” – to tylko kilka tytułów z prasy. Nie są to wcale tematy wyszukane w „Fakcie” czy tym podobnych gazetach. To tytuły z opiniotwórczych tygodników.

Kiedyś istniał podział – na prasę, która zajmowała się plotkami i beztroskim pisaniem oraz na tą, która stawiała sobie ambitniejsze cele. Dziś już żadna wyraźna granica nie istnieje. Niektórzy uważają, że wszystko zaczęło się od Loren Bobbitt – amerykanki, która odcięła penisa swojemu mężowi. To wtedy jedna z prestiżowych gazet, w sposób „naukowy” rozpisywała się nad tym jak można przyszyć męskie przyrodzenie z powrotem. I w różnych formach trwa to do dzisiaj.

Obniżenie poziomu prasy (gazet i telewizji) stało się faktem. W chwili obecnej oglądamy to, co kreują i pokazują trzy wielkie amerykańskie telewizje. Jeśli nie pokazują wojny, w Inguszetii, to wcale nie znaczy, że jej tam nie ma – ona jest, tylko w tym momencie nie ma na nią zapotrzebowania – jest zbyt mało medialna. To, że w telewizji słyszy się czasem o podbojach miłosnych jakiegoś księdza to wcale nie znaczy, że nie ma pobożnych kapłanów – są, tylko to się nie sprzeda. I tak naprawdę wiemy tylko tyle ile chcą abyśmy wiedzieli. Nie ma, co prawda cenzury jak za czasów komunistycznych, ale jest sprawna manipulacja. Przecież odejście od prawdy nie jest fałszem – to tylko zgrabny zabieg.

Słabość studiów dziennikarskich polega na tym, że coraz mniej nacisku kładzie się na zachowanie etyki, a coraz więcej na to jak sprzedać sensacje. Jeden z wykładowców, z którym kiedyś rozmawiałem, powiedział bardzo prostą formułę – „w mediach nie można istnieć, ale trzeba zaistnieć”, aby móc zaistnieć trzeba znaleźć sensację. Wydawcy przecież nie pytają teraz – jaka jest prawda, czy fakty się zgadzają, ale o to czy temat się sprzeda. „Jeśli jest krew sprawa jest nośna” – mówi się w niektórych redakcjach. Kilka wyrazów, ale dokładnie oddają sens, sposobowi dobierania materiałów w coraz większej ilości mediów.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.