Facebook Google+ Twitter

W poszukiwaniu złota...

- Znowu się spotykamy – wyszczerzył zęby Port. – Ostatnim razem rozstaliśmy się w niezbyt przyjaznych okolicznościach, Iwan. Szare oczy komisarza błysnęły ze złością. Przez chwilę wydawało się, że odbezpieczy jeden z granatów i ciśnie nim w Porta.

Library of Congress / Fot. Library of CongressSzare oczy komisarza błysnęły ze złością. Przez chwilę wydawało się, że odbezpieczy jeden z granatów i ciśnie nim w Porta. Opanował się jednak.
- Ciągle używasz Browninga? - Komisarz pokiwał głową patrząc na lufę pistoletu skierowaną w jego stronę. - Sześć naboi.
- Właściwie siedem poprawił Port.
Zakasłał zasłaniając ręką usta, nie opuszczając pistoletu
- Wystarczająco dużo, żeby zrobić ci z mózgu miazgę.
Iwan przywołał wspomnienie, którego nie potrafił zapomnieć. Podczas wielkiej czystki dowodził w grupie wykonującej egzekucje na zdrajcach ojczyzny. W czasie wycofywania po jednej z mniej udanych akcji Iwan był ranny. Został ostrzelany przez oddział podający się za jednostki radzieckie. Dowódcą był oczywiście Port. Rosjanin przeżył i to wydarzenie zaznaczyło rysę na jego honorze. Od wielu lat próbował namierzyć Porta, płacąc ogromne pieniądze za wszelkie informacje o nim. To było jego obsesją... Teraz miał szansę odegrać się, przeciwnicy jednak mieli niekwestionowaną przewagę. Spojrzał na najemników trzymających rakietnicę.
- My Rosjanie - rzekł chłodno - Wolimy karabiny. Skuteczne i niezawodne.
- Dosyć tego! -krzyknął Stary - Gdzie jest złoto Stalina?
Iwan zagryzł usta. Wrogowie nie zdjęli go wcześniej z rakietnicy, bo chcieli wydobyć tą informację. Tylko temu komisarz zawdzięczał życie. Czymże była jednak jego życie wobec potęgi jego kraju? Iwan Rostowskyj był patriotą, głęboko wierzył, że ukochana Rosija jest największym mocarstwem na świecie. I nie zamierzał przyczynić się do zmiany tego.
Domniemane złoto Stalina kosztowało życia wielu osób, również cywilów.
- W Petersburgu - odpowiedział bezczelnie zastanawiając się czy to przypadkiem nie jest jego ostatnia pyskówka.
- Zła odpowiedź - Port się skrzywił, szron pokrył jego gęstą brodę.
- Zapytamy ponownie, a potem...
- Potem co? - oczy komisarza znów zabłysły. - Chcecie, żebym to odpalił? Podniósł wyżej pęk granatów połączonych z butelką benzyny, aby przeciwnicy widzieli lepiej. To nie było konieczne.
- Spokojnie - Port opuścił broń, jednak Iwan był ciągle w polu rażenia.
- Możemy się dogadać. Mam pewną propozycję.
- Nie lepiej go od razu rozwalić? - syknął Mały. - Złoto i tak znajdziemy.
- Zamknij się! - zdenerwował się Port. - Tylko tego brakowało, żeby zabić jedyną dostępną osobę, dzięki której mogli wykraść złoto.
Iwan przełknął kolejny łyk gorzałki. Miał już pewien pomysł. Musi tylko grać na zwłokę, wtedy przybędzie pomoc. Port będzie mój pokrzepił się tą myślą.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.