Facebook Google+ Twitter

W raporcie o szczęściu Polska na 46. miejscu

Organizacja SDSN co roku publikuje Światowy Ranking Szczęścia. Choć w tym roku Polska jest na lepszej pozycji niż w zeszłym, 46. miejsce to wciąż lokata daleka od podium.

 / Fot. ShutterstockCo wpływa na szczęście i podjęcie jakich działań może sprawić, że w kolejnych latach nasze poczucie szczęścia będzie wyższe? Kluczowy jest zdrowy styl życia i aktywność – mówi Konrad Gaca, znany specjalista żywieniowy, ekspert ds. leczenia otyłości.

W rankingu organizacji powołanej przez byłego Sekretarza Generalnego ONZ – Bana Ki-Moona ocenionych zostało aż 155 krajów. Ranking powstaje regularnie od 2012 roku, a jego kryteria są bardzo rozległe. Ocenia się m.in. sprawy ekonomiczne, np. natężenie korupcji czy poziom PKB. Pod uwagę brane jest również indywidualne poczucie szczęścia mieszkańców oraz oczekiwana długość życia w zdrowiu. Wydaje się, że najszczęśliwsze powinny być te państwa, które są najbogatsze. Dziwić więc może fakt, że chociaż wyprzedziliśmy takie kraje jak Włochy czy Portugalia, to przed nami uplasowały się znacznie biedniejsze państwa, np. Chile czy Gwatemala.

Kraje skandynawskie najszczęśliwsze – dlaczego?



W tym roku na szczycie rankingu znalazła się Norwegia, a na kolejnych lokatach Dania i Islandia. Na pewno znaczenie ma sytuacja ekonomiczna mieszkańców, ale niemniej ważne albo nawet ważniejsze jest zdrowie. Nie bez powodu to właśnie kraje nordyckie od lat przodują w rankingach szczęścia – mówi Konrad Gaca, specjalista żywieniowy, twórca GACA SYSTEM – Odpowiednia dieta to klucz do zdrowia i dobrego samopoczucia: dzięki niej możemy być silni i pełni energii. To z kolei stanowi podstawę wszelkich sukcesów w innych obszarach życiowych, które bezpośrednio przyczyniają się do poczucia szczęścia. Przez lata pracy obserwuję niezmiennie, jak wraz ze zmianą diety i wprowadzeniem aktywności w życie moich pacjentów, zmienia się ich samopoczucie i percepcja świata. To pozwala mi z całą pewnością postawić wniosek, że prawidłowe odżywianie to podstawa szczęścia.

Co jeść, by czuć się szczęśliwszym?



Potwierdzeniem słów eksperta mogą być opublikowane rok temu wyniki najbardziej kompleksowego badania zdrowia narodów. Badaniem zostało objętych 188 krajów, z czego w pierwszej dwudziestce znalazły się wszystkie kraje nordyckie, w tym Islandia, która zajęła 1. miejsce i Szwecja, która zajęła 3. miejsce. Na czym polega tajemnica diety tego rejonu świata? Dieta krajów północy opiera się na tłustych rybach morskich, ciemnym pieczywie i innych, lekkostrawnych produktach zbożowych. Ryby są doskonałym źródłem białka, które daje nam siłę do pracy. Zawierają także bogactwo nienasyconych kwasów tłuszczowych, które odżywiają nasz mózg – mówi Gaca. Selen z kolei ma działanie przeciwnowotworowe, a witamina D odpowiada za utrzymywanie dobrego nastroju. Ciemne pieczywo natomiast zapewnia nam odpowiednie dawki błonnika, który działa zbawiennie na nasz układ trawienny – dodaje.

Specjalista ds. leczenia otyłości mówi o odżywianiu więcej: na dietę trzeba patrzeć szerzej - to, co i jak spożywamy wpływa na to, jak się czujemy. Samopoczucie z kolei determinuje nasze codzienne działania, to, co jesteśmy w stanie osiągnąć i jakie cele zrealizować. Brak problemów ze zdrowiem pozwala nam skupiać się w życiu na innych ważnych dla nas rzeczach, np. rodzinie czy karierze. Poza tym zdrowa dieta i mądrze przeprowadzona redukcja wagi ma także bezpośrednie przełożenie na wygląd zewnętrzny i samoakceptację, co również jest częścią składową szczęścia.

Zasady zdrowego życia, które wpływają na poczucie szczęścia



Konrad Gaca opracował 7 zasad zdrowego życia, które jego zdaniem bezpośrednio wpływają na poprawę samopoczucia, samooceny i poczucie szczęścia. Oto one:

1. Jedz regularnie – 4-5 posiłków dziennie o stałych porach.

2. Ogranicz sól i cukier w codziennej diecie.

3. Pij wodę – regularnie przez cały dzień.

4. Odpowiednio komponuj w diecie węglowodany, białka i tłuszcze.

5. Jedz dobre tłuszcze – zwłaszcza nienasycone, które znajdziesz m.in. w orzechach i tłustych rybach morskich, takich jak np. łosoś.

6. Bądź aktywny – ćwicz 3-4 razy w tygodniu.

7. Codziennie szukaj motywacji do działania – w książkach motywacyjnych, filmach, w historiach ludzi, którym udało się osiągnąć sukces.

Stosowanie się do tych zasad może znacząco wpłynąć na nasz wygląd i samopoczucie, a także poczucie szczęścia. Choroby i osłabienie organizmu nie będą nam straszne, jeśli systematycznie będziemy dbali o swoje ciało. A dobra kondycja ciała i wynikająca ze zdrowej diety pełnia energii to doskonały początek dążenia do większego poziomu poczucia zadowolenia z siebie i swojego życia. Gdyby wszyscy Polacy zastosowali się do tych zasad – kto wie, na którym miejscu bylibyśmy w kolejnym zestawieniu Światowego Rankingu Szczęścia?

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (7):

Sortuj komentarze:

Warto poczytać o łotrostwie i przekrętach pani minister Lisbeth Berg-Hansen (i jej kompanach), poznacie część prawdy o łososiach, pangach i innych zdrowiusieńkich rybkach morskich...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Barbaro, norweski łosoś hodowlany, czyli ten, do którego ma tylko dostęp zdecydowana większość Polaków - to łosoś "zombi". Nasze kurczaki przy nim to okaz zdrowia. Poza kontrolą, specjalnie traktowany przez "służby", które go po prostu "nie widzą". "Zasługa" dyplomacji Norwegii.

To nawet "zabawne", że pomiędzy krystalicznie czystymi wodami norweskich fiordów, znajduje się gdzieniegdzie ten "syf".

Na marginesie, z całej ogromnej, idącej w setki oferty ryb w puszkach, znalazłem dwie, słownie dwie, które nadają się do jedzenia. Cała reszta jest "utopiona" w tanich i trujących olejach roślinnych, które poza obniżeniem kosztów dodatkowo stanowią "alibi": "bogate w niezbędne, nienasycone kwasy tłuszczowe".

Puszka ma swoje wady. Jest niekorzystny proces, który pozwala tę rybę w puszce zamknąć, ale przynajmniej ryba jest mała, dzika i ( na miarę czystości oceanu) zdrowa.

Komentarz został ukrytyrozwiń

właśnie sobie zjadłam tatara łososiowego, oczywiście z hodowli bio!
I nie powiem, że jestem nieszczęśliwa, choć dokuczają mi pyłki i niczym tłuczone szkło i piasek szorują w oczach..... może ma ktoś receptę na szczęśliwe oczy?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jadam tylko 2 razy dziennie.
-----------------

Jak się zafiksujesz na 60% energii z węglowodanów w diecie, czyli przy diecie 2500 kcal - 375 g węglowodanów, to musisz jeść 5 razy dziennie, aby tej biednej wątroby nie "przepełnić". I to u zdrowego, inulino-sensytywnego. A przy wzrastającym problemie metabolicznym - coraz bardziej pod górkę.

Mimo tego, że znam dokładnie, wręcz precyzyjnie drogę, jaką doszło do zatwierdzenia dzisiejszych zaleceń żywieniowych, to dalej nie mogę wyjść ze zdumienia, jak można było dopuścić do tego. Gdzie się schował cały naukowy świat?! Nie w sensie braku badań. Przeciwnie, przecież jest ich wystarczająco dużo. Tylko w sensie braku wystarczającego oporu.
Zaiste - "cywilizacja"!

Nawet nie chodzi o to, że ten procentowy podział jest "zły". On może pewnej części ludzi, przy spełnieniu określonych warunków w miarę służyć ( czy optymalnie, to już inna rzecz). Ale chodzi o to, że przez przyjęcie dogmatu pozbawili siebie i swoich pacjentów jednego z najsilniejszych czynników wpływu..
Ech, nóż się w kieszeni otwiera...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jadam tylko 2 razy dziennie. Toksycznego łososia nie dotykam. Soli kłodawskiej bądź himalajskiej nie unikam. Moje posiłki są tłuste, z przewagą tłuszczów nasyconych. Nie choruję, nie mam otyłości. Pieczywa nie jadam. Nie stosuję się do "kanonów" Gacy, "eksperta" żywieniowego, a na brak "poczucia szczęśliwości" nie narzekam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Polska 50/100, a więc porównywalnie ze Szweją i Norwegią, a znacznie lepiej od Islandii.
A przecież wiemy, że dobrze nie jest. Podobnie jak dobrze nie jest w krajach skandynawskich.

"Dobrze" jest tylko w chybionych porównaniach, które służą własnym celom.

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Badaniem zostało objętych 188 krajów.."

ponieważ autor nie był łaskaw podać zródła, jak to zrobię:
http://thelancet.com/pdfs/journals/lancet/PIIS0140-6736(16)31467-2.pdf
------------------

"... z czego w pierwszej dwudziestce znalazły się wszystkie kraje nordyckie, w tym Islandia, która zajęła 1. miejsce i Szwecja, która zajęła 3. miejsce. Na czym polega tajemnica diety tego rejonu świata? Dieta krajów północy opiera się na tłustych rybach morskich, ciemnym pieczywie i innych, lekkostrawnych produktach zbożowych. Ryby są doskonałym źródłem białka, które daje nam siłę do pracy. Zawierają także bogactwo nienasyconych kwasów tłuszczowych, które odżywiają nasz mózg – mówi Gaca."


I wszystkie te kraje w pozycji "nadwaga' ( tabela na str. 1825, kolumna 4) wypadły po prostu kiepsko. Islandia 43/100, Szwecja 51/100, Norwegia 49/100)

Zatem ani dieta nie jest taka dobra, jak Gaca sugeruje, ani najwidoczniej nadwaga nie spędza specjalnie mieszkańcom snu z powiek. Podwójne pudło.

W ogóle uogólnianie na poziomie populacji mija się z celem, ponieważ nie wiadomo, która zmienna jest przyczyną, a która zmienną zakłócającą. I to tylko przy dwóch zmiennych. Trzecia zmienna wprowadza już potężne zamieszanie, a w rzeczywistości mamy zmiennych dziesiątki.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.