Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

8176 miejsce

W poszukiwaniu tożsamości

Istniejące w naszym społeczeństwie głębokie podziały na różnych płaszczyznach światopoglądowej, politycznej, mentalnej, etnicznej lub narodowej martwią i niepokoją, ponieważ stanowią zaporę hamującą rozwój gospodarczy kraju

Urząd Gminy w Kartuzach. / Fot. fot. Stefania NajsarekNiestety ze wstydem wypada przyznać, że immanentną cechą naszego społeczeństwa, jest skłonność do waśni i swarów oraz zagłaskiwania zjawiska nietolerancji przez pokrętne usprawiedliwianie dystansu do wszelkich inności. Przywary te obserwujemy nie tylko w zachowaniach osób na szczytach władzy. Obecne są również na poziomie lokalnym skutecznie utrudniając integrację społeczeństwa wokół problemów istotnych dla rozwoju regionu, co przekłada się na sytuację bytową mieszkańców.

Pożytków płynących ze zgodnego działania zdaje się nie doceniać także społeczeństwo ziemi kaszubskiej.
W 1956 r.na życzenie rdzennej ludności, powołano organizację pozarządową o charakterze regionalno - kulturowym "Zrzeszenie Kaszubsko - Pomorskie". W przeprowadzonym w 2002 r. spisie powszechnym, wśród mniejszości narodowych zamieszkujących Polskę stanowiących 1,23 proc. ogółu mieszkańców, wyodrębniono 5.062 osoby deklarujące narodowość kaszubską.*

Tego rodzaju kwalifikacja była nieuprawniona, bowiem nie wypełnia określonych prawem międzynarodowym
kryteriów dopuszczających jej rejestrację. Równocześnie daje świadectwo świadomego odcięcia, nie identyfikowania się tych osób z grupą narodowości polskiej.

Status społeczny Kaszubów

Abecadło kaszubskie. / Fot. fot.Stefania NajsarekUstawa z 2005 r. o mniejszościach narodowych i etnicznych enumeratywnie wyszczególnia grupy narodowościowe i etniczne. Kaszubów nie wymienia. Przyznaje im natomiast - czego się stanowczo domagali - prawa do używania języka regionalnego jako pomocniczego, obok urzędowego polskiego. Ustanawia więc odrębność językową Kaszubów, sankcjonując przyznany językowi w 2003 r. międzynarodowy kod CSB według norm ISO.

Zrzeszenie Kaszubsko - Pomorskie prowadzi szeroko zakrojoną akcję naboru członków. Jest to naturalne jeśli takie działania prowadzone są wśród obywateli polskich, natomiast co najmniej niezrozumiałe wydaje się przyjmowanie do organizacji rodowitych Niemców, obywateli tego państwa tam zamieszkałych.
ZKP propaguje i kultywuje tradycję i kulturę kaszubską. Z jego inicjatywy KRRiT przydzieliła czas antenowy na audycje w języku regionalnym, a także częstotliwość umożliwiającą uruchomienie Radia "Kaszebe".

Na wszystkich regionalnych i kościelnych uroczystościach prezentowana jest twórczość ludowa, tańce, pieśni, itp. W wielu szkołach prowadzona jest nauka języka kaszubskiego. Na "witaczach", budynkach użyteczności publicznej pojawiają się napisy dwujęzyczne, przy tym niekiedy "zapomina się" o umieszczeniu godła państwa polskiego.

Zrodził sie też pomysł, aby urzędnicy wymagali od petentów znajomości języka regionalnego, "bo przecież tu są Kaszuby i wszyscy powinni posługiwać się naszym językiem". Postulat ten, odczytywany jest jako objaw niechęci Kaszubów wobec napływowych mieszkańców tego regionu. W tej sytuacji zadziwia brak konsekwencji; wyprzedając obcym swoje ojcowizny, tym samym do zamieszkania tu ich zapraszają!

Swojacy i obcy

Starostwo w Kartuzach. / Fot. fot. Stefania NajsarekBezpośrednie sąsiedztwo Trójmiasta sprawia, że od kilku lat wzrasta zainteresowanie jego mieszkańców do osiedlania się na Kaszubach. Przybysze, na ogół ludzie z inicjatywą i ambicjami pragną wnieść nowe wartości intelektualne w rozwój wybranego przez siebie miejsca na ziemi. Jednak miejscowa ludność zachowując dystans do obcych, nie jest skłonna do współpracy.

Taki swoisty izolacjonizm podtrzymuje Kościół, który ma tu ogromne wpływy i Zrzeszenie Kaszubsko - Pomorskie. Te dwa ośrodki kształtują świadomość społeczną i polityczną środowisk kaszubskich. Im się ufa i one dyktują zachowania, także wyborcze. Podstawowym kryterium nie jest przynależność partyjna,
bo do ZKP należą osoby działające w różnych formacjach partyjnych od prawa do lewa, lub wiedza i kompetencje, ale "kaszubskie korzenie".

