Facebook Google+ Twitter

W procesie NSU nadal bez zmian

Minął rok, w tym 109 dni procesowych terrorystycznego Narodowosocjalistycznego Podziemia. Rozbicie komórki NSU zdaje się być przecenionym sukcesem. Główna oskarżona Beate Zschäpe milczy. Rodziny ofiar wciąż nie znajdują wyjaśnienia tragedii

Demonstracje towarzyszące procesowi NSU, Monachium 2013. By Fraktion DIE LINKE. im Bundestag [CC-BY-2.0 (http://creativecommons.org/licenses/by/2.0)], via Wikimedia Commons / Fot. Fraktion DIE LINKE. im BundestagProces członków Narodowosocjalistycznego Podziemia (NSU - Nationalsozialistischer Untergrund) zdawał się zwiastować pewien przełom w zaklętym kręgu niemieckiego neonazizmu i nacjonalizmu. Oczekiwano, że rozbicie terrorystycznej bojówki przyniesie efekt w postaci zwiększonej wykrywalności podobnych ugrupowań i innych mutacji tej rasistowskiej bandy. NSU nazywano Zwickauer Terrorzelle, co jednoznacznie zwracało uwagę, że oskarżona Beate Zschaepe i jej dwaj nieżyjący towarzysze byli lokalną komórką większej siatki neonazistowskiej. Ustalenia kontaktów, powiązań, dokonywanych nielegalnych transakcji dowodziły, że troje wspólników nie było odosobnioną brunatną efemerydą jakich wyjątkowo wiele na terenach byłej NRD. Niestety, entuzjazm i triumfy jakie przetoczyły się przez media spoczęły na wykazywaniu kolejnych sensacji jakich raczej nie spodziewano się. Śledztwo w sprawie NSU przyniosło odkrycia (w tym dziennikarskie) stawiające w złym śledztwie działalność niemieckich służb i ich informatorów. Włos na głowie jeżyły doniesienia o przyzwoleniu na dokonywanie najcięższych zbrodni przez ludzi uznanych za współpracowników kontrwywiadu naszych zachodnich sąsiadów. Nie mniej niepokojące były nieznane dotąd fakty z poczynań funkcjonariuszy Federalnego Urzędu Ochrony Konstytucji (BfV - Bundesamt für Verfassungsschutz).

"Deutsche Welle" tytułem wstępnego podsumowania i głosem komentarza ubolewa nad niemocą niemieckiego wymiaru sprawiedliwości w procesie, który toczy się już od 6 maja 2013r. Trudno nie przyznać racji Marcelowi Fürstenau, iż obserwujemy statyczny obrazek, którego autorami są nie tylko osoby zasiadające na ławie oskarżonych, ale nawet ich obrońcy. Beate Zschaepe konsekwentnie milczy. "DW" mówi nawet, że daje się odczuć "prowokacyjne milczenie" z jej strony. Jej dwaj kompani Uwe Böhnhardt i Uwe Mundlos popełnili samobójstwo, zaś zeznania Carstena S., który jest współoskarżonym nie okazały się być nazbyt istotne. Nie był tym ogniwem, którego skrucha mogła przynieść spodziewane rewelacje. Trzeba przypomnieć w tym miejscu jeszcze raz, że NSU odpowiada za śmierć 10 ludzi. Dziewięcioro z nich było tureckimi imigrantami. Swoim akcjom przydawali znaczenia poprzez kreowaną nadbudowę ideologiczną i działania propagandowe; w jednym ze swoich materiałów posłużyli się nawet postacią Różowej Pantery. Ten znikomy ułamek z całej aktywności niemieckich ruchów neonazistowskich nadal nie doprowadził do przedstawienia kolejnych zarzutów innym osobom z szeregów opiewających ideologię, która była spoiwem dla nich i NSU.

O ile można było przypuszczać, że oskarżeni nie będą pomocni dla policji, śledczych i sędziów, o tyle linia obrony jaką prezentują obrońcy NSU jest opisywana przez "DW" następująco: "budzenie przy tym wrażenia, że Zschaepe mogłaby być niewinna, w obliczu przytłaczających poszlak i dowodów jest nieomal przerażające." Co jest najistotniejsze wobec całej tragedii, to oczekiwania rodzin i bliskich ofiar, którzy wciąż nie uzyskali odpowiedzi na liczne pytania jakie ich trapią. Już tylko ich "Dlaczego?" jest głosem nieutulonego smutku, żalu i samotności. Bezsilność potęguje fakt, że główna oskarżona, mimo oczywistych dowodów i poszlak może wywinąć się bez większego szwanku z całej tej historii. Nie tylko nie przyznała się do winy, ale dzięki swoim adwokatom może obalić najmocniejsze z dowodów jakie przemawiają przeciwko jej osobie. Oczywiście, niemieckie prawo nie przewiduje karania osób, które nie chcą świadczyć przeciwko sobie. Niemniej brak jej zeznań okazuje się być jej najmocniejszą bronią. Taki hipotetyczny, ale nie pozbawiony zasadności scenariusz dalszych losów procesu nakreślił Marcel Fürstenau. Mówi się przy tym, iż dla rodzin ofiar będzie to doświadczaniem "kolejnego upokorzenia."


źródło: Deutsche Welle


Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.