Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

68008 miejsce

W poszukiwaniu prawdziwego oblicza Afryki

Ich wyprawa ma w sobie coś z romantycznego awanturnictwa. Jedyne, czego im nie brakuje to determinacji i nadziei. Jeśli im się uda przejdą do historii. - Musimy dokonać tego, czego od lat nikt nie chce zrobić - tłumaczy Errol Muzawazi.

Errol Muzawazi, pomysłodawca wyprawy / Fot. Dawid SerafinDo przebycia mają kilkanaście tysięcy kilometrów. Po drodze lwy, krokodyle, tropikalne choroby. A wszystko po to by wsłuchać się w głos Afryki. Cel jeden - sprawdzić czy Czarny Ląd jest gotowy na zmianę. Dlaczego ekspedycja jest szczególna? - To będzie pierwsza wyprawa Afrykańczyka przez Afrykę. Pierwsza udokumentowana - mówi Errol Muzawazi. Prócz niego ekipa liczy jeszcze dwie osoby: Elę Wiejaczkę i Andrzeja Staronia. W poszczególnych krajach będą dołączać uczestnicy etapowi. Ta wyprawa jest ważna jeszcze z innego powodu. Jest wyprawą naukową mającą być pierwszym etapem przygotowań do konferencji młodych Afrykańczyków w 2014 roku. - Czy ja się boję Afryki? Boję - chorób, lwów i krokodyli. Ale właśnie o to chodzi, musimy pokonać te strachy. Musimy dokonać tego, czego od lat nikt nie chce zrobić - mówi Errol.

Trasa ekspedycji naukowej przebiegać będzie przez 21 krajów. Podróżnicy chcą poznać opinie mieszkańców Afryki o ich kontynencie. W ten sposób, jak przyznają, chcą poznać i przekazać prawdziwy obraz Czarnego Lądu, a nie ten kreowany przez światowe media. - Od kilku lat przeglądam prasę polską i właściwie artykuły o Afryce sprowadzają się do czterech zagadnień: bieda, głód, wojna i śmierć - tłumaczy Errol. - To nieodpowiedzialny sposób kreowania rzeczywistości - dodaje Ela Wiejaczka.

Na pytanie o strach każdy z nich reaguje inaczej. - Wszystko zależy od Boga i apetytu lwów - śmieje się Errol. Jego podejście wynika z pewnością z afrykańskiego wychowania. Bardziej stonowanie mówi Ela. - Oczywiście, są pewne obawy. Jak choćby taka jak wytrzymamy ze sobą kilkanaście miesięcy razem - tłumaczy Ela.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (7):

Sortuj komentarze:

Będziemy trzymać. Powodzenia.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Errol (który jest z Zimbabwe) uważa, że jego kraj jest bezpieczny;) Oczywiście myślimy o zagrożeniach, ale raczej - jak dać sobie z nimi radę:) Trzymajcie kciuki!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Czekam na super zdjęcia z wyprawy.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 03.02.2010 23:36

Jarku! Jak Syberia to ja się piszę. Ustaw mnie w kolejce chętnych. Poważnie mówię. Artykuł świetny, tylko nie rozumiem czemu Errol tak się przyczepił do lwów i krokodyli... Najwięcej wypadków śmiertelnych (statystycznie) przydarza się w spotkaniach z hipopotamami. Jednym kłapnięciem paszczy, potrafią nawet krokodyla podzielić na dwa kawałki:) Jednak lwy i krokodyle są bardziej "medialne":)))

Komentarz został ukrytyrozwiń

Boże! Jestem zachwycony! Dlaczego Wielcy tego Świata nie przystąpią właśnie do takiej działalności? W taki sposób na pewno szybciej doczekano by poprawy sytuacji, tak materialnej, jak i intelektualnej, niż poprzez ingerowanie zbrojne. Niech im Bóg Błogosławi w podróżowaniu i powrocie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Godni następcy Kazimierza Nowaka ...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Powodzenia!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.