Facebook Google+ Twitter

W Polsce mamy demokrację sterowaną

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2009-06-08 18:29

Ktoś kiedyś powiedział, że współczesna polityka rządzi się zasadą "demokracji sterowanej". Tegoroczne eurowybory świadczą o tym, że miał rację.

Jak inaczej nazwać zasady stosowane podczas wyborów do parlamentu? Z jednej strony każdy obywatel ma teoretyczną możliwość wyboru "swojego" kandydata, z drugiej - okazuje się - jest to wybór czysto pozorny. Ostatecznie wyborca, otrzymując kartę do głosowania, ma w praktyce możliwość zagłosowania na pierwszą osobę z listy, którą zna z plakatów wyborczych lub na losowo wybranego kandydata od numeru drugiego na liście. Prawdopodobieństwo samozadowolenia z tak spełnionego obywatelskiego obowiązku jest nikłe.

Jeśli nie mam swojego typu, który jestem zdecydowany obstawić z całkowitą pewnością, że będzie to dobry parlamentarzysta mnie reprezentujący, to wówczas mogę albo zagłosować na "jedynkę", która zazwyczaj zna już klimat Brukseli i orientuje się w jej procedurach, albo zagłosować na "jedynkę", której należy dać szansę na wyjazd do Brukseli, bo jej poprzednik przez ostatnich parę lat był mało rozgarnięty, aby poznać wspomniane przykładowe procedury. Tak czy inaczej, muszę wybrać mniejsze zło przy założeniach, że wybrana osoba pochodzi z listy o względnie zbliżonym do mojego światopoglądzie. Co z pozostałymi kandydatami? Nie istnieją.

Podczas, gdy program wyborczy "jedynek" zawiera najczęściej hasło wymyślone w ciągu kilkunastu minut, ich zawód oraz niepoparte praktyką życzenia, "co bym chciał zmienić", opisy pozostałych kandydatów ograniczają się często do podania wieku, płci(?!) i miejsca pochodzenia. Stwierdzenie "anonimowe wybory" w tym kontekście nabiera nowego znaczenia. Wydawanie przez partie ogromnych pieniędzy na promocję pierwszego na liście kandydata oraz celowy dobór mało znaczących pozostałych kandydatów powoduje, że jeszcze przed wyborami łatwo określić szanse każdej osoby. Jeśli zatem znamy nazwiska zwycięskich "jedynek", wystarczy zrobić niskobudżetowy sondaż o regionalnym poparciu politycznym dla największych partii i z niewielkim błędem ex ante wiemy, jaki będzie wynik wyborów.

To oczywiście duże uproszczenie błędu algorytmu głosowania, jednak znakomicie oddaje istotę występowania problemu "demokracji sterowanej" i trafnie uzasadnia, dlaczego tak mało osób uczestniczy w głosowaniu.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.