Facebook Google+ Twitter

W raju Kadafiego

Wieści na temat liberalizacji Libii są kłamstwem. Krajem rządzi fanatyczny despota, który szafuje religijną retoryką. Propaganda reżimu uważa go za żywego świętego. A on sam przy pomocy tajnej policji niszczy wszelką opozycję. Jest tyranem.

Gdzieś daleko w czterech odrapanych ścianach bez okien na terenie Libii przebywa były gubernator, który odważył się skrytykować Muammara Kadafiego. Gehenna Fathi el-Jahmi (65 l.) trwa już od marca 2004 roku. Wtedy to tajna policja aresztowała go na „zebraniu zwykłych ludzi” (organ władzy lokalnej) zabierając w nieznane miejsce. Zanim został aresztowany zdążył m.in. doprowadzić wodę pitną do czterech miejscowości niedaleko miasta Sire, z którego pochodzi libijski tyran. Otrzymał nawet nagrodę dla najlepszego gubernatora Libii.
Dzień przed aresztowaniem El-Jahmi powiedział w wywiadzie dla egipskiej telewizji, że jego kraj jest zrujnowany rządami dyktatora. Domagał się wolności prasy, wprowadzenia porządku prawnego, narodowego pojednania, prywatnej własności i odpowiedzialności urzędników państwowych. Dodał, że biurokracja i nomenklatura jest praktycznie bezkarna. Te słowa tak rozsierdziły reżim, że Fathi El-Jahmi trafił do najcięższego więzienia. Stamtąd został zabrany do jednego z mieszkań-aresztów libijskiej służby bezpieczeństwa.
– Fathi domagał się demokracji i ścigania korupcji, która przeżera Libię – mówi mi jego brat Mohammed, który mieszka w USA. - Obecnie przebywa incommunicado, to znaczy nie wiadomo gdzie - dodaje.

Więziony przez libijski reżim dysydent Fathi el-Jahmi / Fot. Zdjecie za uprzejma zgoda pana Mohammeda el-Jahmi.Jest jasne, że reżim chce zgładzić dysydenta. Fathi już został okrzyknięty „wrogiem ludu”. Podobno miał próbować obalić rząd, kontaktować się z obcymi władzami i co najważniejsze obrazić Kadafiego. Podobno, bowiem nigdy oficjalnie nie postawiono mu tych zarzutów. Jak się można łatwo domyślić żaden z nich nie jest prawdziwy. Większość Libijczyków uznałaby je za makabryczny żart. Jednak reżim twierdzi, że proces się rozpoczął a podsądnemu grozi.. kara śmierci. I tak wyglądają zmiany w Libii na lepsze, w które wierzy pokaźna liczba komentatorów i publicystów rodzimego i obcego chowu.
Niestety informacje o reformach demokratycznych u Kadafiego nie są niczym innym niż kłamstwem. Obrońcy Libii nie mają zielonego pojęcia jakimi metodami rządzi dyktator.

Choć istnieją instytucje nazywające się prokuraturą, policją czy nawet sądami, to ostatecznym arbitrem jest.. „Zielona książka” dyktatora. Tam zapisane są wszystkie reguły, którymi ma kierować się reżim. Kadafi nie grzeszy skromnością. – Twierdził, że wymyślił trzecią teorię po komunizmie i demokracji a w rzeczywistości zniszczył społeczeństwo obywatelskie i porządek konstytucyjny – mówi Mohammed el-Jahmi. Libijski władca zlikwidował własność prywatną i skonfiskował całe mienie. To jednak nie było jeszcze najgorsze. – Nazwał kobiety „płcią cherlawą”, a czarnoskórych mieszkańców „leniwą rasą, która mnoży się bez ograniczeń” – dodaje el-Jahmi. We władzach pułkownik Kadafi pousadzał bliższą i dalszą rodzinę. Propaganda przedstawiała go jako wyzwoliciela i muzułmanina. Na dowód tego Kadafi stworzył pięciopunktową reformę, która miała nawiązywać do „pięciu filarów Islamu”.
Obok reformy administracyjnej, rewolucji kulturalnej, utworzenia milicji ludowej i oczyszczenia kraju z "politycznie chorych" było też wprowadzenie bezwzględnego islamskiego prawa szariatu. I tak od 1973 trwa publiczne wykonywanie wyroków śmierci oraz kaleczenie ludzi (odcinania kończyn złodziejom). Sam Kadafi przedstawia siebie raz jako Abrahama, innym razem jako Mahometa czy Jezusa. W 1992 roku na znaczku pocztowym znalazł się obraz Kadafiego jadącego, na białym koniu w chmurach. – To wyraźna aluzja do białej, skrzydlatej bestii al.-Burak, na której Mahomet miał jechać Mekki do Jerozolimy – opowiada el-Jahmi. Fanatyczny szał władz libijskich się nie skończył. W 2005 roku dowódca Rewolucyjnej Straży gen. Hasan al-Kabir nazwał Kadafiego „murabit” czyli żywym świętym i dodał, że utrzymuje on specjalną więź z Bogiem. – Doceniamy i jesteśmy dumni z twojego religijnego przywództwa milionów Muzułmanów od Wschodu do Zachodu bowiem sztandar Islamu może górować aby spełniła się wola Allaha – mówił al.-Kabir.
Przytomni komentatorzy umieszczają Libię w gronie Iranu, Korei Północnej, Syrii czy innych "państw łotrowskich". I trudno nie przyznać im racji.

Póki Fathi el-Jahmi żyje trzeba o niego walczyć. Warto napisać protest w jego obronie do
Ambasadora Libii - Biuro Ludowe Wielkiej Libijskiej Arabskiej Dżamahiriji Ludowo-Socjalistycznej
ul. Żołny 26/26, 02-815 Warszawa. Warto również upomnieć się o libijskiego dysydenta u Ambasadora USA ( Ambasada USA w Warszawie Al. Ujazdowskie 29/31 00-540 Warszawa) i
przedstawiciela Unii Europejskiej (Reprezentacja Komisji Europejskiej Centrum Jasna ul. Jasna 14/16a 00-041 Warszawa) wzywając ich do działań na rzecz uwolnienia libijskiego dysydenta.


-----------------
Tekst został umieszczony na stronie libijskich dysdentów Libya Watanona

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

A jak tam źródła "zbliżone do watykańskich duchownych". Żadnych nowych wieści o Ojcu Dyrektorze Tadeuszu Rydzyku? Bo, że dalej jest, to fakt. Że jest kim jest, był i... No właśnie...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.