2009-09-09 19:55, aktualizacja: 2009-09-09 20:06:10
Wzgórza o wiecznie ruchomym piasku, w których kryją się niespotykane owady pustynne - zwabieni kolekcjonerzy wiedzą, że tutaj spotkają chrząszcza cincideli o egzotycznie kuszącej, bladobrzoskwniowej barwie.
Na takie poszukiwanie wybiera się Niki Jumpei, bohater jednej z najbardziej znanych, uważanych za kanon literatury japońskiej, książek autorstwa Abe Kobo (właściwie Abe Kimifusa 1924-1993). Mowa tu oczywiście o „Kobiecie z wydm”, powieści nagrodzonej japońską nagrodą literacką Yomiuri, na podstawie której w 1963 roku Hiroshi Teshigahara nakręcił film, nagrodzony Srebrną Palmą w Cannes.
Autor trzyma czytelnika w napięciu. Niezbyt skomplikowana fabuła jest tylko przykrywką. W „Kobiecie z wydm” celem autora jest przede wszystkim skłonienie czytelnika do filozoficznych refleksji dotyczących ludzkiej egzystencji. Abe Kobo już na początku książki zdradza zakończenie. Mężczyzna nie powróci do domu. Pojawia się pytanie: dlaczego? Czy nie będzie miał ku temu możliwości? Co autor miał na myśli twierdząc: „Bez groźby kary nie ma radości w ucieczce”? Kiedy znika przymus, pojawia się wola. Niki Jumpei dopasował się do otoczenia i odnalazł sens życia. Czy my w naszym prostym, codziennym życiu też go odnajdujemy? A może żyjąc w wolności tkwimy w jakiś kajdanach? Zachęcam do głębszych refleksji z „Kobietą z wydm” u boku.
Autor usunął profil 09.09.2009 20:09
Beatko, zaciekawiłaś mnie swoją niebanalną recenzją: "Kiedy znika przymus, pojawia się wola. Niki Jumpei dopasował się do otoczenia i odnalazł sens życia. Czy my w naszym prostym, codziennym życiu też go odnajdujemy? A może żyjąc w wolności tkwimy w jakiś kajdanach?" Często rozmyślam na temat ontologii bytu...... 5+ :-))) Marr
Sława Kornacka (S) 09.09.2009 20:52
Utrata wolności może wyrażać się też w tym, że ogranicza się drugiego człowieka w możności wyrażania siebie, swoich pragnień . To także "kajdany", które nie pozwalają na normalną egzystencję nawet jeśli lodówka jest pełna, a w domu jest ciepło .
Bardzo ładna recenzja pisana obrazami z dawką emocji, aż czuć jak "piasek zgrzyta pomiędzy zębami" ... :-)
5*
Beata Biały 09.09.2009 21:10
Interesująca recenzja. "Kobietę z wydm" czytałam bardzo dawno temu, jeszcze w liceum. Pamiętam jednak, że książka ta zrobiła na mnie ogromne wrażenie - do dziś mam ją w mojej bibliotece. Ja odczytałam ją nieco inaczej - jako opowieść o... odnalezieniu wolności. Bohater musiał opuścić swoją dawną tożsamość - tę społeczną, utkaną z konwenansów, obyczajów, tradycji, zapomnieć, kim był. Dopiero wtedy, w tej pozornej niewoli wśród piasków, odnalazł wolność - tę prawdziwą, wewnętrzną... Tak to zapamiętałam. Ale kto wie, może dziś odczytałabym "Kobietę z wydm" inaczej? Może pora do niej wrócić? :)
Sława Kornacka (S) 09.09.2009 22:56
Wolność odnajduje tylko ten, który wcześniej ją utracił ...
Paweł Krymarys 12.09.2009 11:16
no cosi czuje ze sięgnę po tą pozycje
Ira Kasprzak 02.03.2010 23:24
Tak, pamiętam, bardzo dawno temu... też muszę do niej wrócić.
Wybrane oferty pracy: