Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

3151 miejsce

W pogoni za szczęściem w Niemczech - emigranci z lat 80.

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2007-05-31 12:50

Emigracja w latach 80. była zapowiedzią świetlanej przyszłości i dobrych perspektyw. Polacy wyjeżdżali, by lepiej żyć. Dziś nękają ich rozczarowanie i przeciętność. Ale niektórym udało się odnieść sukces. Trzy opowieści, trzy osoby, trzy rożne losy.

Niemcy / Fot. AKPAPolacy mieszkający w Niemczech to zazwyczaj tzw. Spätaussiedler (dosłownie "późno wysiedlony" – oficjalne określenie obcokrajowców pochodzenia niemieckiego, przybywających za Odrę po 1945 roku); ponad 90 proc. przybyło tutaj w latach 80-tych.

Rozmawiałem z wieloma z nich: ze znajomymi, ich rodzinami oraz przypadkowo poznanymi ludźmi. Gdybym zajmował się statystyką, doszedłbym do zadziwiających wniosków. Ponad połowa moich rozmówców nie potrafi swobodnie mówić po niemiecku. Często nie potrafili zintegrować się z niemiecką społecznością. Ich kontakty są ograniczone do minimum - pozostają np. w kręgu znajomych z kursów językowych, które odbywali.

Przyjechali tutaj w latach 80-tych nie dlatego, że czuli się Niemcami. Jedynym powodem były względy ekonomiczne. Większość klepie dzisiaj biedę, żyją z zasiłku dla bezrobotnych i mieszkają w fatalnych warunkach. Tylko niektórzy potrafią zapewnić swoim rodzinom utrzymanie na godziwym poziomie. Są jeszcze Ci, którym się udało – w Niemczech zrobili karierę. Tymi szczęściarzami są zazwyczaj ci, którzy do Niemiec przyjechali przed ukończeniem 20 roku życia, z rodzicami. Skończyli studia, opanowali do perfekcji język. Dziś niechętnie przyznają się kolegom do swojego polskiego pochodzenia...

Oddaję im głos:

Andrzej (tu: Andreas), rocznik 1964, w Niemczech od 24 lat
– Przyjechałem z rodzicami z Katowic. Trochę mówiłem po niemiecku, chodziłem w Polsce na kurs. Ojciec też mówił całkiem dobrze, matka wcale. Zresztą to po ojcu mam pochodzenie. Na początku było ciężko. W 1984 roku zacząłem studiować matematykę i informatykę (jednoczesne studiowanie na dwóch fakultetach jest w Niemczech zupełnie normalnw). Ojciec pracował, matka siedziała w domu i płakała. Nie mogła się do życia tutaj przyzwyczaić. Potem ojciec zachorował i musiał zrezygnować z pracy. Zmarł w 1994 roku, a matka wróciła do Polski. Ja studiowałem w Hanowerze, dyplom dostałem w 1991 roku. Przez kilka późniejszych lat imałem się rożnych zajęć, ciągle pisząc podania o pracę w swoim zawodzie. Byłem kelnerem, taksówkarzem, agentem ubezpieczeniowym. W listopadzie 1995 roku dostałem pierwszą dobrą pracę, a od 1997 jestem szefem centrum obliczeniowego, zarabiam bardzo dobrze. Żona nie musi pracować. Mam własne mieszkanie – 110 m kw. Jestem zadowolony z życia. Jest tak, jak sobie wyobrazałem"

Jerzy (tu Georg), rocznik 1965, w Niemczech od 18 lat
– Jestem z Siemianowic Śląskich (Georg mówi gwarą śląską, jego wypowiedź spolszczyłem - red.). W Polsce skończyłem szkołę górniczą i pracowałem na kopalni. Jak tu przyjechałem to mnie posłali na kurs. Chodziłem na niego przez 8 miesięcy, ale co się tam nauczysz! (dziś język niemiecki, którym posługuje sie Georg, jest fatalny - red.). Potem siedziałem na zasiłku, ale zawsze coś się dorobiło. I tak było lepiej niż w Polsce. W 1996 dostałem robotę i tak tam siedzę. Żona siedzi przy kasie w sklepie na pół etatu. Czy mi źle? Dzieciaki już duże, niedługo wyjdą z domu, głodni i obdarci nie chodzimy. Do Polski się co roku pojedzie i poimprezuje. Fajnie jest.

