Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Moje Trzy Grosze > W poszukiwaniu sensu

Pozycja materiału w rankingach:

78285 miejsce

Dział: Moje Trzy Grosze

Ocena: 15pkt

Oceń:

W poszukiwaniu sensu


Powoli rzekomo nadchodzi wiosna. Na ulicach pojawiają się potulni mężczyźni, wyprowadzający z dumą na ulice swoje misie w białych kozaczkach, a na wystawach ukazują się pisanki. No i te łagodne upomnienia magazynów: „Schudnij na wiosnę".

Informacje z regionu
mazowsze.naszemiasto.pl

Wysiadka w centrum i przerzucenie się na metro. Jeden z najtrudniejszych manewrów w Warszawie. Przed zejściem do wejścia (zgrabne) ze spokojem można wyjąć wielką reklamówkę/torebkę/torbę/plecak/coś z ogromną przyczepą/zwolnić kieszenie ewentualnie. Będzie makulatura! Już na pierwszym schodku słyszę „proszę bardzo” i widzę wpatrzone we mnie oczy pełne niespotykanej mieszanki: niechęci, nadziei i prośby „niech to się wreszcie skończy”.

„Dziękuję” odpowiadam i biorę pierwszą ulotkę starając się, aby podziękowanie zabrzmiało jak okład na zbolałą duszę. Każdy w końcu miał kiedyś znienawidzoną pracę. „To ja dziękuję” odpowiada dziewczątko, wlewając w to słowo znacznie więcej uprzejmości i ciepła, niż wymaga sytuacja. Wędrując dalej snuję raczej niewesołe rozważania. Zwłaszcza, że obecny styl chodzenia to slalom, dzięki któremu można ominąć przebiśniegi. W sensie psie kupy, tak niespodziewanie wyskakujące spod śniegu.

Niby o pogodzie gada się tylko wtedy, kiedy nie ma o czym mówić. Teraz to jednak hot topic każdego warszawiaka. O istnieniu wiosny (mgliste wspomnienie) przypominają tylko reklamy rozpostarte na wieżowcach. Informują o nowej ramówce najpopularniejszej stacji. Ale moją uwagę nagle koncentruje… telefon! Najwierniejszy przyjaciel człowieka: „Witaj! Zależy mi na rozmowie! Czy mogę liczyć, że się do mnie odezwiesz? Daj mi szansę!” Nr 7928.

No proszę. Nagle wszyscy chcą rozmawiać: męskie prostytutki, politycy, nawet operatorzy telefonii komórkowych. Wpadli na doskonały pomysł robienia pieniędzy na samotności, bo „warto rozmawiać”. Cóż to, nie ma już prawdziwych przyjaciół? Tych od biedy…? Zaprzestano produkcji z powodu kryzysu? A businessmani teraz nie robią pieniędzy na tym, co ludziom potrzebne, tylko na braku „czegoś”. Sprzedają złudne poczucie.

Nagle z jednych rozmyślań płynnie przechodzę w drugie, bo mój spacer zakręca przy Politechnice Warszawskiej. I tak niechętnie dochodzę do konkluzji: oni to tam mają dobrze, równania zgadzają się, lub nie i wszystko w świecie zdaje się być harmonijne i oczywiste, a jak ja mam wyciągnąć sens świata ze słów? Chociażby o tej pogodzie coś, błagam.

Zobacz także:

Agata Luśtyk OFFline profil autora

Autor: Agata Luśtyk

Napisz do autora

Artykuły (46) Galerie (0) Średnia ocen (4.66)

Wiek: 24 | Miejscowość: Warszawa | Kraj: Polska

Ostatnie artykuły autora:

Pozycja autora w rankingach:

Komentarze: 2

Sortuj komentarze:

Jadwiga Kowalczyk 16.03.2010 16:00

Ocena: Ocena pozytywna 62 Ocena negatywna 58

Liryczny obrazek rodzajowy, czyli droga do pracy człowieka zmęczonego zimą, nie bardzo dobudzonego i omijającego w codziennym pędzie wielkomiejskie przeszkody...:) 5*

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tomasz Braciszewski 16.03.2010 12:53

Ocena: Ocena pozytywna 62 Ocena negatywna 58

Ból to bardzo silny czynnik decyzyjny. Ludzie kupują dużo szybciej i są skłonni zapłacić dużo więcej ,gdy odczuwają dyskomfort z powodu braku czegoś, czego pragną, lub posiadania czegoś czego nie chcą mieć. Już ty dobrze wiesz co cie boli i czego tobie tak naprawdę brakuje a czego chciałabyś się pozbyć.

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.