Pozycja materiału w rankingach:
Pierwszy proces o publiczne znieważenie urzędującego prezydenta Lecha Kaczyńskiego odroczono do 26 września. Oskarżony, bezdomny z Dworca Centralnego, nie stawił się na rozprawę.
Oskarżony o popełnienie tego przestępstwa jest Hubert H., bezdomny z Dworca Centralnego. Grozi mu do trzech lat wiezienia. Oskarżony nie stawił się na dzisiejszą rozprawę, wysłano za nim list gończy. Wydarzenie, o którym pierwsza poinformowała Gazeta Wyborcza, miało miejsce kilka dni po zaprzysiężeniu Lecha Kaczyńskiego na urząd prezydenta. Nietrzeźwy włóczęga miał wypowiedzieć kilka obrażliwych słów pod adresem głowy państwa, w czasie legitymowania go na dworcu przez policjantów. Kancelaria Prezydenta twierdzi, że nie miała wpływu na wszczęcie postępowania, które zostało podjęte z urzędu. Natomiast wczoraj minister Ziobro zlecił zbadanie sprawy Prokuraturze Krajowej.Podobne kwestie nie ominęły też prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego. W 2003 r. sąd uznał za znieważenie obrzucenie prezydenta jajkami przez działaczy Radykalnej Akcji Antykomunistycznej.
Natomiast w 2005 r. warszawska prokuratura odmówiła wszczęcia śledztwa o znieważenie prezydenta Kwaśniewskiego przez Jarosława Kaczyńskiego. Kaczyński przy okazji obchodów zakończenia II wojny światowej stwierdził, iż Kwaśniewski nie powinien w nich uczestniczyć, gdyż "Moskwa dysponuje takimi dokumentami dotyczącymi przeszłości prezydenta, które go czynią niesuwerennym w jego decyzjach".
Zobacz także:
Artykuły
(72)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(4.28)
Wiek: 32 | Miejscowość: Warszawa | Kraj: Polska
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Zbigniew Kowalewski 25.08.2006 16:41
Słuchając rewelacji na temat intensywnych poszukiwań biedaka, któremu w obecności Pana Prezydenta puściły nerwy przypominam sobie przypowieść „Wielki gwizd” nieżyjącego już dramaturga i Poety, Adama Kreczmara. Nie wdając się w szczegóły wiem, jakby on dzisiaj napisał to samo innymi słowy, z innym bohaterem. Otóż uganiająca się za bezdomnym policja Najjaśniejszej RP dopadnie wreszcie biedaczynę, bo życzliwych osób w tym państwie nadal nie brakuje. Odezwie się jednak odważny i majętny mocodawca, który spowoduje, że ciężar kary więzienia zostanie oskarżonemu w pewien sposób wynagrodzony. W końcu nawet w pijackim zwidzie, jednak powiedział to, co wielu karnych obywateli na trzeźwo nigdy nawet nie pomyśli. Reprezentant uczuć i obrońca wolności słowa w Rzeczpospolitej będzie cierpiał za miliony na oczach milionów telewidzów. Osławiony cykl Big Brother z jego sensacyjnymi epizodami będzie zaledwie bladym odbiciem tego, co będzie miał podane na co dzień obywatel kraju nad Wisłą. Wystawiony na piedestał nowy gwiazdor przyćmi sławą Andrzeja Leppera z całą jego światłą świtą. Z pomocą złotoustego rzecznika rządu generałów obwiniony bohater mas zostanie równie szybko zwolniony, zrehabilitowany, a po rychłym obaleniu jego przeciwników politycznych zyska niesamowity mir w kręgach decydujących o obsadzie list wyborczych. Nasz oskarżony biedak opowie o prześladowaniach nie przebierając w słowach, odwołując się do mas, a potem nawet do Trybunału w Strassburgu. Nawet jeśli nie będzie chciał, to musi tak postąpić, bo tak właśnie postępowali wybrańcy tego Narodu, a przynajmniej grozili, że tak zrobią. Wypuszczony na wolność poseł prawdy i człowiek czynu nie przegapi sprzyjającej koniunktutury i łaskawie pozwoli się wybrać na Prezydenta RP. Po zwycięstwie nad pokonanym przeciwnikiem zechce zapewne zbratać się z wiwatującym tłumem wyborców. Kiedy będzie tryumfalnie przechodził między rzędami zwolenników, z szeregu entuzjastów wyjdzie wreszcie niepozorny i obdarty troglodyta z przygotowanym cytatem, jego własnymi słowami sprzed wielu lat... Ktoś powie, że to bzdury... Pewnie, tak być może. Każdemu przecież kiedyś puszczają nerwy i wtedy mówi od rzeczy. Jeden mówi, inny pisze. Czy ktoś się tym przejmuje?
Kolejne trzęsienie ziemi we Włoszech
(odsłon: +619)