Taka polityka społeczna utrwala podziały i powiela zgrane stereotypy zarządzania, co nie jest działaniem pro publico bono. Przełamanie barier wrogości, czy niechęci jest potencjalnie możliwe przy założeniu, że autorytety jakimi dla wielu jest Kościół, a także przywódcy wszystkich formacji społecznych i politycznych, zaprzestaną podsycania fobii i porzucą język agresji. Kunktatorskie spekulacje obliczone są na zachowanie jak najliczniejszej grupy zwolenników pozwalającej tym instytucjom trwać, ale z pewnością nie służa interesowi narodowemu jaki powinien im przyświecać.

* http://pl.wikipedia.org/wiki/Mniejszo%C5%9Bci_narodowe_i_etniczne_w_Polsce

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (11):

Sortuj komentarze:

Tik tak
  • Tik tak
  • 09.03.2012 10:53

kaszubyyyyyyy!!!!!!!!!!!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Myślę, że godna naśladowania jest postawa rodowitych mieszkańców Podhala, którzy są silnie przywiązani do swoich korzeni, ale nie izolują się od reszty kraju. Ich stosunek do polskości pokazało fiasko akcji Goralenvolk. Górale są dumni ze swojej tradycji i kultywują ją - chyba nie tylko dlatego, że to przyciąga turystów. Nawet młodzi ludzie posługują się zarówno gwarą podhalańską, jak i ogólną polszczyzną.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 24.05.2009 17:07

Gwiazdki za poruszenie niepopularnego a ważnego tematu.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 24.05.2009 17:06

Kultywowanie tradycji, w tym języka nie jest niczym złym, przeciwnie - wielokulturowość jest barwna i pożyteczna. Ważne tylko by zachować umiar i po pierwsze nie robić z Polski jakiejś cepelii w XXI wieku, a po drugie nie izolować się i nie odpychać ludzi "nie z naszej paczki".
Nie znam blisko wielu Kaszubów, ale przez 30 lat życia w naszej rodzinie męża mojej matki, nigdy nie zauważyłam, żeby miał jakieś sepratyzmy w głowie - był bardzo otwartym i przyjacielskim człowiekiem.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Cytat: „W przeprowadzonym w 2002 r. spisie powszechnym, wśród mniejszości narodowych zamieszkujących Polskę stanowiących 1,23 proc. ogółu mieszkańców, wyodrębniono 5.062 osoby deklarujące narodowość kaszubską.*
Tego rodzaju kwalifikacja była nieuprawniona, bowiem nie wypełnia określonych prawem międzynarodowym kryteriów dopuszczających jej rejestrację.”
Obawiam się, że myli Pani pojęcia „narodowości” i „mniejszości narodowej”. W prawie żadnego cywilizowanego kraju nie ma prawnych metod „rejestracji” narodowości. Deklaracja narodowości (bądź odmowa deklaracji) jest niczym innym jak suwerennym wyborem każdego człowieka, odnoszącym się do jego subiektywnego poczucia tożsamości. Jednocześnie prawo do swobodnego określenia swojej tożsamości jest jednym z podstawowych praw człowieka. W spisie powszechnym pytano o narodowość a nie o przynależność do mniejszości narodowej (proszę porównać art.5 Ustawy z 2 grudnia 1999 r. o narodowym spisie powszechnym ludności i mieszkań w 2002 r. – link do tekstu ustawy: http://isip.sejm.gov.pl/servlet/Search?todo=file&id=WDU20000010001&type=3&name=D20000001Lj.pdf)
Przyznanie przez państwo jakiejś społeczności statusu mniejszości jest natomiast prawnym usankcjonowaniem wyboru dokonanego przez wolnych ludzi.

Cytat: „Zrodził sie też pomysł, aby urzędnicy wymagali od petentów znajomości języka regionalnego”
Bardzo byłbym wdzięczny, gdyby Pani sprecyzowała, gdzie i w czyjej konkretnie głowie taki pomysł się zrodził. Jednocześnie pragnę Panią uspokoić, że nie ma prawnej możliwości „wymagania od petentów” znajomości jakiegokolwiek języka (w tym polskiego). Nie wyobrażam sobie sytuacji, kiedy urzędnik, jako warunek załatwienia sprawy stawia poprawne wymówienie „soczewica, koło miele młyn” (czy odpowiednika w innym języku – to już nie te czasy). Natomiast zgodnie z Konstytucją RP językiem urzędowym jest język polski – ewentualne dopuszczenie języków mniejszościowych i regionalnych do stosowania w stosunkach obywateli z administracją publiczną ma charakter wyjątku i następuje w bardzo ograniczonym zakresie (proszę porównać, co dokładnie znaczy owa „pomocniczość” tych języków z Ustawy o mniejszościach).

Cytat: „niekiedy "zapomina się" o umieszczeniu godła państwa polskiego”.
Czy jednocześnie umieszczono na urzędzie kaszubskiego gryfa? Nie sądzę… Naturalnie, że nieumieszczanie godła państwowego na budynkach urzędów publicznych należy piętnować, ale sugerowanie przy tym jakiegoś „kaszubskiego spisku” jest nadużyciem… Z tego co pamiętam, kiedyś na prezydenckim samochodzie umieszczono odwrotnie chorągiewkę – czyżby jakiś indonezyjsko-monakijski sabotaż?

