2009-06-13 13:57, aktualizacja: 2009-06-13 13:57:18
Czy zdarzyło się Wam kiedyś historia, która nie mieści się w głowie? Czy byliście kiedyś bezradni i nikt nie chciał Wam pomóc? Mnie „takie coś” zdarzyło się nieco ponad 2 tygodnie temu.Teraz gdy emocje już opadły, zamierzam się z Wami podzielić swoimi przeżyciami.
Małgorzata Mrozek 13.06.2009 14:02
Nie spotkałam się jeszcze z takim chamstwem służby zdrowia i policji. Nie mieści mi się to w głowie. Jak można nic nie zrobić w sprawie pobicia? Zwyczajne postępowanie to zaprezentowanie zdjęć podejrzanych pobitemu, aby mógł wskazać winnego, jeśli znajdował się w kartotece. A pielęgniarka i facet ze sklepu są siebie warci...
Autor usunął profil 13.06.2009 14:30
Ludzie, jak ludzie - zawsze znajdą się idioci. Czy to w policji, czy w szpitalu. Tutaj nie ma pola do dyskusji.
> Kilka zdjęć, trochę śmiechu jak to na juwenaliach.
To nie jest trochę śmiechu tylko czyn karalny. I to wysoką grzywną. Radzę się nad tym zastanowić następnym razem... U innych winę się widzi zawsze, u siebie albo wcale, albo się ją marginalizuje.
Judyta Rykowska 13.06.2009 15:23
Tomaszu, zauważyłam, że to niezgodne z prawem (i tego nie pochwalam) więc nie wiem czego się czepiasz
Sława Kornacka (S) 13.06.2009 15:41
Proponuję złożyć zawiadomienie o przestępstwie do Prokuratury , tam też możecie złożyć skargę na postępowanie Policji /o ile dobrze pamiętam /
Jolanta Paczkowska 13.06.2009 21:41
Smutna rzeczywistość, niestety. Pozostaje się cieszyć, że Łukasz wyszedł z tego bez większego uszczerbku na zdrowiu.
Autor usunął profil 14.06.2009 00:57
Zauważyć może zauważyłaś pani Judyto, ale czy zgłosiłaś to na policję? Czepiam się bom czepialski.... i lubię spojrzeć na sprawę zawsze od nietypowej strony.
Judyta Rykowska 14.06.2009 09:46
oczywiście zgłoszone to było na policję, przy zeznaniu Łukasza, jednakże nie wyciągnęli żadnych konsekwencji (ani z zachowania Łukasza ani tego "karka")
Autor usunął profil 14.06.2009 11:52
Zostało powiedziane podczas zeznań, bo powiedziane zostać wtedy musiało. Chodziło o to, że gdy zobaczyłaś co Twój kolega robi, czy zgłosiłaś to... Albo chociaż próbowałaś go powstrzymać, a potem zrobiłaś mu kazanie na ten temat. Nie musisz odpowiadać - wskazówki są w tekście, a odpowiedź powinna interesować Ciebie, nie mnie. Dodam tylko, że tak jak oburzające jest to, że nikt nie wyciągnął konsekwencji wobec "karka", tak samo oburzające jest że nie zrobiono tego wobec Twojego kolegi.
O co w tym wszystkim chodzi? Po co piszę te bzdury? Chodzi o to, by zwrócić uwagę na naszą znieczulicę wobec łamania prawa przez innych. Mamy to wszystko w nosie, dopóki nie działa ktoś bezpośrednio na naszą niekorzyść. A wtedy się oburzamy, że nikt nic nie robi. Tak jak policjant, lekarz, tak samo my.
Na koniec. Nie atakuję Ciebie. Nie znam Cię, nie wiem jaką osobą jesteś, jak żyjesz. Ale w związku z opisaną historią podsuwam coś nad czym warto się zastanowić. Może to Ciebie dotyczy, może nie.
Małgorzata Mrozek 14.06.2009 11:59
Tomku, czepiasz się troszkę. Przecież Łukasz trafił do szpitala, po wyjściu poszedł na policję, nie mógł wcześniej. Jasne, że Judyta nie pochwala tego, co zrobił jej chłopak, ale zwróć uwagę na coś takiego jak szkodliwość czynu. Pomiędzy zerwaniem plakatu a pobiciem, które mogło skończyć się o wiele gorzej, jest taka drobna przepaść jakby. Artykuł pokazuje też problem w służbie zdrowia, gdzie pobitego w sumie nie chcieli brać do szpitala... A takiego pijaczka, co leży na ulicy, to opatruje erka, przyjeżdża policja i wiszą nad nim pół godziny...
Judyta Rykowska 14.06.2009 12:07
dziękuję Gosiu za zrozumienie
Wybrane oferty pracy: