Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

119791 miejsce

W pogoni za wigilijnym karpiem

17 grudnia. Do Bożego Narodzenia pozostał jeszcze tylko, a może aż tydzień. Część z nas w pośpiechu szuka prezentów, martwi się co podać na wigilijny stół. Wszyscy są zabiegani i nie zauważają, że tracą to co jest naprawdę istotne.

Tylko od nas zależy czy damy się ponieść fali komercji czy znajdziemy w tym przedświątecznym kołowrotku jakiś głębszy sens. / Fot. Fot. Przykuta Creative Commons http://commons.wikimedia.org/wiki/File:Wigilia_potrawy_554.jpg Ozdoby świąteczne w sklepach pojawiają się na klika tygodni przed Bożym Narodzeniem. Już od początku grudnia telewizja bombarduje nas świątecznymi reklamami, a w hipermarketach ustawiają się kolejki po karpia. Jaki jest tego efekt? Kilka świątecznych dni spędzonych w gronie najbliższych staje się tylko namiastką świąt, która przeobraża się w pogoń za wszechobecną komercją. Kiedyś święta były czasem refleksji i odpoczynku od codzienności. Był to wyjątkowy czas spotkania z rodziną. Dziś dla wielu osób są wyłącznie wyścigiem: kto kupi lepszy prezent i kto będzie miał na swoim stole najbardziej wyszukane smakołyki.

Klika dni temu odwiedziłem centrum handlowe. Moim oczom ukazał się następujący obraz: Zobaczyłem tłoczących się ludzi na parkingach przed marketami, w kolejkach do kasy, biegających w szale zakupów, zaspakajających swoje materialne potrzeby. Owszem nie twierdzę, że tak być nie powinno, ale czy musi to mieć taką formę? Nie warto trochę zwolnić i nie zostawiać wszystkiego na ostatnią chwilę?

W tym nadchodzącym czasie warto się zastanowić czy Boże Narodzenie sprowadzimy wyłącznie do kupowania prezentów, masy jedzenia i straconych nerwów podczas czekania w kilometrowej kolejce po karpia. Czy nie zapominamy co tak naprawdę jest w tym wyjątkowym okresie ważne? Jeszcze nie jest za późno. Zatrzymajmy się na chwilę i pomyślmy o rodzinnej atmosferze, bliskości i o pojednaniu. Tylko od nas zależy czy damy się ponieść fali komercji czy znajdziemy w tym przedświątecznej pogoni jakiś głębszy sens.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (6):

Sortuj komentarze:

Nie wiem jak odbierają to ludzie, którzy wychowywali się w czasie komunizmu. Prawdopodobnie Pana teoria jest całkiem słuszna. Z doświadczenia mogę powiedzieć, że nie wszyscy, ale wielu młodych ludzi idzie za tłumem i daje się wciągnąć w świąteczny supermarketowy wir. A największe żniwa mają Ci, którzy sterują nami, abyśmy skorzystali z jak najlepszych ofert itp. Ktoś mi powiedział, że taki komercyjny model świąt przyszedł do nas z Chin. Coś w tym jest.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Myślę, że ten pęd ku zakupom ma dwa oblicza. Dla pokolenia wychowanego w czasie komuny to pokłosie ekonomii niedoboru i przymusu zdobywania towarów , które "rzucano" do sklepów w okresach przed światecznych .link
Taka skaza pozostaje na całe życie, trudno od tego zwyczaju się oderwać, przy czym dotyczy raczej żywności, szynki, ryby itp.
W przypadku młodego pokolenia (post 1989) zakupy ukierunkowane są raczej na dobra przemysłowe i prezenty.Do stałej obecności żywności zostało już przyzwyczajone od dziecka, a więc nie ma na nie parcia.
Może byc jeszcze jeden aspekt : człowiek jest istotą posiadająca instynkt stadny, a wielkich centrach handlowych mogą go zaspakajać ;-))

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Wojciechu, przeczytałem tekst o świętym Mikołaju i rzeczywiście lekko nie ma. Problem nadal aktualny, choć tekst opublikowany blisko dwa lata temu. Prawda, że narzekanie nic nie zmieni, ale niech skłoni choć jedną osobę do refleksji to i tak będzie już coś.

Ewo, Panie Kazimierzu, również dziękuję za komentarze.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mariuszu,
Co roku podobnie narzekamy na sposób przeżywania świąt i ich komercjalizację. Taki temat-wytrych, który oprócz przypomnienia zła i tak nic nie zmieni. Tymczasem mało kto przejmuje się losem Św.Mikołaja.
link

Pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 18.12.2010 12:17

"Zatrzymajmy się na chwilę i pomyślmy o rodzinnej atmosferze, bliskości i o pojednaniu." - piękne zdanie. Na tym głównie powinna się skupić uwaga nas, rodziców i dziadków. Co tam prezenty. Najlepszym prezentem jest radość płynąca ze wspólnego śpiewania kolęd i uśmiech na twarzy naszych dzieci.
5* dla Mariusza.
Pani Ewa dodaje: "Boże Narodzenie- kto przyjmie Boga, kto przyjmie człowieka?" No właśnie: kto?

Komentarz został ukrytyrozwiń

5* Bardzo dobry tekst - refleksja. Masz rację -dla większości ludzi sens Świąt się zatracił.
"Wigilijna święta noc" link - Boże Narodzenie- kto przyjmie Boga, kto przyjmie człowieka?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.