Z pozostałym Pani tezami nie będę polemizował, bo są to Pani subiektywne odczucia, do których ma Pani pełne prawo. Mimo tego, że dyskusja w tym temacie jest już „leciwa” czułem się jednak w obowiązku wytknąć Pani pewne oczywiste błędy.

Panie Adamie - tu jest RZECZPOSPOLITA POLSKA - państwo wszystkich jej obywateli, niezależnie od tego, jakiej są narodowości, wyznania (lub jego braku), orientacji seksualnej, politycznej, światopoglądu... Niech Pan o tej Rzeczpospolitej nie zapomina...

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Zrodził sie też pomysł, aby urzędnicy wymagali od petentów znajomości języka regionalnego, "bo przecież tu są Kaszuby i wszyscy powinni posługiwać się naszym językiem"

Chamstwo czystej wody. TU jest Polska i nie wolno o tym zapominać.

"Na "witaczach", budynkach użyteczności publicznej pojawiają się napisy dwujęzyczne, przy tym niekiedy "zapomina się" o umieszczeniu godła państwa polskiego."

Ale widać niektórzy, nie będę używał brzydkich słów, o tym zapominają.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panu kareninowi powiem, że gdyby to była tylko różnorodność i pluralizm, wcale nie martwiłabym się.
Zgadzam się, ze w miarę otwierania się na świat, zjawisko postępuje, tożsamość nabiera nowych cech. Na Kaszubach ludzie tkwią w zaczarowanym kręgu tradycji i religii. Są "nieprzemakalni" na współczesne trendy w edukacji, kulturze, gospodarce. Są obojętni albo odrzucają pomysły i ludzi pragnących wnieść w te sfery inne wartości.
Z pewnością Pan też krytycznie patrzy na "jakość" Pana i moich przedstawicieli w parlamencie; tacy przedstawiciele zasiadają też w samorządach różnych szczebli. Nie wątpię, że ma Pan tego świadomość.
Dopóki więc taka postawa /dystans do "obcych"/ będzie dominowała w naszym społeczeństwie, to jeszcze długo będziemy zaściankiem Europy.

I jeszcze co do tożsamości, to miałam na myśli innego rodzaju wątpliwości.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Agnieszko, szczegółowe dane czerpałam z adresu podanego pod moim tekstem oraz z Ustawy z dn.6.01.2005 r. o mniejszościach narodowych i etnicznych oraz języku regionalnym /Dz.U.z 31.01.2005r
./.
Zgromadzenie Rady Europy w 1994 r. zdefiniowalo mniejszość narodową jako /cyt/:
"- członkowie zamieszkujący terytorim państwa są, lub nie są jego obywatelami, posiadają długoletnie i silne więzy z tym państwem,
- posiadają etniczne, kulturowe, religijne, językowe cechy wyróżniające ich od reszty ludności,
- wyrażają silne pragnienie uznania ich za mniejszość" , ponadto można dodać kryteria obiektywne jak pochodzenie, język, miejsce urodzenia i subiektywne, jak poczucie wspólnoty, odrębności, czy solidarności.
Ustawa z 2005 r. uściśla warunki które powinny być spełnione równocześnie dla mniejszości narodowej oraz etnicznej różnicując je jedynie w kwestii utożsamiania się z narodem zorganizowanym we własnym państwie lub nie.
Wymienia równocześnie mniejszości narodowe i etniczne żyjące w Polsce. Kaszubów w żadnej z nich nie podaje.
No i przyznam, konkretnego linku Pani nie podam, bo po prostu strona z której korzystałam, nie otwiera się.:( Poza tym, właściwszym określeniem byłoby tu uznanie zamiast rejestracja.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 06.02.2008 15:04

"Istniejące w naszym społeczeństwie głębokie podziały na różnych płaszczyznach światopoglądowej, politycznej, mentalnej, etnicznej lub narodowej"

Sądzę, że jest dokładnie na odwrót. Poprzez kontekstualne i wartościujące użycie języka – vide: podziały – pisze Pani na z góry założoną tezę. Tymczasem to nie są podziały, ale róznorodność i pluralizm, przed którymi dzisiejszy świat nie ucieknie. Dowodzenie, ze one są czemuś winne, to jest właśnie myślenie stereotypowe. To jak Kaszubi realizują się w Polsce, to jest inna sprawa. Ale nie ma czegoś takiego jak stała, konturowana tożsamość. To jest wartość zmienna i zawsze in progress.

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Tego rodzaju kwalifikacja była nieuprawniona, bowiem nie wypełnia określonych prawem międzynarodowym
kryteriów dopuszczających jej rejestrację."

Pani Stefanio, tej informacji tutaj bardzo brakuje. Jakich kryteriów międzynarodowych nie spełnia mniejszość kaszubska? Czy mogłaby Pani podać konkretne linki?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.