Facebook Google+ Twitter

W Polsce liczą się tylko wygrane

  • Źródło: Gość dnia
  • Data dodania: 2014-09-12 21:56

Wyrównany, szeroki skład może się okazać naszym nieocenionym atutem w meczach decydujących o awansie do trzeciej rundy mistrzostw świata – uważa Grzegorz Ryś, były trener młodzieżowych reprezentacji Polski w siatkówce.

Jakie są pana wrażenia na półmetku drugiej fazy turnieju?
Przede wszystkim, po zwycięstwie nad Włochami ciągle zachowujemy szanse na awans do najlepszej szóstki mistrzostw. Z przebiegu innych spotkań wiemy już, że o wyjściu z grupy może zadecydować potyczka z Iranem i będzie to bardzo trudny dla nas mecz. Przy obecnej sytuacji w grupie nikt nam w awansie nie pomoże i tylko sami możemy go sobie wywalczyć. Cieszy mnie, że trudna konfrontacja z Włochami okazała się zwycięska. Cieszy mnie także, iż sztab szkoleniowy podczas tego spotkania dokonał kilku zmian, a nasz zespół zachował przy tym wartość bojową. Czyli potrafił zagrać na wysokim poziomie, choć na parkiecie było aż trzech zawodników, którzy w poprzednich meczach nie przebywali zbyt dużo na parkiecie. To pokazuje, że mamy skład, który znakomicie umie się uzupełniać. A to jest dużą siłą każdego zespołu na turniejach rangi mistrzowskiej. Przy tak dużej liczbie spotkań nie ma fizycznej możliwości, aby zagrać je jednym składem bez uszczerbku na jakości gry. Szerokie pole manewru kadrowego daje nam też dodatkowe możliwości przed meczem z Iranem. W tej chwili mamy „przetartych” 11-12 zawodników i nie wykluczam, że każdy z nich będzie nam bardzo potrzebny w rywalizacji z Irańczykami.
Jak scharakteryzuje pan zespół Iranu?
Na pewno jest to przeciwnik, który stawia przed nami jeszcze wyższe wymagania niż Włosi – na mniej więcej podobnym poziomie jak Amerykanie. Bardzo dobrze, że mieliśmy okazję zagrać w tym roku aż cztery spotkania z Iranem w Lidze Światowej. Dały nam one bowiem bardzo dużo informacji o tym zespole i wydaje się, że sztab szkoleniowy, a zwłaszcza statystycy, przygotują odpowiednią strategię na ten mecz. Na pewno będzie grało nam się bardzo trudno. Doskonale wiadomo, że Iran bazuje na bardzo mocnej i trudnej zagrywce oraz znakomitym rozegraniu. Mir Saeid Marouflakrani jest jednym z najlepszych rozgrywających tego turnieju i bardzo trudno jest go rozszyfrować. Choć już dobrze znany, ciężko nadążyć za jego zmianami tempa i stylu gry.
W jaki sposób pokonać zatem podopiecznych Slobodana Kovaca?
W pierwszej kolejności, powinniśmy się skupić na skutecznej zagrywce. Szczególnie Michał Winiarski pokazał w ostatnim meczu, że fajnie daje sobie radę w tym elemencie. Oby dołączył do niego, podobnie jak we wcześniejszych spotkaniach, Mariusz Wlazły. Drugą istotną kwestią będzie skuteczny blok i jego należyta asekuracja. Musimy też wykorzystać to, co było naszym atutem w poprzednich spotkaniach – jeśli mamy dobre przyjęcie, dobrze grać środkiem. To była nasza groźna broń i jeżeli tylko znowu będziemy potrafili przyjąć w punkt, tak jak sobie życzy rozgrywający, będziemy mieli komfort wyprowadzenia skutecznych ataków. Ważną sprawą będzie też umiejętność szybkiego reagowania na różne nieprzewidziane sytuacje, które mogą wystąpić w trakcie tego meczu. Co więcej, Polacy muszą zagrać z tzw. otwartą głową i bez żadnych kompleksów. Trzeba też zapomnieć o wszystkich dotychczasowych spotkaniach, bo w tej chwili nie mają one już żadnego znaczenia.
Wiemy jak fizycznie prezentują się Irańczycy. A co z ich przygotowaniem mentalnym?
Pół żartem można powiedzieć, że czasami zachowują się jak jacyś fanatycy. Jest to zespół, który potrafi się niesamowicie zmobilizować. W Polsce zwietrzyli już szansę gry o najwyższe cele, a spotkanie z naszą reprezentacją może dać im przepustkę do strefy, w której rozegra się decydująca walka o medale. Iran w sobotni wieczór będzie bardzo groźnym zespołem i na pewno nie odpuści. Zresztą przypomnijmy sobie mecze w Lidze Światowej, kiedy ta drużyna walczyła o awans do Final Six. Wówczas potrafili zagrać z taką charyzmą i zaangażowaniem, że zarówno Polacy, jak i Włosi oraz Brazylijczycy, mieli z nimi olbrzymie problemy. Naszych zawodników czeka wielkie wyzwanie, bo Iran będzie zawzięcie walczył od pierwszej do ostatniej piłki.
