Facebook Google+ Twitter

W poszukiwaniu straconego smaku

W peruwiańskich Andach krążą historie o kawie jakby z nie tego świata. Przypominają baśń o zaginionym skarbie Inków, do którego zwykli kawosze nie mają dostępu. Ale czasami baśnie okazują się prawdą.

Najsmaczniejsza kawa. / Fot. Piotr Maciej MałachowskiW Peru słyszałem historie jakby z nie tego świata. O kawie rosnącej na malutkich plantacjach ukrytych wysoko w Andach. O nieziemskim smaku "Café Villa Rica", "Café Chanchamayo", czy "Café Norte Jaén", których szare ziarna w ogóle nie przypominają palonej kawy. Słyszałem o odmianach, które mają w sobie posmak pomarańczy i innych owoców. Wszystko to jawiło się jednak jako kolejny miejscowy mit. Baśń o zaginionym skarbie Inków, do którego ja, zwykły kawosz, nie mam dostępu.

Nie było to dla mnie dziwne. W Peru - kraju ponad cztery razy większym od Polski, w którym przez większość dni w roku do życia budzi słońce, poranne parzenie kawy nie jest aż tak pilnym zajęciem. Poza tym Peru kawę wysyła w świat. Najwięcej do Unii Europejskiej, w której głównym odbiorcą są Niemcy. Wysyła też do Stanów Zjednoczonych i... Kolumbii - kawowego potentata na świecie.

W ostatnich dziesięciu latach peruwiański eksport kawy wzrósł prawie dwukrotnie. Wywołało to u mnie drażniącą kubki smakowe refleksję, która przypomina dowcip o dwóch Żydach.

- Jak tam twoje interesy? - pyta jeden z nich.

- Dobrze - odpowiada kolega.

- A tak w dwóch słowach?

- Niedobrze.

Z kawą, na którą natknąłem się w Peru, jest podobnie. Ogólnie jest dobra, ale nie spotkałem w tym kraju żadnej, która by mi smakowała. A może nie miałem jej spotkać?

Jednak mit o tajemniczej peruwiańskiej kawie, która robi niebo w gębie, nie dawał mi spokoju. To przez ten niepokój natknąłem się na wyniki tegorocznego konkursu na najlepszą kawę na świecie. Jego organizatorem jest Specialty Coffee Associaton of America w Kalifornii, czyli amerykańscy specjaliści od wyjątkowych kaw.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (13):

Sortuj komentarze:

Kawa dotarła do Polski w XVII wieku. Uprzejmie informuję, że nadesłano 14 poprawnych odpowiedzi. Wszystkim uczestnikom tego mini konkursu bardzo dziękuję. W losowaniu poszczęściło się Marcie i Magdzie Wróbel i to im dostarczę kawę z Peru. Gratuluję :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Adamie nie protestuje.Do odpowiedzi się nie przygotowałam, myślałam , że konkurs zakończony i kawy i tak nie dostanę. Serdecznie pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Magdo Miła. Niezupelnie "z Sobieskim". Wiadomości o kawie i prawdopodobnie pierwsze próby jej spożywania dotarły
na ziemie polskie w pierwszej połowie XVII wieku (tu ma Pani rację) z Mołdawii pozostającej we
władaniu Turków. Jan Andrzej Morsztyn próbował kawy bawiąc na Malcie w
1643 r. wydając o niej jak najgorszą opinię:
W Malcieśmy pomnę, kosztowali kafy,
Trunku dla baszów, Murata, Mustafy,
I co jest Turków, ale tak szkarady
Napój, tak brzydka trucizna i jady,
Co żadnej śliny nie puszcza przez zęby,
Niech chrześcijańskiej nie plugawi gęby!
[Do Stanisława Morsztyna, rotmistrza JKMości???]
ja nie pije prawdziwej kawy,za to litrami całymi lurę kawopodobna, w której więcej jest mleka, niz czego innego, ale tak lubię. Natomiast z przyjemnoscia czytam takie rzeczy, jak ten materiał. pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zdjęcia z krainy Inków można znaleźć tutaj :) http://operujewperu.bloog.pl/

Komentarz został ukrytyrozwiń

:) To prawda, zapewne musi być to bardzo ciekawy kraj, sądząc choćby po bogactwie kulturowym.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Mariuszu w razie co to podzielę się z panem i z Ewą, nawet malutką garstką kawy. A tak serio wolałabym zdjęcia z krainy Inków.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Magdo nie wszystko chyba stracone. W tekście czytamy, że nagrodę otrzyma "osoba wylosowana spośród wszystkich, którzy odpowiedzą prawidłowo na pytanie". Termin jeszcze nie minął.

Komentarz został ukrytyrozwiń

No szkoda może bym wygrała a tak obejdę się smakiem:)))))

Komentarz został ukrytyrozwiń

A ja zaryzykowałem i wysłałem odpowiedź. Pozdrawiam:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ewa doczytałam do końca, zdając sobie jednak sprawę z upływu czasu i z tego, że zapewne wiele osób już odpowiedziało, napisałam tu w komentarzu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.