Tomek (tu Thomas), rocznik 1962, w Niemczech od 17 lat
– Urodziłem się w Wałbrzychu. Potem przenieśliśmy się do Wrocławia. Tam studiowałem historię. Jeszcze podczas studiów się ożeniłem. Sam nie wiem, czemu tu przyjechałem. Moja żona chciała, a ja machnąłem ręką. Najpierw zrobiłem kurs językowy, nawet sobie radziłem. Postarałem się też o uznanie dyplomu i w 1991 roku udało mi się. Zapewniam jednak, że nikt tu nie potrzebuje polskiego historyka ze średnią znajomością niemieckiego. Probowałem w różnych muzeach, ale się nie udało. Trochę pracowałem fizycznie, jednak nie wytrzymałem. Było cholernie ciężko. Coraz częściej dochodziło do nieporozumień z żoną. W końcu poznała Niemca z pieniędzmi i odeszła. Nie dałem sobie z tym rady i zacząłem pić. Trwało to do 2004. Od 3 lat nie wypiłem ani kropli. Pracy nie mam nadal i sam wiesz, w moim wieku już jej prawdopodobnie nie dostanę. Do Polski nie jeżdżę, nie mam na to pieniędzy. Ponadto rodzice już nie żyją, a dawni znajomi... no, co mam im powiedzieć?

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (22):

Sortuj komentarze:

Bardzo mi przykro z powodu problemow pana Kraszewskiego, ja nie moge pojac jak Polak moze poslubic Niemke. Roznica mentalnosci jest jak przepasc nie do pokonania, oni sa po prostu inni. inne sprawy ich smiesza inne zloszcza. Mieszkam w Niemczech juz 19 lat i mam wielu znajomych niemcow, niektorych bardzo cenie a nawet podziwiam za pewne cechy brakujace polakom. Jednakze nigdy nie zapryjaznilem sie z zadnym Niemcem bo to dla mnie po prostu nie mozliwe.
Wedlug tego co zostalo napisane na tym forum naleze do malej grupy Polakow ktorym sie tutaj udalo. Jestem chirurgiem, kieruje oddzialem mam jasna sytuacje finansowa. Moje dzieci, tak jak dzieci wszystkich mioch znajomych z Polski staraly sie rozmawiac ze soba w domu po niemicku i po niemiecku odpowiadac mi na zadawane po polsku pytania. Ja rozwiazalem ten problem przez jedno pociagniecie. Wprowadzilem w domu zakaz mowienia niemieckich slow, za kazde niemieckie slowo odbieralem od kieszonkowego jedna marke. Reakcja byla piorunujaca. Moje dzieci sa juz doroslymi osobami, studiuja, ale nigdy nie rozmawiaja ze soba ani ze mna po niemiecku.
Wielu z polakow nie przywiazuje nalezytej wagi do faktu, ze jego dziecko nie mowi w domu czystym polskim jezykiem, gdy sami maja problemy z niemieckim, ciesza sie slyszac gdy dziecko mowi bez akcentu a nie zauwazaja problemu zapominania mowy ojczystej.
serdecznie pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 11.06.2007 12:32