Jak wynika z kursów firmy bukmacherskiej Fortuna, najbardziej prawdopodobny wynik to 3:1 dla biało-czerwonych. Pan też przewiduje taki rezultat?
Optymalnie, gdybyśmy pokonali Iran za trzy punkty. Takie rozstrzygnięcie praktycznie dałoby nam już spokój odnośnie awansu do trzeciej rundy. Ale nawet, gdyby udało się pokonać Iran w pięciu setach, będzie to bardzo cenne zwycięstwo. Przewiduję, że sobotnie widowisko na pewno nie rozstrzygnie się w trzech setach. Dużo bardziej prawdopodobne jest, że kibice w Łodzi zobaczą cztery lub pięć partii. Liczę, że większość z nich będzie zwycięska dla Polaków.
Przewiduje pan, że po udanych zmianach w trakcie ostatniego meczu w sobotę nastąpią korekty w wyjściowej szóstce Polaków?
Jest to bardzo trudne zadanie dla naszych szkoleniowców i przyznam się, że bardzo trudno mi w tej chwili wytypować podstawowy skład. Obstawiam, że na rozegraniu mimo wszystko od początku zagra Paweł Zagumny. Nie jestem pewien co do Mateusza Miki, bo te dwa ostatnie spotkania w jego wykonaniu stanowią zapewne spory problem dla trenerów. Być może zdecydują się oni desygnować w pierwszej szóstce Michała Kubiaka. Wśród środkowych bardzo dobre występy zanotował Marcin Możdżonek i niewykluczone, że na tej pozycji też dojdzie do zmiany. Aczkolwiek byłbym ostrożny z nadmierną rotacją, bo nie byłoby wskazane, aby z meczu na mecz zmieniać blisko połowę składu. Jeśli gdzieś już miałaby nastąpić rotacja, to chyba na przyjęciu.
Zgadza się pan z opinią, że na razie najsłabszymi aktorami mistrzostw są sędziowie?
Patrząc na to, co działo się w czwartek, trudno polemizować z takim stwierdzeniem. Sędziowie faktycznie popełnili wówczas kilka błędów, które mogły zadecydować o innym rezultacie. Tak jak podkreślają niektórzy, dla części sędziów system challenge jest jednak sporym utrudnieniem. Albo może inaczej – wielu arbitrów jeszcze nie przywykło do możliwości, które daje im ten system. O ile nasi sędziowie, którzy już dłużej mieli do czynienia z systemem challenge, znakomicie zdają egzamin i dla nich jest to nieoceniona pomoc, o tyle niektórym arbitrom sprawia on w dalszym ciągu problemy. Widać, że przeszkolenie, które sędziowie przechodzili przed mistrzostwami, nie było wystarczające. Być może potrzebują oni jeszcze więcej doświadczenia, aby unikać takich sytuacji jak w czwartek. Myślę, że nasz mecz z Włochami będzie świetną lekcją dla innych sędziów, aby nie popełniać podobnych błędów w dalszej fazie turnieju. Nam pozostaje się cieszyć, że mimo tylu pomyłek arbitrów wygraliśmy to spotkanie…
W drugiej grupie prym zdecydowanie wiodą ekipy Brazylii i Rosji. Kto oprócz nich zakwalifikuje się do trzeciej rundy – Niemcy czy Kanada?
Przed rozpoczęciem zmagań w tej grupie typowałem, że o miejsce za plecami wielkiej dwójki powalczy Bułgaria i Niemcy. Bułgarzy nie dali jednak rady i o wszystkim zadecyduje teraz niedzielny mecz Kanada – Niemcy, bo trudno się spodziewać, aby Kanadyjczykom udało się pokonać Brazylijczyków, a Niemcom – Rosjan. Wiadomo jednak, że w lepszej sytuacji są nasi zachodni sąsiedzi, którym do awansu może wystarczyć jeden punkt. Zanosi się na bardzo interesujące spotkanie, które powinno trzymać w napięciu do samego końca.
A jak ogólnie ocenia pan poziom tegorocznego turnieju w porównaniu do poprzednich mistrzostw?
Nie ma nawet co porównywać do tego, co działo się przed czterema laty we Włoszech. Tam system rozgrywek był tak skonstruowany, że opłacało się przegrywać. W Polsce liczą się tylko zwycięstwa i nie ma żadnego kombinowania. Każdy zespół wkłada maksimum wysiłku w dany mecz, co najbardziej cieszy kibiców, bo dzięki temu obserwują naprawdę ciekawe mecze. Wiadomo, że w pierwszej rundzie było kilka słabszych drużyn, ale teraz – w drugiej fazie – mamy już dużo bardziej wyrównany poziom, co najlepiej oddaje fakt, że w naszej grupie o awans ciągle walczy jeszcze aż pięć zespołów. Każdy mecz jest o coś i konia z rzędem temu, kto już w tej chwili trafnie wytypuje końcową kolejność w obu grupach.
(Mat Pras)

Wybrane dla Ciebie:


Tagi: Ryś


Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.