Pozycja materiału w rankingach:
Ich wyprawa ma w sobie coś z romantycznego awanturnictwa. Jedyne, czego im nie brakuje to determinacji i nadziei. Jeśli im się uda przejdą do historii. - Musimy dokonać tego, czego od lat nikt nie chce zrobić - tłumaczy Errol Muzawazi.


Zobacz także:
Artykuły
(200)
Galerie
(9)
Średnia ocen
(4.57)
Miejscowość: Jaworzno/Kraków | Kraj: Polska
O mnie: Nigdy nie wiesz co będzie pierwsze: jutro czy wieczność
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Ela Wiejaczka 04.02.2010 11:10
Errol (który jest z Zimbabwe) uważa, że jego kraj jest bezpieczny;) Oczywiście myślimy o zagrożeniach, ale raczej - jak dać sobie z nimi radę:) Trzymajcie kciuki!
Autor usunął profil 03.02.2010 23:36
Jarku! Jak Syberia to ja się piszę. Ustaw mnie w kolejce chętnych. Poważnie mówię. Artykuł świetny, tylko nie rozumiem czemu Errol tak się przyczepił do lwów i krokodyli... Najwięcej wypadków śmiertelnych (statystycznie) przydarza się w spotkaniach z hipopotamami. Jednym kłapnięciem paszczy, potrafią nawet krokodyla podzielić na dwa kawałki:) Jednak lwy i krokodyle są bardziej "medialne":)))
Tadeusz Śledziewski 03.02.2010 21:55
Boże! Jestem zachwycony! Dlaczego Wielcy tego Świata nie przystąpią właśnie do takiej działalności? W taki sposób na pewno szybciej doczekano by poprawy sytuacji, tak materialnej, jak i intelektualnej, niż poprzez ingerowanie zbrojne. Niech im Bóg Błogosławi w podróżowaniu i powrocie.
Magdalena Gawryś 03.02.2010 21:49
Godni następcy Kazimierza Nowaka ...
Pierwszy film zarejestrowany okularami Google już w sieci! [YouTube]
(odsłon: +376)