Miroslaw Kraszewski: to rzeczywiscie bardzo smutna historia... niezmiernie mi przykro.
Wraz z zona wychowujemy nasze corki w szacunku do jezyka i kultury polskiej. W domu rozmawiamy z nimi wylacznie po polsku. Podczas przyjecia naszych corek do szkoly wypelnialismy rowniez pewna ankiete. W odpowiedzi na pytanie: "w jakim jezyku mowi sie w domu", napisalismy zgodnie z prawda: polnisch... Nikt nam w tym nie przeszkadza, nikt nas nie dyskryminuje. Zgadzam sie z Panem, jesli chodzi o fakt rejestracji dzieci przez niemieckie urzedy jako Niemcow. Coz, jedynym przypadkiem w Niemczech, w ktorym jest mozliwe posiadanie podwojnego obywatelstwa jest przypadek nasz, Spaetaussiedlerow. Nie zrzeklem sie nigdy obywatelstwa polskiego i posiadam je nadal, podobnie jak niemieckie. Jednak przepis o wylacznosci obywatelstwa nie jest dowodem na dyskryminacje Polakow... Z czyms takim spotykaja sie Aussiedlerzy z Rumunii, Rosji, Czech itd...

"Es wurde vom JA Gütersloh gesagt, meine Frau habe Recht, das Kind als Strafe zu schlagen und kalt abzuduschen wenn es weiterhin Polnisch spricht"

Tlumaczenie: Urzad do spraw mlodziezy w Gütersloh stwierdzil, ze moja zona ma prawo, nasze dziecko bic i traktowac zimnym prysznicem, jesli dalej bedzie mowic po polsku"

Panie Miroslawie, ja w to po prostu nie moge uwierzyc... Nie zarzucam Panu klamstwa, bron Boze... po prostu nie moge w to uwierzyc...

Prosba: Panski tekst jest niezwykle ciekawy. Czy zechcialby Pan go (chociaz skrotowo) przetlumaczyc?

Pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pan Mirosław walczy o prawo do rozmawiania z dzieckiem po polsku w Niemczech (pisał o tym m.in. Michał Tyrpa), a nas chce nauczyć niemieckiego? Z lenistwa, wyrachowania, wygody - pisze po niemiecku...

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 11.06.2007 12:00

Macku, przetlumacze Ci to... Troche jednak potrwa...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Geschichte der nationalen Säuberung meines Sohnes, Philipp Kraszewski, geb. 07.05.1994 in Gütersloh.

Deutsche Behörden registrierten ihn nur als deutschen Staatsbürger, obwohl er beide Staatsangehörigkeit: deutsche und polnische besitzt und auch beide Pässe.
Er hat mit 4 Jahren angefangen zu schreiben und zu lesen, was im Jugendamt Neuernkirchen-Vluen (JA) als kindeswohlschädlich qualifiziert wurde, auch von den Eltern verlangt wurde, dass die zweisprachige Bildung eingestellt wird.

Ich habe dagegen protestiert. Dies hat zum Familienstreit und dann zur Scheidung geführt, weil meine Frau nach der Anweisung des JA Neuernkirchen-Vluen auch die Einstellung der Zweisprachigkeit verlangte, gemeinsam mit den deutschen (Aussiedler)Schwiegereltern.

Infolge des Streites ist sie nach Gütersloh umgezogen, wo im JA Gütersloh von mir auch verlangt wurde, mit meinem Sohn nur deutsch zu sprechen, obwohl ich mit ihm seit der Geburt nur Polnisch gesprochen habe und meine Frau mit ihm nur Deutsch (nach der Empfehlung der Sprachwissenschaftler der Universität Lodz in Polen und Universität München).
Es wurde vom JA Gütersloh gesagt, meine Frau habe Recht, das Kind als Strafe zu schlagen und kalt abzuduschen, wenn es weiterhin Polnisch spricht. Das hat sie auch getan und der elterliche, durch das JA gesteuerte Streit eskalierte.

Im Gerichtsbeschluss 16 F 77/00 aus dem Jahr 2000 wurde in einem Satz auf der letzten Seite (Seite 4) geschrieben, dass es sinnvoll ist, die zweisprachige Erziehung einzustellen, unter Androhung der Einstellung des Umgangs, und behauptet, dass dieser Einstellung der zweisprachigen Erziehung ärztlich begründet ist ? was völlig unwahr war. Dieser Gerichtsbeschluss ist rechtskräftig, weil eine Änderung mit allen erdenklichen Mitteln verhindert wurde.

