Facebook Google+ Twitter

W poszukiwaniu lekarstwa na wampiryzm

Film reklamowany jako "genialne połączenie Matrixa i Zmierzchu" ma dwie wspólne rzeczy z tymi tytułami - główny bohater nosi przyciemniane okulary no i jest wampirem. A poza tym to zupełnie inna historia...

 / Fot. Plakat"Daybreakers - Świt" to najnowsze dzieło braci Spierig. Polscy widzowie mogli poznać wcześniej ich umiejętności reżyserskie dzięki wydanemu u nas na DVD filmowi "Zombie z Berkeley", który można było nabyć w każdym osiedlowym kiosku. "Zombie z Berkeley" był typową produkcją klasy B z niskim budżetem, zabawną fabułą no i "rewelacyjną" grą aktorską - w końcu czego więcej spodziewać się po takiej produkcji. Mimo tego film miał swój urok. Tym razem mamy do czynienia z wysokobudżetową produkcją, pełną znanych nazwisk i reklamowaną hucznie jako "genialne połączenie Matrixa i Zmierzchu". Czy rzeczywiście mamy do czynienia z genialnym dziełem? Nie do końca.

Akcja filmu osadzona jest w 2019 roku, dziesięć lat po wybuchu epidemii, która zamieniła większą część ludzkości w wampiry. Jak wspomina to jeden z bohaterów filmu - "wszystko zaczęło się od jednego nietoperza". Świat nie wygląda kolorowo - normalni ludzie już prawie wyginęli, a ci, którym udało się przeżyć, służą jako żywe banki krwi dla wampirzej większości społeczeństwa. Problem pojawia się w momencie, gdy krwiopijcy obliczają, że zapasów krwi zostało im tylko na niecały miesiąc, a substytut krwi, nad którym od dawna pracują, wciąż okazuje się niedoskonały i powoduje zgon jednego z pacjentów testowych. Co gorsza, u głodujących wampirów dochodzi do mutacji, która degraduje je do bezmyślnych zwierząt, polujących na każdą możliwą kroplę krwi. W tym momencie pojawia się iskra nadziei - bardzo mała grupka ludzi przy pomocy jednego z wampirzych hematologów znajduje lekarstwo na wampiryzm. Jednak sprawy trochę się komplikują...

Tak pokrótce przedstawia się fabuła filmu. Producentom filmu należą się wielkie brawa za zabawę konwencją, która okazuje się dość skuteczna - w "Daybreakers" to wampiry mają spory problem z przetrwaniem, a nie ludzie, jak to zwykle bywa. Autorzy umiejętnie zbudowali wizję dość niedalekiej przyszłości, gdzie świat został przystosowany do życia dla krwiopijców. Niezwykle zaskakujące jest to, jak wiele zmian przeprowadzono w ciągu tych dziesięciu lat od wybuchu epidemii - samochody (wyraźnie widoczny product placement Chryslera) są specjalnie przerabiane do dziennej jazdy (w końcu słońce jest wrogiem każdego wampira), zbudowano podziemne tunele, które mają ułatwić poruszanie się za dnia, nawet kawa sprzedawana w metrze zawiera 20 proc. ludzkiej krwi. Koncerny farmaceutyczne pracują nad substytutem krwi - wampirom grozi wyginięcie - w drodze mutacji i degradacji organizmu, bądź z ręki innych krwiopijców, walczących o każdą kroplę krwi.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.