Facebook Google+ Twitter

W Polsce już zaczęła się cyfrowa rewolucja

  • Źródło: Polska
  • Data dodania: 2009-05-16 10:22

Czy świat wirtualny może pomóc światu rzeczywistemu? Jak najnowsze technologie mogą zmienić Polskę i Polaków? Kto i co powinien robić, by w najbliższych latach Polska dokonała cywilizacyjnego skoku? W debacie dziennika "Polska" i Fundacji Orange dyskutowali o tym wybitni przedstawiciele biznesu (Maciej Witucki i Piotr Gaweł), organizacji pozarządowych (Witold Sartorius) oraz administracji rządowej (Witold Drożdż).

Drożdż / Fot. Wojciech BarczyńskiUmiejętności teleinformatyczne Polaków należą do najniższych w Europie. Pod tym względem jesteśmy lepsi tylko od Bułgarów i Rumunów. W kraju coraz głębszy jest podział na tych, którzy nie mają dostępu do sieci (wsie, małe miasta, emeryci), oraz tych, którzy są do niej podłączeni. Polskie firmy inwestują prawie najmniej w całej Europie w badania i rozwój. Sektor publiczny nie oferuje e-usług. Symbolem może być Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości, która niedawno zbierała wnioski o dofinansowanie projektów innowacyjnych, ale przedsiębiorcy musieli je składać na papierze. Jak to zmienić? Kto może tego dokonać? Kiedy pod względem technologicznym Polska może być nowoczesnym państwem? Zacznijmy od tzw. wykluczenia cyfrowego. Według "Diagnozy Społecznej 2007" Polacy mieszkający na wsi oraz w miastach poniżej 20 tys. mieszkańców dwukrotnie rzadziej mają dostęp do internetu. Jak przezwyciężyć te nowe podziały?

Witucki: Do 1 września br. na mapie Polski nie będzie już białych plam świadczących o braku dostępu do sieci. Wówczas już 95 proc. Polaków będzie mogło korzystać z internetu dostarczanego m.in. drogą radiową, czyli tzw. CDMA. Standard tej usługi będzie bardzo przyzwoity, tzn. zapewnione zostaną łącza o prędkości przynajmniej 1 Mb/s. Nawet ci, którzy mieszkają np. w terenach górskich, będą mogli korzystać z internetu - zapewnimy im dostęp drogą satelitarną.

Drożdż: Strategicznym zadaniem dla państwa, samorządów i sektora teleinformatycznego jest budowa infrastruktury światłowodowej, która będzie służyć przez dziesięciolecia przy oferowaniu coraz bardziej wyrafinowanych usług. Poszerzenie oferty komercyjnej, o której mówi pan prezes, może jedynie pozwolić na przyciemnienie białych plam - całkowicie ich nie likwidując. Nie oferuje bowiem ona internetu szerokopasmowego, który pozwala korzystać z dowolnego produktu, pracować na odległość, korzystać z rozrywki dostępnej poprzez przesył szybkich pojemnych łączy.

 / Fot. LogoWitucki: Taka działalność sektora publicznego jest możliwa. Udowodniła to Korea Południowa, gdzie na ten cel wydano 40 mld dol. Ale trzeba pamiętać, że jest to kraj o znacznie gęstszej zabudowie niż Polska. Tymczasem u nas jest do dyspozycji, łącznie ze środkami z UE, ok. 4 mld euro. Są to więc pieniądze, którymi co najwyżej można cyfrowo przypudrować kraj.

Sartorius: Istnieją też bardzo proste i tanie rozwiązania. Nie rozumiem, dlaczego do tej pory nie udało się prawnie zobowiązać drogowców, by przy budowie dróg budowali również kanały, w których w razie potrzeby można umieścić sieć teletechniczną. W ten sposób dramatycznie spadłyby koszty inwestycji w tego rodzaju infrastrukturę.

Drożdż: To ma szansę szybko się zmienić już przy najbliższej nowelizacji prawa rekomendowanego przez powołany przez premiera Tuska międzyresortowy zespół Polska Cyfrowa.

Skoro barierą nie jest już dostęp do internetu, to może ciągle jest on w Polsce za drogi? Dwie trzecie Polaków ma komputer, ale tylko połowa dostęp do internetu.

Witucki: Nawet Urząd Komunikacji Elektronicznej przyznaje, że internet w Polsce nie jest już drogi. Oczywiście, wielu Polaków ciągle na niego nie stać i dlatego warto się zastanowić, czy państwo nie powinno pomóc najuboższym.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.