Zum Zweck der rein deutschen Erziehung wurden die begleiteten Umgangskontakte angeordnet und eingerichtet, in einer durch das JA Gütersloh finanzierten, nationalistischen Organisation: Deutscher Kinderschutzbund, wo polnische Sprache streng untersagt wurde, sowohl dem Kind als auch seinem Vater ? beide polnische Staatsbürger.
Diese Umgangskontakte wurden schon im Jahre 2000 willkürlich eingestellt, obwohl laut Gerichtsbeschluss sowie der Kinderrechtskonvention ein Kind ein Recht auf Umgang mit seinen Eltern hat.

Dieser Gerichtbeschluss 16 F 77/00, AG Gütersloh über angebliche Schädlichkeit der zweisprachigen Erziehung wurde aufgrund des nichtexistenten und nur durch die Richterin Krämer behaupteten und erfundenen, ärztlichen Attests erlassen, was die Kindesmutter in einem TV-Interview und Zeitungsinterview bestätigt, was auch im psychologischen Gutachten 10 UF 5|03 OLG Hamm auf der Seite 99 bescheinigt wurde.

Dieses Gutachten und das 2.Vefahren wurden durch das JA Gütersloh als 1. amtlicher Elternteil, d.h. ein Vertreter der Bundesregierung initiiert mit der Zielsetzung, dem Kind den Zugang zur polnischen Sprache, polnischer Familie und Kultur zu vernichten.

2004 wurde durch OLG Hamm das gänzliche Umgangsverbot verhängt, vorwiegend wegen der polnischen Sprache (Beschluss AZ 10 UF 5/03 OLG Hamm).

Zuvor, im Jahre 2000 wurde durch das OGL Hamm aus dem gleichen Grund das Sorgerecht entzogen.

Am Tag des 12 Geburtstages, im Jahre 2006 hat mich trotz des Umgangsverbotes mein Sohn angerufen und sich gewünscht, Polnisch zu lernen (das Gespräch wurde durch Zeugen mitgehört).

Die Anne-Frank-Schule in Gütersloh hat meinen Antrag auf die Einrichtung des Polnischunterrichts für meinen Sohn abgelehnt, trotz des ausdrücklichen Wunsches des Kindes.

Meine Klage gegen die Anne-Frank-Schule Gütersloh wurde mit dem Urteil des Verwaltungsgerichts Minden 2 K 2135/06 abgewiesen und ist aufgrund der erheblichen Kosten des bevorstehenden Berufungsverfahrens am 02.04.2007 rechtskräftig geworden.

Auf der Seite 5 des o.g. Urteiles ist das Wesentliche erfasst, Zitat:

?Da die Klage wegen der fehlenden Sorgeberechtigung des Klägers kein Erfolg hat, ist es nicht entscheidungserheblich, ob der minderjährige Sohn des Klägers die Unterrichtung in polnischer Sprache selbst wünscht.?

So wurde unmissverständlich bestätigt, dass ein polnisches Kind in einer Scheidungssituation nicht mehr als Pole sondern nur als Deutscher behandelt wird, fernen werden ihm sämtliche Rechte des polnischen Bürgers und Kindes, vor allem die Nutzung und das Erlernen der eigenen Sprache verwehrt.
Die brutalen Methoden der nationalen Säuberung werden durch das JA Gütersloh, das Schulamt Gütersloh und das AG Gütersloh als normal, im Sinne des deutschen Kindeswohls durchgesetzt.

Im Rahmen der Selbsthilfegruppe der betoffenen Eltern der national gesäuberten Kinder haben wir (auf gemeinsame Schreiben) aus dem deutschen Bundesjustiz-, Bundesfamilienministerium und mehreren deutschen Politikern als Antworten erhalten, dass Polnischverbote zu respektieren sind, wenn diese durch Jugendämter oder unabhängige deutsche Gerichten verhängt werden.

