Pozycja materiału w rankingach:
Miejsca, które powinny być przeznaczone na sztukę zajmuje komercja. Brakuje miejsc magicznych o pozytywnych wibracjach, gdzie można odetchnąć. "Stwórz swój Dotleniacz, wymyśl swoje miejsce w Warszawie" - apelują we wspólnej akcji Gazeta Wyborcza i Urząd Miasta.
"Pokażmy, że stać nas na nowoczesne pomysły, na miejską przestrzeń, na inne o niej myślenie. Tak jak zmieniają się muzea, czy prezentacja wystaw, tak musi się zmieniać myślenie o miejskiej tkance. (...) Stwórz swój Dotleniacz, wymyśl swoje miejsce w Warszawie”- czytamy w GW.Zobacz także:
Artykuły
(251)
Galerie
(50)
Średnia ocen
(4.32)
Wiek: 39 | Miejscowość: warszawa | Kraj: polska
O mnie: Zaratustra "Przyszłość należy do lwów, które umieją się śmiać."... Jestem zodiakalną Lwicą o ogromnym poczuciu humoru! "Lepiej spieprzyć coś po swojemu, niż według czyjejś podpowiedzi" Dziadek Honzy
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Magdalena Gawryś 23.11.2009 22:05
Pozytywne wibracje znajdują się w okolicach fontanny w Metropolitanie na placu Piłsudskiego...
Paweł Jędrasiak 23.11.2009 20:49
Takie chaosy znajdziemy w kazdym polskim miescie....;/ Niestety
Autor usunął profil 23.11.2009 20:45
Pisze autorka "Brakuje miejsc magicznych o pozytywnych wibracjach, gdzie można odetchnąć."
refleksja:
W tegoroczną noc poetów w Warszawie, po czytaniu wierszy pod Kolumną Zygmunta, nastrojona tak pozytywnie magiczna chwilą z poezją, wybrałam się na nocna włóczęgę po mieście. Chodziłam bez azymutu, i tak wędrując nocnymi ulicami starego miasta, natrafiałam na pomniki związane z martyrologia z okresu II Wojny Światowej. Zatrzymując się przy każdym z nich, czytając tablice upamiętniających pomordowanych, moja radość pod tymi tablicami zostawiałam. I patrząc na te ciemne pomnikowe, zimne postacie zapominałam że jest piękna noc, i ze przecież radość z obcowania z poezja w sobie mam. Chciałam gdzieś usiąść i jeszcze raz przeżyć "strofy wierszy", tą radość w sobie na dni przyszłe zachować. I szłam dalej w poszukiwaniu miejsca gdzie mogła bym radością cieszyć się, może fontanny, a może sztuki-pomnika co kolorami życia cieszyć się pozwali. Idąc na Lenartowicza, do mojej warszawskiej przyjaciółki po drodze jeszcze te krzyże czarne na platformie spotkałam. Gdy w nocy dotarłam ona zatroskana moim brakiem uśmiech spytała czy cos się stało - co miałam jej powiedzieć że tylko pomniki opowiadające o śmierci, tak o bohaterskiej śmierci ale o śmierci widziałam po drodze...
Tak w Warszawie tak bardzo "Brakuje miejsc magicznych o pozytywnych wibracjach, gdzie można odetchnąć."
O. Rydzyk i PiS są zgodni: "Katolicy nie powinni płacić podatków"
(odsłon: +3681)