Die Sperrwirkung des § 93 d des Bundesverfassungsgerichts, wortlaut:
?Die Entscheidung nach § 93b und § 93c ergeht ohne mündliche Verhandlung. Sie ist unanfechtbar. Die Ablehnung der Annahme der Verfassungsbeschwerde bedarf keiner Begründung.? macht sämtliche Beschwerdewege unwirksam, deswegen beantrage ich eine unnachgiebige Verfolgung der Verletzung der Grundrechte meines Sohnes auf der europäischen Ebene und konkret in diesem (Ihrem) Amt.

Die beispiellose Diskriminierung meines Sohnes wegen der Sprache und Nationalität ist kein Einzellfall. Die Geheimdaten in der Angelegenheit der polnischsprachigen Bildung für die polnischen Bürger in Deutschland dürfen zugängig sein, da sie durch die Kultusministerkonferenz verwaltet werden.
Die deutsche penibel geführte Statistik zeigt in den Jahren der Dauer des deutsch -polnischen Vertrages aus dem Jahr 1991 erschreckende Ergebnisse der nationalen Säuberung der polnischen Kinder in Deutschland.
Wie gestalten sich die Statistiken der nationalen Säuberung anderer Kinder aus den übrigen Mitgliedstaaten der EU darf Ihnen ? vermute ich ? auch bekannt sein.

Die einzelnen Daten aus den deutschen Kultusministerien einzelner deutschen Bundesländer zeigen die Wirksamkeit der deutschen Politik in Punkto der Vernichtung der Sprachbildung der polnischen Sprache in Deutschland.

In Deutschland leben ca. 2,5 Millionen polnischstämmiger Bürger, davon noch etwa 600 Tausend, die nicht zwangsläufig als nur deutsche (so wie mein Sohn) offiziell registriert sind unter Verleugnung ihrer polnischen Herkunft.

Deutsche Statistiken zeigen, nur etwa 2000 Kinder, die in Deutschland leben, dürfen Polnisch lernen.
In Gütersloh (über 80 Tausend Einwohner) leben etwa 6 Tausend Polen. Aus dem Grund auf der Internet Seite von der Stadt Gütersloh, eine der fortschrittlichsten deutscher Städten mit Sitz eines internationalen Konzern in Gütersloh ist auch die polnische nationale Flagge und polnischsprachige Seiten für polnische Bürger , aber wird mit allen mitteln verhindert, dass ein polnisches Kind eigene Sprache ( Polnisch) lernt.

Dabei ist auch zu erwähnen, dass sowohl das JA Gütersloh als auch der deutsche Kinderschutzbund und sie Politik der nationalen Säuberung der polnischen Kinder durch Bertelsmannstiftung mitfinanziert wird.

Das alles entspricht nicht der durch die EU offiziell angestrebten und beschlossenen Politik der Bildung und der Politik der Förderung der Mehrsprachigkeit sondern nur der Verdummung der polnischen und womöglich anderer ausländischer Kinder in Deutschland.

Wenn Sie als Dziennikarz tÄtig sein wollen dann vielleicht in den Archiven des JA von Hammeln finden sie mehr solche geschichten.

Ihre Arbeit kann dadurch erschwert werden, dass die Jugendämter als antidemokratische Organisationseinheiten in Deutschland ohne Dienst-, ohne Fachaufsicht sowie ohne weisungsgebundenweit jegliche gesetzliche Regelungen nicht zu beachten brauchen.


Miroslaw Kraszewski

Komentarz został ukrytyrozwiń

czekam na kolejne teksty :) może uda mi się pojąć, za czym tu tęsknić ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 01.06.2007 10:12

Bardzo mi milo to slyszec, Robercie...

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 31.05.2007 16:42

hahahaha.... obiecuje, bede uwazal :-)))

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 31.05.2007 16:33

Marcin: zarozki przyjezdzomy, ino s roboty wyleziemy :-)))

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nasze chopy! Wiem że pamiętacie i tęsknicie. Przyjyżdzojcie. Richtig!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.